Po dwie bariery z każdej ze stron

Już od dłuższego czasu wspólna europejska waluta nie jest w stanie na dłużej uporać się z bardzo ważnym oporem, jaki stanowi okrągła wartość 1,15 dolara za jedno euro. Od końca marca bieżącego roku w zasadzie tylko raz i to na zaledwie trzy dni udało się tej parze wybić ponad wspomnianą wartość. Przy okazji tego wzrostowego zrywu na rynku na wykresie dziennym pojawiła się negatywna formacja spadającej gwiazdy, której górne ekstremum zahacza o kolejny ważny opór, jaki wyznacza wartość 1,16. Układ ten niestety nie sprzyja wspólnej europejskiej walucie, która to, jeżeli miałaby ochotę umocnić się w przynajmniej średnioterminowej perspektywie, musiałaby się uporać z dwiema bardzo ważnymi barierami. Gdyby jednak euro uporało się ze wspomnianymi oporami, wówczas teoretycznie stanęłaby przed nim otworem drogą w kierunku psychologicznej wartości 1,2 dolara za jedno euro. Z drugiej strony, gdyby nagle amerykańska waluta ruszyła z kontratakiem i zaczęła ściągać kurs eurodolara w dół, wówczas bardzo ważnymi poziomami są kolejno okrągła wartość 1,11 oraz psychologiczna wartość 1,1. Dynamiczne zejście poniżej tej drugiej bariery powinno skutkować pogłębieniem spadków do okolic przynajmniej poziomu 1,08 dolara za jedno euro. Gdyby się okazało, że rynek postanowi pójść ścieżką szczęśliwszą dla amerykańskiego dolara, wówczas w rejonach wspomnianych 1,08 możemy być świadkami wyrysowania głębszej korekty wzrostowej, po której kurs powinien z siłą wodospadu zlecieć w rejony poziomu 1,05, gdzie to stoczy się kluczowa batalia o magiczną wartość jeden dolar za jedno euro.