Ryzyka polityczne wokół Katalonii, Austrii czy Czech mogą osłabiać europejskie parkiety. W tym tygodniu dla GPW najważniejsze będą jednak wyniki kwartalne spółek. Dodatkowo w czwartek poznamy doniesienia z EBC oraz wyniki finansowe gigantów technologicznych notowanych w USA.

 

Dziś europejskie giełdy mogą zacząć dzień od spadków, wpływając na GPW w pierwszych godzinach sesji. Parkiety w USA zamknęły się niżej, a wczorajsze zwyżki w Europie były słabe, głównie z powodu sytuacji wokół Katalonii. Inwestorów martwią też wydarzenia w innych europejskich krajach, a konkretnie – wyniki wyborów w Austrii i Czechach. Perspektywa ewentualnych zawirowań politycznych zwiększa bowiem ryzyko spowolnienia gospodarczego na Starym Kontynencie.

 

Tymczasem WIG20 zakończył wczorajszą sesję wzrostem o 0,3%, odbijając od ustanowionego w piątek, dwutygodniowego minimum i korygując część spadków z drugiej połowy października. Mimo to trudno mówić o definitywnym powrocie „byków” na parkiet przy ul. Książęcej w Warszawie. Motorem napędowym wzrostu były drożejące walory spółek paliwowych (po słabszych wynikach PKN Orlen w zeszłym tygodniu) oraz odzieżowych (LPP i CCC). Większość spółek wchodzących w skład indeksu zakończyła jednak dzień „pod kreską”.


W tym tygodniu kluczowe dla rynku mogą być kolejne publikacje wyników za trzeci kwartał: jutrzejsze telekomunikacyjnego giganta Orange, a także czwartkowe, z sektora bankowego (mBank i BZ WBK) i paliwowego (Lotos). Ostatnie dni pokazały, że nawet sprzyjająca atmosfera na zachodnich parkietach nie jest w stanie powstrzymać odpływu kapitału z naszej rodzimej giełdy, gdy publikowane dane nie spełniają oczekiwań inwestoró w.


Szansą dla polskiej giełdy jest właśnie optymizm na głównych parkietach, który może pomóc WIG20 w walce o ponowne pokonanie bariery 2500 pkt., poniżej której indeks znajduje się od czwartku. Póki co DAX kontynuuje 3-tygodniową konsolidację w okolicach 13000 pkt. Coraz więcej inwestorów przeprowadzających transakcje na kontraktach CFD na niemiecki indeks poprzez platformę CMC Markets zaczyna jednak wierzyć w siłę tego rynku. Wartość pozycji na wzrost i na spadek rozłożona jest niemal równomiernie (49% vs. 51%), ale względem dnia wczorajszego można zaobserwować przyrost pozycji długich o 3 pkt. proc. Wstrzemięźliwość może być spowodowana oczekiwaniem na czwartkowy wynik posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego oraz deklaracje decydentów w sprawie przyszłej polityki monetarnej w Strefie euro. Dla inwestorów zza oceanu temat ten wydaje się jednak mało interesujący – zarówno wartości indeksu S&P500, jak i Dow Jones, wskazują na kontynuację hossy, znajdując się w okolicach historycznych szczytów. Na ich tle polska giełda wydaje się wyjątkowo niedowartościowana, co może sprzyjać wycenie głównych warszawskich indeksów w kolejnych tygodniach.


Poza wynikami spółek z rodzimego parkietu warto przyjrzeć się temu, co będzie wpływało na atmosferę na globalnych rynkach. Dziś opublikowane zostaną indeksy PMI dla przemysłu Niemiec, Francji i Strefy euro. W kolejnych dniach poznamy natomiast indeks nastrojów w niemieckim biznesie oraz „paczkę” istotnych danych zza oceanu, dotyczącą rynku pracy, rynku nieruchomości oraz wskaźnika PKB. Nie tylko na GPW, ale też w USA wchodzimy w sezon wyników kwartalnych. Apple opublikuje swoje sprawozdanie dziś, a w czwartek poznamy publikacje Google, Amazon, Microsoft i Intela.