Dzisiaj na parkiety wraca poważny handel, po tym jak wczoraj w USA i Wielkiej Brytanii mieliśmy dzień bez sesji. W międzyczasie inwestorzy „przetrawili” już jednak wyniki wyborów do Europarlamentu. Dla GPW ważniejsze mogą być więc wydarzenia polityczne za granicą oraz oczekiwania dotyczące inflacji.

 

Inwestorzy w Azji głównie kupowali dzisiaj akcje, co powinno zapewnić lepszy nastrój w pierwszej połowie sesji na GPW. Taką lepszą atmosferę zawsze szybko może jednak popsuć Donald Trump. Z łatwością wygłasza on typowe dla siebie telegraficzne opinie, których obawiają się rynki. Na razie prezydent USA nie jest gotowy na umowę handlową z Chinami i może „z łatwością” podnosić kolejne cła.

 

W każdym kraju UE znaczenie wyników eurowyborów jest trochę inne, ale powoli na pierwsze miejsce powinny wysuwać się inne zagadnienia. Na GPW ten temat jest już historią. Według większości ekonomistów wyniki głosowania w Polsce są dobrą wiadomością dla polskiego długu i złotego. Zgodnie z ich logiką, tak duża przewaga PiS nad KE zapewni partii rządzącej spokojną kampanię przed jesiennymi wyborami do Sejmu i tym samym nie będą w najbliższym czasie potrzebne żadne dodatkowe „zachęty” dla wyborców, które mogą dodatkowo obciążać budżet.

 

Z kolei w Wielkiej Brytanii wynik eurowyborów rozpętał burzę i może mieć wpływ nie tylko na tamtejszą scenę polityczną, ale też na gospodarkę i wycenę tamtejszych aktywów. Dwie wiodące partie nie zebrały łącznie nawet 20% głosów. Ugrupowania optujące za Brexitem uzyskały poparcie na poziomie 44% (Brexit bez umowy 35%). Na partie opowiadające się za drugim referendum głosowało 44% Brytyjczyków. Lider opozycji parlamentarnej momentalnie zapowiedział więc, że popiera drugie referendum. Biorąc jednak pod uwagę dotychczasowe perypetie w Izbie Gmin i podziały wśród Brytyjczyków, można założyć, że w obecnym kształcie Parlament nie będzie w stanie podjąć wiążących decyzji.

 

Dla polskiego rynku ważniejsze od eurowyborów mogą być echa wypowiedzi członka Rady Polityki Pieniężnej Kamila Zubelewicza, który optuje za jedną podwyżką stóp procentowych. Najbardziej „jastrzębi” wśród członków RPP obawia się o przyspieszenie inflacji. Rynki zakładają jednak, że stopy pozostaną na tym samym poziomie jeszcze przez długi czas. Tym bardziej, że impuls do wzrostu cen płynący z „importowanej” inflacji nie powinien być znaczny w sytuacji spadku cen surowców i stabilnego złotego. Warto przypomnieć, że w Czechach i na Węgrzech stopy lub odpowiednie nastawienie banków centralnych skutecznie zmieniło kierunek trendu.

 

WIG20 pozostaje w bardzo niepewnym trendzie horyzontalnym. Zejście do poziomu 2170 pkt. może być początkiem ruchu w kierunku 2100 pkt. Górne ograniczenie obecnego zakresu to poziom 2225 pkt., gdzie WIG20 znajdował się 22 maja. Tymczasem 88% spośród najskuteczniejszych inwestorów zaangażowanych w polskie aktywa poprzez kontrakty CFD Poland20, dostępne na platformie transakcyjnej CMC Markets, ma otwarte pozycje na wzrost.

 

Dzisiaj GUS nie publikuje żadnych istotnych danych. Na rynkach zagranicznych natomiast ważny może okazać się wskaźnik zaufania konsumentów, którego wartość poznamy o godz. 11:00 (oczekuje się wzrostu do poziomu -6,5). Z kolei o 16:00 podobny wskaźnik będzie publikowany w USA (oczekuje się lekko lepszej wartości 130).

Poprzedni artykuł >