Warszawską giełdę wspiera dobra kondycja europejskiej gospodarki. Ale wczoraj, po ogłoszeniu wyników wyborów we Francji WIG20 zamknął dzień „pod kreską”. Aby dalej rosnąć, GPW potrzebuje dalszego napływu pozytywnych danych makroekonomicznych. Inwestorzy powinni też uważnie śledzić notowania złotego.

Patrząc na sytuację w dłuższym terminie, WIG 20 trwa w trendzie zwyżkowym. 90% spośród najskuteczniejszych inwestorów zaangażowanych w kontrakt CFD na polskie akcje blue chips za pośrednictwem platformy CMC Markets, ma aktualnie otwarte pozycje na wzrost. Taka sytuacja utrzymuje się od grudnia ubiegłego roku, i co ważniejsze dotychczas przyniosła spore zyski. Po pierwszej turze wyborów we Francji polscy inwestorzy zaangażowani na GPW mogli więc relatywnie spokojnie śledzić notowania.

A te były dalekie od euforii. Wyniki wyborów we Francji nie były zaskoczeniem i tym samym można było się spodziewać braku pozytywnej reakcji inwestorów, a nawet redukowania pozycji. Okazało się, że miało miejsce to drugie. Mimo, że w ostatnich dniach spłynęło sporo dobrych wiadomości, w tym między innymi dobre dane z rynku pracy w USA, polskie akcje nie były w stanie zamykać sesji coraz wyżej. Wygląda więc na to, że, podobnie jak na rynkach zachodnich, GPW potrzebuje dalszego napływu dobrych wiadomości, by iść dalej w górę. To już jest niebezpieczne założenie, gdyż giełda z założenia jest wskaźnikiem wyprzedzającym koniunkturę. Innymi słowy wzrosty są zapowiedzią przyszłego rozwoju gospodarczego. Gdy rynek staje się zakładnikiem dobrych informacji, oznacza to, że słabnie optymizm, co do dalszej przyszłości. Wybory we Francji warto więc już zostawić za sobą. Tutaj zadziałała zasada „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”.

Sygnałem ostrzegawczym dla inwestorów na GPW mogą być też notowania złotego, które dziś warto uważnie obserwować. Wczoraj rano wydawało się, że inwestorzy przesadzili z optymizmem. Z tym, że skala wyprzedaży PLN (indeks złotego) była znaczna. W efekcie, po wyznaczeniu nowego szczytu, złoty wrócił do notowań z zeszłego tygodnia. Warto zwrócić uwagę, że kurs indeksu PLN dotarł aż do maksimum z października, czyli poziomów, które od drugiej połowy 2015 r. były barierą nie do przełamania. Trudno więc oczekiwać, że zostanie ona przebita „z marszu”, biorąc pod uwagę, jak długo już złoty rośnie. To jest ważny sygnał dla inwestorów na GPW.

Z uwagi na dane ekonomiczne, które mogą stymulować rynki, warto dziś sprawdzić notowania o 14:30 i 16:00. Po tym jak dzisiaj o 8:00 poznaliśmy już wynik produkcji przemysłowej w Niemczech (odczyt nieznacznie lepszy od oczekiwań, ale jednak spadek o 0,4%), warto sprawdzić doniesienia z kanadyjskiego rynku nieruchomości o godzinie 14:30. Inwestorzy z USA, świadomi potencjału bańki na kanadyjskich nieruchomościach zaczynają nerwowo przyglądać się tym danym. Dalej już o 16:00 poznamy dane z USA dotyczące zapasów i sprzedaży hurtowników. W obu przypadkach, rynek potrzebuje bardzo dobrych danych, by rosnąć.