W nocy poznaliśmy dane z Japonii za miesiąc maj o dynamice wymiany handlowej. Eksport, który jest motorem napędowym gospodarki, gwałtownie spadł, co pokazuje ciągły wpływ pandemii koronawirusa na gospodarkę. Po spadku w poprzednim miesiącu (-21,9%), dynamika eksportu w ujęciu rocznym pogłębiła spadek do -28,3%. Ekonomiści ankietowani przez dostawcę szacunków FactSet prognozowali spadek o 22,9%. Eksport do USA był szczególnie słaby, spadając o 50,6% z powodu niższego popytu na samochody i części samochodowe. Import również zaliczył spadek dynamiki z -7,1 proc. do -2,62 proc.  
W dalszej części dnia poznamy dane o inflacji konsumenckiej w Wielkiej Brytanii, Strefie Euro i Kanadzie. Nie należy się jednak spodziewać reakcji na te dane, ponieważ banki centralne od jakiegoś czasu mówią, że proces dochodzenia do celu inflacyjnego zajmie sporo czasu. Po południu Departament Energii przedstawi raport o tygodniowej zmianie zapasów ropy, benzyny i destylatów. O godz. 18 Prezes Fed przedstawi półroczny raport nt. polityki monetarnej przed Komisją ds. Usług Finansowych Izby Reprezentantów. Będzie to ten sam raport, który wczoraj był przedstawiony podczas przesłuchania przed Senacką Komisją Bankową. Wpływ na rynek powinien więc być ograniczony, a większa zmienność może nastąpić w sesji pytań. Jednak kongresmani zdają sobie sprawę, że zbyt mocne przypieranie Powella do muru może mieć wpływ na reakcję na rynku akcji. Wczoraj prezes Powell podczas przesłuchania studził optymistyczne nastroje, które zapanowały po publikacji danych wskazujących na wzrost sprzedaży detalicznej w maju o niemal 18%. W czasie wczorajszego przesłuchania, Powell dyskretnie zasugerował komisji, że przed wyjściem z kryzysu związanego z pandemią konieczna będzie silniejsza stymulacja fiskalna, a Kongres będzie musiał wydać więcej pieniędzy, aby wzmocnić gospodarkę. Z ważniejszych pytań senatorów odnotujmy: „jak myślisz, ile czasu zajmie zmniejszenie wielkości bilansu Fed do kwoty, która jest kosmiczna”- sen. John Kennedy.  
Decyzja Fed-u o rozszerzeniu programu pożyczek o 750 mld USD, dostarczyła paliwa do sporych wzrostów na globalnych giełdach. Główne parkiety Azji i Europy rosły o ponad 4 proc. Ruch na północ przyspieszył po świetnych danych o sprzedaży detalicznej w maju. Optymizm nieco popsuł Powell, który podczas wystąpienia w Senacie wskazywał, że droga powrotu do normalności będzie długa, z wieloma zagrożeniami. Fale optymizmu przyćmiła informacja, że Pekin w związku z pojawieniem się nowych zachorowań, zamyka wszystkie szkoły. Dow Jones, który na otwarciu zyskał ponad 900 punktów, obniżył na zamknięciu loty o 400 punktów, podobnie jak pozostałe indeksy, co nie przeszkodziło, aby w ostatecznym rozrachunku Dow Jones, S&P500 i Nasdaq Composite zakończyły dzień zyskami odpowiednio 2,04%, 1,90% i 1,75%. Największy wzrost przypadł w udziale małym spółkom. Russell2000 zakończył dzień zwyżką o 2,30 proc. Obrót na Wall Street wyniósł 6,037 mld USD. 
Dzisiaj handel na giełdach Dalekiego Wschodu w mieszanych nastrojach. Z jednej strony mamy paliwo w postaci nowych funduszy, mających na celu wspieranie gospodarek, z drugiej wiszące widmo nowej fali zachorowań w Chinach. Giełda w Tokio traci 0,56 proc., australijski S& P/ASX200 rośnie o 0,56 proc., a południowokoreański KOSPI odnotowuje stratę 0,29 proc. Na pozostałych giełdach regionu: Hong Kong (0,36%), Szanghaj (0,14%), Singapur (0,13%). Indyjski Sensex wzrost o 0,31%. Indeks Asia Dow, skupiający największe firmy regionu, nad kreską 0,34%. 
Fala optymizmu płynąca z globalnych parkietów udzieliła się graczom przy Książęcej, a wczorajszą sesję warszawskie byki mogą zaliczyć do bardzo udanych. Handlowi na  GPW ponownie towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 990 mln złotych. Z tego na blue chipy przypadło 814 mln PLN. Indeks WIG zyskał  2,84 proc. Znacznie większy zysk przypadł w udziale indeksowi spółek o największej kapitalizacji, a przebieg notowań przypominał mecz do jednej bramki. Rynek otworzył się sporych rozmiarów luką wzrostową, a poziom otwarcia na 1765,18 był jednocześnie najniższą wartością sesji. Od tego czasu powoli, acz systematycznie, WIG20 wspinał się na coraz to wyższe poziomy i chwilę po otwarciu Wall Street byki utworzyły dzienne maksimum na poziomie 1811,70. W ostatniej godzinie handlu nastąpiło nieznaczne cofnięcie. Zamknięcie nastąpiło w okolicach górnego zakresu dziennego poziomu wahań, na 1798,00. Oznacza to wzrost o 3,25 proc. WIG20fut zyskał 3,39 proc, a WIG20usd dodał do dorobku 2,90 proc. W zieleni zakończyły dzień druga i trzecia liga. mWIG40 wzrósł o 1,77 proc., a  małe spółki z sWIG80 zyskały 2,92 proc. W gronie blue chipów 18 spółek zakończyło dzień w zieleni, 2 przyniosło posiadaczom ich akcji stratę. Największą stopę zwrotu przyniosły akcje Lotos (6,98%), Pekao (6,78%) i PKO BP (6,76%). Akcje PGNiG, po ponad 8-mio procentowym wzroście straciły 3,07 proc. Druga przecenioną spółką był PGE tracąc 0,94 proc.
WIG20fut otwiera w okolicach wczorajszego zamknięcia. W początkowej fazie handlu indeks traci 0,44 proc. 
Umocnienie złotego wyhamowało. 
GBPPLN –  lokalne wsparcie znajduje się na 4,84. Najbliższy opór jest na poziomie 5,12
EURPLN – cena jest nad wsparciem na poziomie 4,3650. Opór jest na poziomie 4,57. 
USDPLN –  para w konsolidacji z krótkoterminowym wsparciem na 3,8840. 
CHFPLN – najbliższe wsparcie jest na 4,10. Opór jest na poziomie 4,34. 
PLNJPY –opór usytuowany jest na 28,37. Wsparcie jest na poziomie 25,88.