Coś co jeszcze niedawno mało komu mogło wydawać się realne, staje się prawdopodobne. Polska po 5 pierwszych miesiącach 2017 roku posiada deficyt budżetowy na poziomie 200 mln zł, co jest ogromnym zaskoczeniem. Jeżeli tendencja zostanie utrzymana w przychodach i wydatkach, to istnieje szansa, że w kolejnych latach rząd próbowałby osiągnąć nadwyżkę budżetową i zmniejszać tym samym zadłużenie. Oczywiście, jeżeli nie postanowi przejeść tych pieniędzy na zdobywanie wyborców na za dwa lata. 

Pomimo dobrej informacji, ani rentowności obligacji, ani polski złoty nie zareagowały na nią jakoś znacząco. Prawdopodobnie dane te już były w cenach, ponieważ od pół roku maleją zarówno rentowności naszych 10 latek jak i rośnie wartość polskiego złotego. Aktualnie na obu tych rynkach trwa korekta spowodowana najpewniej realizacją zysków przed końcem półrocza.

W dniu dzisiejszym poznaliśmy odczyty PMI dla Strefy Euro. Sektor usługowy, zarówno w Niemczech (53,7 względem oczekiwanych 55,4), Francji (55,3 względem oczekiwanych 57,1) jak i w całej Unii (54,7 względem oczekiwanych 56,2) z mniejszym optymizmem patrzy w przyszłość. Lepiej natomiast wygląda sektor produkcyjny, gdzie odczyty były powyżej prognoz. We Francji podano odczyt na poziomie 55,0, a oczekiwania były na poziomie 54,1. W Niemczech optymizm jest największy, ponieważ PMI wyniosło 59,3 względem oczekiwanych 59,1. Ogólnie dla Strefy Euro, produkcyjne PMI wyniosło 57,3, a oczekiwano 56,9. Wszystkie dane są danymi wstępnymi, które mogą ulec rewizji. 

Euro początkowo zareagowało pozytywnie na te dane, jednak popytu zabrakło bardzo szybko i wciąż EURUSD stoi w konsolidacji. Dane te nie pomogły również DAX30 oraz CAC40, które notują słabe sesje. Na tym tle nasz WIG20 radzi sobie całkiem przyzwoicie, ponieważ nie traci. Nasz flagowy indeks cały czas broni poziomu 2300 punktów. Dziś swoją szanse na wzrosty dostaje KGHM, ponieważ rośnie zarówno miedź, jak i złoto i srebro. Jednak wydaje się, że globalne nastroje powstrzymują inwestorów przed wakacyjnymi zakupami. Mimo wszystko jednak, KGH rośnie dziś o blisko 2% i jeżeli nastąpi wybicie ponad 115 zł, będzie można mówić o odwróceniu trendu ze spadkowego na wzrostowy. Na poziomie 106 zł aktualnie ukształtowała się potencjalna formacja podwójnego dna. 

USDPLN po wybiciu poziomu 3,8000 powinien dążyć do 3,8500. Kolejnym bardzo ważnym oporem byłby poziom 3,8900 - 3,9000. Jeszcze za wcześnie, aby mówić o powrocie trendu wzrostowego, jednak większe wzrosty mogą się pojawić. Trwały powrót poniżej 3,8000 zwiększy szansę na pozostanie ceny w przedziale 3,7000 - 3,8000.

Wzrosty na EURPLN mogą dążyć do 4,2650 ze względu na przebicie poziomu 4,2400. Jeżeli jednak cena wróciłaby trwale poniżej 4,2400, wzrośnie szansa na pozostanie w okresie konsolidacji pomiędzy 4,1600 a właśnie 4,2400. 

CHFPLN przetestował początek luki cenowej na poziomie 3,9260, który był kolejnym oporem po wybiciu 3,9000. W przypadku rozpoczęcia zamykania luki, można oczekiwać testu jej drugiego końca na poziomie 4 zł. Powrót poniżej 3,8900 zwiększy szansę na pozostanie ceny w konsolidacji między poziomami 3,8100 oraz 3,8900. 

GBPPLN pomimo problemów politycznych w Wielkiej Brytanii utrzymuje swoje poziomy w okolicach 4,8320. W przypadku wybicia ponad 4,8560, zacznie się realizować formacja Głowy z Ramionami, która powinna dać wzrosty co najmniej do poziomu 4,9500.