Znamy następcę Mario Draghiego. Schedę po nim obejmie Christine Lagarde, znana z tego, że jako szefowa MFW wspierała twarde stanowisko Niemiec w stosunku do Grecji podczas kryzysu finansowego. Nominacja ta wskazuję, że polityka EBC pozostanie akomodacyjna, co może wspierać rynki akcyjne. Wybory nowych władz UE pokazały, że Polska i Grupa Wyszehradzka zostały zepchnięte na margines i nie mają zdolności kreowania przyszłości. Burzenie unijnego porżądku może odbić się przy podziale unijnych funduszy.


Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny wypełniony jest po brzegi całą seria ważnych danych, które mogą mieć wpływ na decyzje uczestników rynku. W nocy PMI z sektora usług opublikowały Australia i Chiny. W oby gospodarkach odczyt wypadł poniżej poprzedniego wskazując, że już nie tylko przemysł dostaje zadyszki. 


W dalszej części dnia czeka nas wysyp danych ze Stanów Zjednoczonych. Na pierwszy ogień pójdzie raport ADP o zmianie zatrudnienia w sektorze prywatnym. Po rozczarowujących danych z maja z amerykańskiego rynku pracy i dobrym odczycie subindeksu zatrudnienia w indeksie PMI przemysłowym, rynki oczekują odczytu ADP w wysokości 140 tys. Dalsze dane z USA obejmą ilość wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, finalne odczyty za maj na zamówienia na dobra trwałego użytku, zamówienia w przemyśle, ISM dla usług oraz indeks aktywności biznesowej. Departament Energii przedstawi stan zapasów ropy, benzyny i destylatów. 


Poniedziałkowa „euforia” na akcyjnych parkietach przeszła do historii. Ci uczestnicy rynku, którzy widzieli szybki rajd na S&P 500 do okrągłego poziomu 3000 punktów mogą czuć się lekko rozczarowani, choć taki scenariusz jest ciągle możliwy. Wydaje się, że na chwile obecną do dalszych wzrostów nie wystarczą już optymistyczne słowa Trumpa, ale potrzeba konkretów. Być może pozytywne zaskoczenie ze strony dobrych danych z gospodarki USA dadzą paliwa do ataku indeksu na kolejny nowy szczyt, a poziom 3000 pkt. stanie się faktem.  


Po lekkim odreagowaniu rentowności amerykańskich dziesięciolatek spadły ponownie poniżej 2% i o poranku osiągnęły 1,945%. Tym samym rentowności znalazły się na najniższym poziomie od listopada 2016r. 


Wczoraj zakończyło się spotkanie kartelu OPEC+. Producenci ropy zdecydowali się utrzymać ograniczenie wydobycia przez kolejne dziewięć miesięcy. Utrzymanie ograniczenia produkcji nie było zaskoczeniem dla rynku, a cena baryłki WTI po dotarciu 60 dolarów, od poniedziałku tanieje i ustabilizowała się w okolicach 56,30 USD. 


Wczorajsza sesja za oceanem w samej końcówce wyprowadziła główne indeksy w zielony obszar. O ostatecznym rozrachunku DJIA, S&P 500 i Nasdaq zakończyły notowania zyskując średnio 0,25%. Najsłabiej wypadł indeks małych spółek. Russell 2000 zanurkował o 0,58%. Obroty na Wall Street były przeciętne i wyniosły 3,336 mld USD.


Po słabych od oczekiwań odczytach PMI parkiety z Azji i Pacyfiku świecą czerwienią. Nikkei 225 traci 0,53%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-0,39%), Szanghaj (-1,12%), Singapur (-0,33%). Indeks szerokiego rynku Asia Dow pod kreską 0,55%.
Wczorajsza nieznaczna przewaga byków znad Wisły zaowocowała wzrostem WIG 20 o 0,49% przy dość wysokim obrocie 818 mln złotych. Na rynku kasowym najwyżej kwotowaną wartością był poziom 2341 pkt., zbliżając się tym samym do pierwszego oporu w okolicach 2350 pkt. Z grona blue chipów 14 spółek zakończyło dzień zyskiem, a 6 odnotowało spadki. Najlepiej wypadły akcje  PZU, Alior i JSW ze stopami zwrotu odpowiednio 3,09%, 2,86% i 2,58%. Nie mieli powodów do zadowolenia akcjonariusze CCC (-4,91%), KGHM(-2,31%). W przypadku miedziowego giganta spadki były efektem silnej przeceny miedzi. W pierwszych godzinach handlu, po dobrym otwarciu WIG 20fut. osuwa nie na południe tracąc 0,13%. W czerwonej strefie pozostają wczorajsi przegrani. CCC i KGHM tracą niewiele powyżej 1%. Najlepszy start zanotował Orlen zyskując 2,42%.


Dzisiaj poznamy decyzję RPP o wysokości stóp procentowych. Zgodnie z zapowiedziami utrzymania stóp na niezmienionym poziomie nie należy spodziewać się żadnych ruchów ze strony bankierów centralnych. Na rynku PLN obserwujemy na przestrzeni tygodni stabilizację w okolicach dolnych przedziałów wahań. Aprecjacja rodzimej waluty powoli wyhamowuje, co przy ewentualnym osłabieniu apatytu na ryzykowne aktywa może doprowadzić do jej osłabienia.


GBPPLN – Zawirowania polityczne i słabsze ostatnio dane z UK ciążą funtowi, a para na fali ostatnich spadków dotarła w okolice 4,73 i na tym poziomie spadki się zatrzymały. Ciągle jest możliwe umocnienie PLN do poziomu 4,70. 


EURPLN – od kilku dni para skutecznie broni się w okolicach poziomu 4,24-4,25 przed dalszymi spadkami.  


USDPLN – słabość dolara widoczna jest również w stosunku do PLN. Para po obronie poziomu 3,75 zawróciła w stronę 3,80 po czym powróciła do spadków, które zatrzymały się na 3,74. 


CHFPLN – kurs kształtuje się pomiędzy 3,7330 a 3,8500.  


PLNJPY – sufit na poziomie 29,70 został utrzymany. Wsparcie jest na 28,00. 

 

Poprzedni artykuł >