Po remisie w czasie debaty prezydenckiej Europa otwiera się wyżej

Komentarze rynkowe CFD i FX CMC Markets

Rynki były w zeszłym tygodniu bardzo zmienne – w czasie gdy indeksy w Wielkiej Brytanii zyskały na wartości zaobserwowaliśmy straty w innych krajach Europy i w USA. Dzisiaj otwarte w Azji rynki wydawały się zajęte analizowaniem wczorajszej debaty prezydenckiej. Jeden z jej uczestników, Donald Trump nie tylko wydaje się wciąż wciskać autodestrukcyjny guzik w swoim „centrum zarządzania” ale także zaczął dystansować się od swojej partii. Podczas gdy Trump zdawał się prowadzić własną kampanię, jego ton wcale nie stał się bardziej cywilizowany. W takiej sytuacji trudno oczekiwać przegranej Hillary Clinton, co daje inwestorom pewien komfort, gdyż od dawna uważana jest ona za mniejsze zło.

Pomimo ustanawiania kolejnego, 31-letniego minimum poniżej 1,2000, funt stał się nieco silniejszy i odbił od tych poziomów, jednak i tak zanotował najgorszy tydzień od czasu głosowania w sprawie Brexitu. Pytanie teraz, czy obecne zachowanie to zapowiedź nadchodzących trendów, czy jednak uda się tej walucie trochę ustabilizować.

Jedna rzecz jest jednak pewna. Biorąc pod uwagę dynamiczny spadek w piątek, wszyscy inwestorzy, którzy próbowali złapać ten spadający nóż powinni stracić nadzieję na jakiekolwiek krótkoterminowe zyski na długich pozycjach, nawet przy tej ilości otwartych pozycji krótkich.

Tym bardziej, że to wszystko dzieje się jeszcze zanim rynki tak naprawdę zaczęły wyceniać to, co będzie się działo w czasie negocjacji między UE i UK.


Piątkowe pozytywne zachowanie funta było wywołane między innymi przez, jakby nie było, negatywne dane z amerykańskiej gospodarki, gdzie po południu publikowany był raport z rynku pracy. Walucie tej udało się zamknąć na najwyższym poziomie od lipca tego roku.

Wrześniowy raport z rynku pracy nie zmienił jednak zbyt wiele w sentymencie gospodarczym. Liczba nowych miejsc pracy na poziomie 156 tysięcy i nieco przygaszony wzrost pensji sprawiają, że i tak mało prawdopodobna podwyżka w listopadzie teraz praktycznie w ogóle znika z horyzontu.

Wiceprezes FED, Stanley Fisher w swoich komentarzach stwierdził, że raport był solidny i że wrześniowa decyzja nie była podjęta jednogłośnie. Słowa te zostaną sprawdzone jeszcze w tym tygodniu, kiedy opublikowane zostanie sprawozdanie z konferencji banku. Z uwagi na to, że w FED jest obecnie 3 członków nie zgadzających się z decyzją, zapis rozmowy między nimi może się okazać szczególnie interesujący.

Rynki w Stanach Zjednoczonych zamknęły się w zeszłym tygodniu na delikatnym minusie. Nie rozwiązała się więc sprawa poszukiwania przez inwestorów kierunku w czasie utrzymującej się niepewności co do przyszłych wyników amerykańskich spółek. Początek sezonu wyników za 3 kwartał może nieco zmienić sentyment, szczególnie że w pierwszej kolejności raporty składać będą duże banki, które radzą sobie znacznie lepiej niż ich europejskie odpowiedniki.

EUR/USD – pomimo ustanowienia 7-tygodniowego minimum w zeszłym tygodniu euro wciąż utrzymuje się w konsolidacji pomiędzy 1,1100 i 1,1300. Obecnie przydałby się bardziej znaczący ruch, który wskazałby, w którą stronę waluta ta będzie podążać.

GBP/USD – zeszłotygodniowy flash crash doprowadził do dynamicznego spadku poniżej 1,2000 i ustanowienia nowego, 31-letniego minimum. Aby funt się ustabilizował, para musi wrócić powyżej 1,2500 i odzyskać poziom około 1,2850.

EUR/GBP – kurs tej pary był w ostatnim czasie dość zmienny. Obecnie ważne wsparcie w okolicach około 0,8780, a jego przebicie może doprowadzić do spadku w okolice około 0,8720.

USD/JPY – dolarowi nie udało się na stałe pokonać wrześniowych szczytów w okolicach 104,30 i spadł dynamicznie poniżej tego poziomu. Jeżeli waluta ta spadnie poniżej 102,20, to trend spadkowy może być kontynuowany nawet do poziomu około 100,00. Aby mówić o wzrostach, kurs musi wrócić powyżej 104,30.