Tak jak można było się spodziewać, wczorajsze wystąpienie szefa Fed było przyczyną podwyższonej zmienności prawie na wszystkich klasach aktywów. Podczas wczorajszego wystąpienia, Jerome Powell dał czytelny sygnał nadchodzącej obniżki stóp procentowych. Już od początku roku członkowie Komitetu Otwartego Rynku wypowiadali się, że w obliczu słabnących globalnych gospodarek taki krok jest konieczny i nieunikniony. Wielu członków Fed dostrzegało potrzebę wprowadzenia nieco bardziej akomodacyjnej polityki. Według szefa Fed, niepewności dotyczące protekcjonizmu w handlu międzynarodowym i słabych perspektyw dla wzrostów światowej gospodarki są ciężarem dla sytuacji w USA. Od dłuższego czasu uczestnicy rynku spodziewają się cięcia stóp już na najbliższym posiedzeniu FOMC, które zaplanowane jest w ostatnich dniach lipca. Ostatnią okazją do przeciwstawienia się oczekiwaniom rynku było wystąpienie w Izbie Reprezentantów. Nic takiego się jednak nie pojawiło się w przemówieniu, tym samym upewniając rynki w o cięciach stóp procentowych w najbliższej przyszłości. Otwartą pozostaje kwestia czy najbliższa obniżka wyniesie 25 czy 50 pb. Biorąc pod uwagę ciągle dobrą sytuację na rynku pracy druga opcja jest mało prawdopodobna. 


Słowa szefa Fed wpłynęły na szybkie wzrosty amerykańskich indeksów giełdowych.  W efekcie DJIA, S&P500 i Nasdaq zyskały odpowiednio 0,29%. 0,45% i 0,75%. Również indeks małych spółek Russell2000 zakończył dzień zyskując 0,16%. Trzeba wspomnieć, że S&P500 na rynku kasowym po raz pierwszy przebił poziom 3000 punktów osiągając maksimum 3002,89. Na nowy historyczny szczyt wspiął się również Nasdaq Composite. Optymizm niestety był poparty niskim jak na Wall Street obrotem, który wyniósł 3,271 mld dolarów. Jak długo potrwa „efekt Powella”? Analitycy ostrzegają, że rozczarowanie może nadejść już w przyszłym tygodniu, kiedy to rozpoczynający się sezon wyników może negatywnie zaskoczyć. Już od jakiegoś czasu koncerny sygnalizują spadek marż. Jeżeli zyski i prognozy przychodów na następne kwartały okażą się nienajlepsze, sytuacja może odwrócić się o 180 stopni. Dalszym wzrostom przeszkadzać może brak porozumienia w kluczowych kwestiach w wojnie handlowej.
Optymizmowi w Stanach Zjednoczonych nie ulegli gracze w Europie. Wszystkie główne indeksy poza giełdą w Mediolanie zakończyły dzień w czerwieni.


Wczorajsze przemówienie miało wpływ na osłabienia dolara do wszystkich głównych walut. Słabość USD do EUR może się jednak dzisiaj zakończyć po publikacji minutek z posiedzenia EBC. 


Inwestorom z rejonu Azji i Pacyfiku udzielił się optymizm. Nikkei 225 zyskał 0,51%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (0,78%), Szanghaj (0,08%), Singapur (0,21%). Indeks szerokiego rynku Asia Dow nad kreską 0,77%. 


Bardzo ciekawy przebieg miała wczorajsza sesja na GPW. Po spokojnym początku handlu, bykom udało się wynieść WIG20 powyżej poprzedniego maksimum, ale to było wszystko na co było stać kupujących. Kontra niedźwiedzi sprowadziła indeks do poziomu otwarcia. Tym samym WIG20 zyskał symboliczne 0,01% lecz nie zmieniło to spadkowego obrazu rynku z ostatnich dni. Ruchowi towarzyszył dość wysoki obrót, który wyniósł 933 miliony złotych.  W gronie blue chipów padł remis, 10 spółek zakończyło dzień zyskiem a 10 odnotowało spadki. Najwyższą ponad 2 proc. stopę zwrotu osiągnęły akcje Play i Alior. Najsłabiej w tym gronie wypadło PZU odnotowując stratę 1,35%. Początek handlu na GPW to otwarcie luką wzrostową i kontynuacja marszu na północ w stronę wczorajszego maksimum. WIG20fut. rośnie o 0,87%. Zdecydowana większość walorów drożeje a najsilniej PGNiG o 3%. Tracą Orange i Play solidarnie po 0,50%.
Na rynku PLN aprecjacja rodzimej waluty wyhamowała, co zbiegło się z odbiciem od tygodniowych poziomów wsparć.


GBPPLN – Zawirowania polityczne i słabsze ostatnio dane z UK ciążą funtowi, a para na fali ostatnich spadków dotarła w okolice 4,73 i od tego poziomu funt na odbiciu zyskał już 2 grosze. Ciągle jest możliwe umocnienie PLN do poziomu 4,70. 


EURPLN – od kilku dni para skutecznie broni się w okolicach poziomu 4,24-4,25 przed dalszymi spadkami.  


USDPLN – Para po obronie poziomu 3,75 dotarła do 3,80. 


CHFPLN – kurs kształtuje się pomiędzy 3,7330 a 3,8500 i utrzymuje się w górnym zakresie wahań.  


PLNJPY – sufit na poziomie 29,70 został utrzymany. Wsparcie jest na 28,00.

 

Poprzedni artykuł >