Dobre sesje za oceanem i w Japonii będą wspierać notowania GPW na początku sesji. Po południu warto obserwować amerykański wskaźnik CPI. Uwzględnienie dywidend w ocenie kondycji WIG20 może być podstawą do pewnego optymizmu, co do perspektyw dla polskich akcji blue chips.

 

Amerykański Nasdaq poprawił wczoraj historyczny rekord notowań. Dziś wzrostem „popisał się” japoński Nikkei i to pomimo skandalu korupcyjnego, w który uwikłany jest tamtejszy minister finansów. Najważniejszą wiadomością jest więc, że notowania głównego japońskiego indeksu zakończyły się w najwyższym punkcie dziennych wahań. Pomimo, iż Dow Jones, S&P500, a przede wszystkim DAX do szczytów ustanowionych w styczniu mają daleko i ich poczynania nie są tak zdecydowane, jak amerykańskich spółek technologicznych, to atmosfera na początku dzisiejszej sesji w Warszawie może być dobra.

 

Po wczorajszej, dobrej sesji układ na wykresie WIG20 jest bardziej optymistyczny. Najważniejsze, że indeks zdecydowanie przebił trend spadkowy, trwający od początku wyprzedaży w lutym. Kolejnym oporem pozostaje więc strefa 2375-2383 pkt. i dopiero jego wyraźne przełamanie na zamknięciu notowań pozwoli „bykom” odetchnąć. Najskuteczniejsi inwestorzy w CMC Markets, działający na polskim rynku akcji poprzez kontrakty CFD Poland20, są dużymi optymistami. 75% z nich pozostawiło wczoraj na noc otwarte pozycje na wzrost.

 

Warto przypomnieć, że WIG20 nie uwzględnia w swojej wycenie dywidend, przez co jego długoterminowy wygląd nie daje pełnego obrazu jego kondycji. Do tego może się przysłużyć notowany na GPW instrument ETF na WIG20. Co ciekawe, w jego przypadku spadek z tego miesiąca wygląda na razie jak powrót do strefy wsparcia, która, gdy była oporem, nie pozwalała rosnąć indeksowi przez 4 lata (okres 2011-2015). Jeżeli w najbliższych tygodniach otrzymamy potwierdzenie znaczenia tego wsparcia i WIG20 utrzyma obecne poziomy lub wzrośnie, to można być optymistą, co do długoterminowej sytuacji na GPW.

 

Dzisiaj głównym tematem zainteresowania inwestorów pozostaną działania prezydenta Donalda Trumpa oraz obawy i nadzieje co do tego, które kraje zostaną jeszcze uwzględnione w jego polityce celnej. Ponadto, języczkiem u wagi pozostaje inflacja w USA, na temat której dziś poznamy nowe dane. Analitycy koncentrujący się na perspektywach dynamiki cen nie mają wątpliwości, co do kolejnej podwyżki stóp procentowych w USA już w przyszłym tygodniu.

 

Dzisiaj w kalendarium ekonomicznym istotne mogą być doniesienia z zagranicy. Warto zwrócić uwagę na odczyt CPI w USA. Poznamy go o godz. 13:30, a rynek oczekuje wartości 0,2%. Dane te mogą jednak co najwyżej rzucić nowe światło w rozważaniach na temat inflacji, ponieważ dla Fed wskaźnik CPI nie jest najważniejszy. Badania prowadzone w ramach ISM pokazują presję cenową, która była na wielomiesięcznych maksimach, podczas gdy amerykański CPI utrzymywał się około 2% w okresie od września ub. r.