bank banks banking financials

Wynikami za drugi kwartał pochwalił się BZ WBK oraz mBank. Bank Zachodni może pochwalić się wynikami lepszymi od oczekiwań, głównie dzięki sprzedaży portfeli kredytów niepracujących (NPL), co może wydawać dobrą strategią na pozyskanie środków na kredy dające więcej zysku. BZ WBK zaksięgował zysk netto na poziomie 651,1 mln zł. Natomiast mBank podał wyniki gorsze od oczekiwań i zysk netto wyniósł 269,7 mln zł. Oba banki zanotowały zyski niższe niż przed rokiem. Utrzymujące się niskie stopy procentowe są niestety dla banków zmorą, ponieważ ograniczają napływ do nich kapitału i jednocześnie zmniejszają zyski z kredytów.

 

Cała GPW niestety dziś traci na wartości, na szczęście spadki są ograniczone i wahają się w okolicach 0,5%. Powodu można doszukiwać się na Zachodzie, gdzie w USA indeksy wczoraj wieczorem silnie spadły. Wygląda na to, że część inwestorów zdecydowała o realizacji zysków, a przy tak niskiej zmienności (index VIX ponownie jest na swoich minimach w okolicach 11 punktów) niewiele trzeba, aby zaczęły działać stop lossy i ruszyła lawina spadków. Zdecydowanie należy zwrócić uwagę jak zachowa się sesja amerykańska dzisiaj, ponieważ dalsze spadki mogą ustawić rynek na miesiąc sierpień. 

 

Spadki za oceanem tym bardziej nie nastawiają optymistycznie, ponieważ USA postanowiło podążyć za indeksami europejskimi. Niestety indeksy azjatyckie również zanotowały gorsze sesje, co dziś odbija się na Europie i na Polsce. Dopóki jednak WIG20 znajduje się powyżej poziomu 2330 punktów, można oczekiwać powrotu wzrostów w rejon 2420 puntków i wyżej do 2540 pkt. Spadek poniżej wspomnianego poziomu nastawi prawdopodobnie inwestorów na dłuższą konsolidacje trwającą do zakończenia wakacji. 

 

Na początku przyszłego tygodnia zaplanowano wstępne odczyty inflacji dla Polski za lipiec oraz dane PMI z przemysłu. Dane te z pewnością odbiją się na polskim złotym, który aktualnie jest neutralny na rynku i zależy w 100% od drugiej waluty w parze. Zawirowania polityczne, negatywne wypowiedzi pana Kaczyńskiego o decyzji Prezydenta Dudy i próby nacisku na Prezydenta, żeby zmienił swoje decyzje są niepoważne i podważają wizerunek Polski na arenie międzynarodowej. Póki co nie widać tego w kursie polskiego złotego, jednak gdy w dalszym ciągu taka sytuacja będzie miała miejsce, można spodziewać się fali osłabiającą polskiego złotego. 

 

CHFPLN wybił wczoraj zdecydowanie poziom 3,8000 i dziś kontynuuje silne spadki w kierunku 3,6800. Wybicie poziomu 3,8000 zakończyło trwającą od początku 2015 roku konsolidację. Na ten moment za wcześnie mówić o odwróceniu tendencji długoterminowej na spadkową, jednak na wykresie dziennym trend spadkowy został potwierdzony. Poziom 3,6800 jest miejscem, gdzie w 2011 roku rynek silnie walczył o wzrosty i ostatecznie poległ, by w styczniu 2015 roku, podczas słynnego uwolnienia franka wybić te poziomy i dość aż do 4,5500. 

 

Pozostałe pary walutowe znajdują się w okolicach swoich dzisiejszych otwarć. Wczorajsza próba wybicia oporu na 4,7800 przez GBPPLN zakończyła się niepowodzeniem i tym samym rynek dalej trwa w konsolidacji na niższych interwałach czasowych w przedziale 4,7800 a 4 7200. Natomiast na wykresie dziennym panuje nieprzerwanie trend spadkowy. Dopiero wybicie ponad 4,7800 pozwoli wzrostom się rozpędzić. Kolejne opory znajdują się na 4,8400 oraz 5,0600. 

 

EURPLN utrzymuje się cały czas powyżej 4,2400 jednak nie potrafi wybić wyżej. Najbliższy opór znajduje się na 4,2750 - 4,2820, po jego wybiciu można oczekiwać dotarcia do 4,3200. Ze względu na wybicie poziomu 4,2400, trend spadkowy na EURPLN został załamany. 

 

USDPLN czeka na dalszy rozwój sytuacji na dolarze, który wczoraj trochę odreagował. Wciąż jednak znajduje się w trendzie spadkowym. Dla USDPLN kluczowy poziom znajduje się na  3,6670 - 3,6700, po jego przebiciu cena powinna przetestować opór na 3,7000 i ewentualnie dalej do 3,7500 oraz 3,8000. Spadki poniżej 3,6000 otworzą drogę do testu wsparcia na 3,5500.