Wczorajsza sesja przyniosła silne wzrosty wartości polskiego złotego, jednak doprowadziło to do ataku na kluczowe poziomy. Dziś mamy odreagowanie od tych miejsc, co może przynieść dłuższą korektę.

Kurs GBPPLN najmocniej dziś odbija, głównie za sprawą drożejącego funta. Jednocześnie ta para walutowa z polskim złotym ma największą szansę na silne odreagowanie. Wczorajszy atak na 4,9000 ponownie nie przyniósł przebicia tego ważnego wsparcia, co tworzy potencjalną formację podwójnego dna. Jeżeli faktycznie nastąpi odreagowanie, to minimalny zasięg formacji znajduje się na poziomie 5,0400. Z tego miejsca jest już blisko do górnego ograniczenia konsolidacji na 5,11-5,13. Dopiero przebicie w dół przez 4,9000 spowoduje powrót spadków.

EURPLN dotarł wczoraj do wskazywanych wsparć w rejonie 4,2400 - 4,2380 i również dziś znacząco odbija, jednak ze względu na większe spadki w ostatnich dniach niż na GBPPLN, odreagowanie dzisiejsze przyniosło zaledwie retest poprzednich den. Strefą oporu jest na ten moment przedział 4,2580 - 4,2600. A kluczowym oporem dla zachowania trendu jest poziom 4,2900. Dopiero jego przebicie zmieni nastawienie ze spadkowego na wzrostowy.

Kurs CHFPLN po raz drugi przetestował poziom 3,9600, jednak i tym razem nie udało się tego wsparcia przebić. Najbliższy opór znajduje się na poziomie 3,9770, natomiast dla zachowania trendu spadkowego kluczowa jest strefa 4,0000 - 4,0080.

Najsłabiej spośród głównych par walutowych z polskim złotym wygląda dolar amerykański, który wprawdzie dziś również odbija, jednak nie ma żadnych przesłanek do tego, że będzie to silniejsze odreagowanie. Najbliższy opór jest na poziomie 3,9440 a klucze miejsce dla zachowania trendu spadkowego znajduje się na 3,9750 - 3,9770. W dalszym ciągu bardziej prawdopodobne wydają się spadki w rejon 3,8800.

GPW dziś jest dość neutralne, lekko zwyżkując. Brakuje czynników globalnych stymulujących wzrost. Dopiero w piątek można spodziewać się większego zawirowania na rynkach, ponieważ opublikowane zostaną dane na temat estymacji inflacji zarówno w Polsce, jak i w Stefie Euro. Dużo ważniejszy jest oczywiście odczyt europejski, ponieważ inwestorzy zaczynają rozważać, kiedy EBC zacznie zacieśniać swoją politykę pieniężną.