Wczorajsza sesja za oceanem przebiegła pod znakiem dość nerwowych ruchów ze strony uczestników rynku. Wall Street otworzył się poniżej poprzedniego zamknięcia po gorszych danych od oczekiwań danych o wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych, a oliwy do ognia dolała publikacja danych o sprzedaż detalicznej za grudzień, a były to najsłabsze odczyty od 2009 roku. Dynamika sprzedaży detalicznej w ujęciu miesięcznym spadła z 0,1% do -1,2% gdy rynkowy konsensus oczekiwał wzrostu do 0,2%. Jeszcze gorzej wypadła dynamika sprzedaży z wyłączeniem samochodów. Odczyt na poziomie -1,8% przy oczekiwaniach 0,1% wobec poprzedniego 0,0% Tak zaskakująco słabe wyniki ciążyły indeksom na początku sesji, aby za chwilę dobry sentyment z początku tygodnia powrócił na Wall Street głównie za sprawą informacji o tym, że Donald Trump podpisze warunki dotyczące finansowania ochrony południowej granicy USA. Kiedy wydawało się, że płaski przebieg sesji potrwa do końca, w ostatniej godzinie sprzedający doszli do głosu. W rezultacie DJIA i S&P500 zniżkowały odpowiednio o 0,41% i 0,27%. Jedynie Nasdaq zakończył dzień na symbolicznym plusie 0,09% po obietnicy Chin dotyczących dużych zakupów półprzewodników, w celu złagodzenia napięcia w handlu i przekonania prezydenta Trumpa do przedłużenia terminu zakończenia negocjacji. O poranku amerykańskie futures tracą średnio 0,5%.

 

Słabe dane z USA, spadek dynamiki produkcji w Japonii w ujęciu rocznym z 1,5% do -1,9% oraz niższa od oczekiwań inflacja w Chinach sprawiły, że inwestorzy z rejonu Azji i Pacyfiku ochoczo przystąpili do wyprzedaży akcji. Skala przeceny jest raczej dość wymowna. Nikkei zakończył dzień tracąc 1,13%. Podobnie jest na  pozostałych giełdach: Hong Kong (-1,96%), Szanghaj (-1,35%), Singapur (-0,58%), jako jedyny, australijski S&P/ASX200 zakończył sesję nad kreską -0,11%. Indeks szerokiego rynki Asia Dow traci 0,98%.

 

Na głównych europejskich parkietach inwestorzy zignorowali kolejne bardzo słabe dane o kondycji przemysłu w strefie euro, kontynuując wzrosty. Bez echa pozostał silny spadek produkcji przemysłowej liczonej r/r. Czy dzisiaj po spadkach w USA i na azjatyckich parkietach europejscy uczestnicy rynku dołącza się do sprzedających akcje? Otwarcie w Europie w przeważającej części poniżej wczorajszego zamknięcia. Najmocniej traci Dax30 0,53%, zbliżając się do okrągłego poziomu 11000 punktów. 

 

W przypadku hiszpańskiej giełdy, końcówka tygodnia przynosi dodatkowe źródło niepewności w postaci zwołania przez Pedro Sancheza nadzwyczajnego posiedzenia rządu w Hiszpanii. Najprawdopodobniej, po ostatniej nieudanej próbie uchwalenia budżetu, premier zdecyduje się na ogłoszenie przedterminowych wyborów.

 

Wczoraj niedźwiedzie przejęły kontrolę na GPW spychając WIG20  poniżej wsparcia na 2355 punktów kończąc spadki na poziomie 2320 pkt., co w obliczu silnej przeceny w całej Azji nie jest dobrym sygnałem dla byków. W takim otoczeniu należy spodziewać się kolejnej słabej sesji w Warszawie. Jeśli taki scenariusz się sprawdzi, prawdopodobnie będziemy podążać poniżej 2300 pkt. Dzisiaj przy Książęcej 4, indeks blue chipów ciągle znajduje się poniżej 2355 pkt. W ujęciu tygodniowym po ataku na szczyt na 2427 punktów na wykresie pojawiła się świeca o stosunkowo długim górnym cieniu i czarnym korpusie, a świeca obecnego tygodnia potwierdza siłę niedźwiedzi. Jeśli ten trend się utrzyma możliwe spadki do poziomu 2300 pkt. Indeks WIG20 odrabia część wczorajszych strat i zyskuje 0,68%. Wśród walorów zwyżkujących są: Santander (1,2%) i PKO BP (1,49%), a straty odnotowują: CCC (-1,73%) i JSW (-0,48%).

 

Finalny odczyt inflacji konsumenckiej za styczeń w Polsce mierzony r/r wyniósł 0,9% przy oczekiwaniach 1% wobec poprzedniego 1,1%. Dane bez wpływu na złotego.

Czy presja na waluty EM zostanie utrzymana w ostatnim dniu tygodnia? Wczoraj awersje do ryzykownych aktywów dobitnie widać było na kursie rubla, który stracił do USD ponad 1,5%.  Prawie na wszystkich parach z PLN kurs kształtuje się w okolicach kluczowych oporów. 

 

GBPPLN – ta para może być narażona na największe wahania. Opór jest aktualnie na poziomie 4,9500. Średnioterminowe wsparcie jest na poziomie 4,7300. Napływające sygnały, że jest wola polityczna aby osiągnąć porozumienie w sprawie granicy pomiędzy obu Irlandiami powinno skutkować silnym umocnieniem funta. Para systematycznie porusza się na północ i znajduje się już bardzo blisko poziomów oporu.  

 

USDPLN – po próbie wyjścia powyżej oporu na 3,8400 para wybiła szczyt z 15 sierpnia osiągając dzisiaj cenę 3,8500. Z poziomów tygodniowych PLN ciągle pozostaje pod presją, a cena znajduje się powyżej zamknięcia świecy z poprzedniego tygodnia.  

 

EURPLN – kurs porusza się w konsolidacji pomiędzy 4,3400 a 4,2600 aktualnie testując strefę oporu.

 

CHFPLN – kurs kształtuje się pomiędzy 3,7330 a 3,8400 

 

PLNJPY – para dotarła do wsparcie na poziomie 28,800, jeśli rynkowi zabraknie siły do silniejszego wyjścia ponad ten poziom, to skutkować to może dalszymi spadkami w stronę 28,00. Opór jest na poziomie 29,50. Presją na osłabienie PLN w przypadku jena może być powrót awersji do ryzykownych aktywów. Silniejsza przecena na giełdach będzie prawdopodobnie skutkować przepływem kapitału w stronę bezpiecznych aktywów a takim jest japońska waluta.

 

Poprzedni artykuł>