Inwestorzy na japońskiej giełdzie zareagowali umiarkowaną wyprzedażą na poniedziałkowe spadki w USA. Słabość wykazują nie tylko spółki technologiczne. Trudno oczekiwać optymistycznego rozpoczęcia drugiego kwartału na GPW.


Pierwszy kwartał tego roku wymusił otrzeźwienie inwestorów, którzy zapomnieli o ryzyku, z którym wiążą się inwestycje na rynkach akcji. Ostatnie dni marca przyniosły sporą wyprzedaż liderów wśród spółek technologicznych. Widać, że te negatywne nastroje przeniosły się na wczorajsze notowania w USA. „Oliwy do ognia” nadal dolewa prezydent Trump. Wprowadzenie taryf importowych przez USA spotkało się z odpowiedzią Chin. Dodatkowo prezydent USA nie przestaje krytykować poczynań Amazona. To fatalny scenariusz dla amerykańskiego rynku akcji, zarówno dla spółek tradycyjnej ekonomii, jak i dla tych wchodzących w skład indeksu Nasdaq.

 

W ostatnich dniach marca widać było, że europejskie rynki zaczęły sobie radzić lepiej, pomimo wyprzedaży akcji, m.in. amerykańskich gigantów technologii. Rynek miał już dość negatywnej atmosfery. Jednak trudno oczekiwać, że dzisiaj tak samo odporne będą rynki europejskie wobec potencjału rozszerzającej się wojny handlowej.


2525 pkt. jest kluczowym wsparciem dla S&P500, a przebicie tego poziomu na zamknięciu notowań spotęguje strach. Tym bardziej, że w podobnym miejscu w stosunku do lutowych minimów są indeksy Nasdaq i DJIA.


WIG20 pozostaje w mocnym trendzie spadkowym. Być może pewnym wsparciem będzie poziom 2175 pkt., ale trudno teraz o wyznaczenie istotnych barier dla podaży. Inwestorzy nadal wykorzystują wzrosty do sprzedawania akcji, a podczas dobrej atmosfery na zagranicznych parkietach brakuje popytu. Plusem jest kondycja złotego. Pomimo nieznacznego osłabienia w marcu PLN pozostaje mocny. Widać więc, że nie mamy do czynienia z ucieczką od ryzyka w formie wycofania kapitału z wszystkich aktywów rynków wschodzących.


Dzisiaj GUS poda dane, które zazwyczaj nie są istotne dla rynków w krótkim terminie. Poznamy wstępną informację o relacji deficytu i długu sektora instytucji rządowych i samorządowych do PKB w 2017 r. Ważniejsze będą odczyty z rynków zagranicznych, aczkolwiek znowu nie są one w tej chwili o najwyższym znaczeniu. Rano poznaliśmy wyraźnie słabsze od oczekiwań poziomy sprzedaży detalicznej w Niemczech. Z kolei pod koniec polskiej sesji napłyną kolejne dane dotyczące sprzedaży detalicznej – tym razem z USA (indeks Redbook).