Na światowych giełdach trwa „hossa Macrona”, a PLN się umacnia. To pozytywne sygnały dla indeksów GPW, które dziś mogą dalej zwyżkować. Jeśli przebiją kluczowe poziomy oporu, może to oznaczać przypieczętowanie długoterminowego trendu wzrostowego.

Dzisiejsze zadanie dla strony popytowej na GPW to wyraźne zamknięcie sesji powyżej maksymalnych poziomów z marca. Cele to 2309 pkt. na WIG20 i 60631 pkt. dla WIG. Wtedy będzie można oczekiwać kontynuacji hossy w Warszawie. Rano polskim inwestorom pomagać będzie świetna sesja z Japonii. Optymizmu jest dużo, również na polskich aktywach. Najskuteczniejsi inwestorzy w CMC Markets na kontraktach CFD Poland20 konsekwentnie od miesięcy utrzymują pozycje długie (na wzrost), a 86% z nich zostawiło je na noc.

Wczoraj światowe rynki zareagowały tak, jakby wygrana Emmanuela Macrona była przesądzona, a wyniki pierwszej tury były niespodzianką. Inwestorzy jakby zapomnieli, że wyniki były zgodne z sondażami i oczekiwaniami od tygodni, o ile nie od miesięcy. Francuski CAC osiągnął najwyższy poziom od 2008 r., a DAX pobił nowy, historyczny rekord. Teraz najważniejszym zadaniem dla inwestorów jest utrzymać te zwyżki. Szybkie cofnięcie się notowań poniżej poprzednich maksimów byłoby bardzo negatywnym sygnałem.

Wśród amerykańskich zarządzających funduszami inwestycyjnymi przekonanie o tym, iż amerykańskie akcje są przewartościowane, jest najwyższe od lat. Biorąc to pod uwagę, polskie akcje mogą mieć szanse na dalsze wzrosty. Światowi inwestorzy, obawiając się przegrzania się indeksów USA, będą szukali innych miejsc na zarobek, takich jak na przykład rynki wschodzące. Wczoraj złoty wzmocnił się skokowo i udało się utrzymać wysokie poziomy do końca dnia. To mocny sygnał świadczący o kapitale płynącym do PLN. Należy jednak zwrócić uwagę, że złoty (mierzony indeksem PLN) nie przebił jeszcze poprzedniego szczytu z końca marca.

Podobnie zachowują się najważniejsze indeksy GPW, które nie przebiły maksymalnego poziomu z marca. Dla WIG20 jest to pułap 2309 pkt., a  dla  WIG 60631 pkt. Na dzisiaj to najważniejszego cele. Po ich wyraźnym przekroczeniu, jeśli takie nastąpi, można oczekiwać, że sprzedający zupełnie skapitulują. Wtedy polskie indeksy mogłyby skoczyć na zupełnie nowe poziomy. Jednak na razie, pomimo optymizmu na rynkach, emocje warto trzymać na wodzy. Wspomniane bariery muszą zostać definitywnie przełamane. Historycznie na GPW korekta po pierwszej fazie trendu wzrostowego trwała około 4 miesiące, więc trzeba zachować ostrożność.

Do popołudnia rynek nie będzie stymulowany istotnymi odczytami danych makroekonomicznych. Dopiero o godzinie 16:00 poznamy raport dot. zaufania konsumentów w USA, gdzie oczekuje się wartości 122,5, czyli trochę niższej niż poprzednie 125,6. Kolejny ważny wskaźnik to całkowita sprzedaż domów miesiąc do miesiąca, gdzie oczekuje się 2% spadku w stosunku do poprzedniego okresu.

Łukasz Wardyn, dyrektor – Europa Wschodnia, CMC Markets