W bieżącym tygodniu warto zwrócić uwagę na kilka wydarzeń i odczytów makroekonomicznych. Dzisiaj poznaliśmy wstępne dane o kondycji przemysłu w Europie. PMI z przemysłu z Francji, Niemiec i Strefy Euro mocno rozczarowały, a dodatkowo sektor usług, który do tej pory miał się dobrze, wypadł blado. Po południu napłyną dane PMI przemysłowe dla Stanów Zjednoczonych. Następny dzień rozpocznie się publikacją PMI dla Japonii, z Niemiec nadejdzie odczyt Instytutu Ifo oraz indeks nastrojów konsumentów Conference Board z USA. Najważniejszym wydarzeniem środy będzie decyzja Banku Nowej Zelandii o wysokości stóp procentowych. Konsensus rynkowy po poprzednim cięciu stóp zakłada pozostawienie ich na niezmienionym poziomie. W środę uzupełnią protokół z posiedzenia Banku Japonii, a ze Stanów Zjednoczonych sprzedaż nowych domów oraz raport Departamentu Energii o zapasach ropy, benzyny i destylatów. W czwartek zapoznamy się z protokołem po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej, jednak najważniejszym odczytem będą finalne dane o PKB USA za sierpień. Tydzień zakończy się odczytem zamówień na dobra trwałe z USA. Przez cały tydzień uczestnicy rynku będą wsłuchiwać się w wystąpienia publiczne szefów i członków banków centralnych między innymi z Japonii, EBC, Banku Anglii oraz Rezerwy Federalnej.


Kończąca tydzień piątkowa sesja za oceanem rozpoczęła się niewielkimi wzrostami, które w połowie sesji dość mocno zanurkowały po informacji o braku kontynuowania wizyty w USA delegatów chińskich i odwołaniu wizyty w Montanie, gdzie mieli oni odwiedzić tamtejszych farmerów. Był to negatywny sygnał dla rynków podnoszący obawy o kontynuowanie rozmó w handlowych, a Donald Trump poinformował, że wyklucza częściowe porozumienie handlowe. W efekcie DJIA, S&P500 i Nasdaq Composite odnotowały straty odpowiednio 0,59%, 0,49% i 0,80%. Po kilku z rzędu solidnych wzrostach, indeks małych spółek odnotował kosmetyczną stratę, tym samym spółki o małej kapitalizacji poradziły sobie najlepiej. Russell2000 skurczył się o 0,11%. Obrót na Wall Street wyniósł 6,664 mld USD i był jednym z najwyższych w ostatnich miesiącach .Patrząc na tygodniową historię notowań, miniony tydzień nie zmienił obrazu rynku a zakres wahań dla S&P500 pozostał w zakresie poprzedniego tygodnia. Ciągle istnieje szansa, że indeks pokusi się o atak na historyczne szczyty.  Poniedziałek rozpoczyna się wzrostami na amerykańskich futures. Indeksy zyskują średnio 0,50 proc. Futures na S&P500 znajdują się na poziomie 3000 punktów. 


Na rynku ropy kiedy to po ataku na saudyjskie instalacje cena surowca gwałtownie zwyżkowała od środy nastąpiło uspokojenie nastrojów. Cena czarnego złota w przypadki WTI ustabilizowała się pomiędzy 58 a 59,50 USA za baryłkę.   


Z powodu święta w Japonii tokijska giełda była dzisiaj zamknięta. Na większości parkietów panuje czerwień na co w dużej mierze wpłynęło przerwanie wizyty chińskich delegatów w USA. Dobrze poradził sobie australijski S&P/ASX200 zyskując 0,37. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-0,72%), Szanghaj (-0,98), Singapur (-0,24%). 


Tydzień na GPW zakończył się przeceną WIG20. Po udanym poniedziałku przez kolejne cztery dni byliśmy pod wpływem sprzedających, a piątkowa sesja dopełniła dzieła. Początek sesji nie zapowiadał spadków, ponieważ po otwarciu kupujący przystąpili do akcji, ale animuszu wystarczyło tylko pół godziny. Z upływem czasu było już tylko gorzej. Przy wysokim obrocie 1,53 mld złotych WIG20 stracił 0,91% zamykając się w dolnym zakresie wahań na 2171,75. Celem dla sprzedających jest sprowadzenie WIG20 w okolice 2150, czyli do poziomu ostatniego wsparcia, które nie było jeszcze testowane. W gronie blue chipów 3 spółki odnotowało wzrosty, a 17 zakończyło dzień spadkiem. Najlepiej wypadły Orlen (2,33%) i KGHM (1,56%). Nie mieli powodów do zadowolenia posiadacze akcji PGNiG, PGE i Alior. Walory te przyniosły stratę odpowiednio 3,16%, 3,12% i 3,07%. Na informację, że Commerzbank planuje sprzedać akcje mBanku walory pierwotnie potaniały o około 4%, jednak kupującym udało się prawie w całości odrobić spadki. Dzisiaj zaskakująco słabe dane z Eurolandu spychają europejskie indeksy w czerwoną strefę, a za nimi podąża WIG20fut tracąc 0,77%. Liderem spadków jest KGHM ze stratą ponad 3%.


Dla PLN prawdopodobnie zakończyła się korekta umacniająca rodzima walutę. Złoty ponownie stanął pod presją i jeśli sentyment do ryzykownych aktywów ulegnie pogorszeniu nie wróży to nic dobrego dla rodzimej waluty.


GBPPLN – Strefa oporu 4,91-4,93, została pokonana, a to może skutkować wzrostem do poziomu 5,04. Dzisiaj para handlowana jest po 4,98.


EURPLN – para po korekcie powróciła do poziomu 4,40.


USDPLN – para dotarła do poziomów z kwietnia 2017 roku i aktualnie handlowana jest po 4,00.


CHFPLN – kupujący próbują atakować sierpniowe szczyty. Para handlowana jest po 4,04.


PLNJPY – siła jena jako bezpiecznej przystani widoczna była przy ataku na wsparcie na poziomie 28,00. Sprzedający bez trudu je pokonali schodząc poniżej wsparcia do 27,00. Aktualnie handlowana jest po 26,85 jena za złotego.

 

Poprzedni artykuł >