Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 72% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Przegląd rynkowy

PMI w centrum uwagi. Czy wyższy podatek od zysków kapitałowych na dłużej wystraszy inwestorów?

Wczorajsza decyzja Europejskiego Banku Centralnego o wysokości stóp procentowych oraz protokół z posiedzenia banku, zgodnie z oczekiwaniami przeszedł bez echa. Inwestorzy nie spodziewali się żadnych zmian w wysoce akomodacyjnej polityce banku, a jej parametry zostały niezmienione. Toteż wydarzenie to nie wniosło podwyższonej zmienności na rynkach. Oczekuje się, że w polityce monetarnej nie nastąpią żadne zmiany, podobnie jak w pozostałych bankach centralnych grupy G20, a akomodacyjna polityka jeszcze na długo pozostanie niezmieniona. Dzisiaj uwaga inwestorów skupi się na wstępnych odczytach kwiecietniowych PMI  z poszczególnych gospodarek Europu, Wielkiej Brytanii i USA. W nocy poznaliśmy PMI dla przemysłu Japonii. Odczyt  53,3 wypadł powyżej oczekiwań analityków   na poziomie 53,1 i powyżej poprzedniego 52,7 pkt.
Rządy poszczególnych krajów wspierały gospodarkę, wpompowując w nią olbrzymie kwoty, a sytuacja w biznesie powoli się poprawia, nadchodzi czas  uzupełniania prostej państwowej kasy. Proces ten zaczyna się w Stanach Zjednoczonych. Po zapowiedzi podwyżki podatku dochodowego od firm i najlepiej zarabiających Amerykanów, nadszedł czas nałożyć kolejny “haracz”. Wczoraj amerykańskie media obiegła wiadomość, że prezydent Biden zamierza podnieść stawkę podatku od zysków kapitałowych z obecnych 20 proc. do 39,6 proc. Po tej informacji jankeskie indeksy zanurkowały. 
Na rynku długu zapowiedź podwyżki podatku od zysków kapitałowych sprawiła, że   rentowności amerykańskich obligacji wzrosły w stosunku do czwartku. Oprocentowanie najpopularniejszych wśród inwestorów dziesięcioletnich bundów cofnęło się spod poziomu 1,70%, poniżej 1,6%. Dziś rano osiągnęło 1,562%. Oprocentowanie trzydziestoletnich papierów powróciło poniżej 2 3%, osiągając dziś rano poziom 2,244%.
Po wtorkowej wyprzedaży, środa i czwartek przyniosły odreagowanie silnej przeceny na głównych parkietach Europy. Po już dawno niewidzianych spadkach na wszystkich wiodących giełdach Starego Kontynentu, gdzie większość indeksów spadła ponad 2%, wczorajsza sesja zakończyła się znacznymi wzrostami. DAX30 zyskał 0,82%. Pozostałe benchmarki również zaświeciły zielenią.  Największy zysk 1,61% odnotował madrycki IBEX 35. Wtórowały mu CAC40 i mediolański FTSE MIB ze wzrostem o ponad 0,9%. FTSE 100 wzrósł o 0,62%. Zadanie dla brytyjskich byków, to powrót powyżej 7000 pkt. Brytyjscy gracze mają ten komfort, że ciągle w grze jest impuls do wzrostów, po zapowiedzi premiera Borisa Johnsona o stopniowym luzowaniu obostrzeń i szerszym otwarciu gospodarki. Jest to wynik masowej akcji szczepień. Indeks Stoxx 600 zyskał 0,68%. 
Wczorajsza sesja na Wall Street upłynęła w zdecydowanie gorszych nastrojach niż dzień wcześniej,  a wszystkie główne indeksy amerykańskiego rynku kasowego odnotowały spory zjazd, czego powodem była wiadomość, że prezydent Bidem zamierza znacznie podnieść podatki od zysków kapitałowych. Czy będzie to miało znaczenie również podczas dzisiejszej sesji? Wszystko wyjaśni się już niebawem, bowiem gra idzie o kształt tygodniowej świecy. Zatem przed nami emocjonująca sesja. Jankeskie blue chipy powróciły poniżej pułapu 34000 punktów. W ostatecznym rozrachunku Dow Jones stracił 321 punktów, czyli 0,94%. S&P 500 finiszował z wynikiem -0,92% i wydaje się, że pułap 4200 pkt., który był niemal w zasięgu ręki, oddalił się. Technologiczny Nasdaq który na zamknięciu stracił 0,94%, oddalił się od poziomu 14000 pkt.  W tym towarzystwie najlepiej wypadły  małe spółki. Russell 2000 spadł tylko o  0,31%. Spadki na S&P500 przełożyły się na wzrost indeksu strachu o 6,91%.
Na azjatyckich rynkach akcyjnych, dziś panują mieszane nastroje w ślad za wczorajszymi wzrostami w Europie i po spadkach na Wall Street po doniesieniu, że prezydent Joe Biden zaproponuje podniesienie podatków dla bogatych inwestorów. Problemem do trwałego odbicia w gospodarkach regionu pozostaje wzrost ognisk zachorowań, co rzuca cień na perspektywy szybkiego odbicia po pandemii. Główny benchmark giełdy w Tokio spada o 20,80%, australijski S&P/ASX 200 traci 0,14%, a  południowokoreański KOSPI jest na plusie 0,18%. Na pozostałych giełdach: Hongkong (0,66%), Szanghaj (-0,18%), Singapur (-0,21%), Tajwan (0,91%), Indonezja (0,24%). Indyjski Sensex rośnie o 0,34%. Indeks Asia Dow jest nad kreską 0,24%.
Wczorajsza sesja na GPW, w ślad za odrabiającymi straty z początku tygodnia głównymi giełdami Europy, zakończyła się wzrostami wszystkich najważniejszych krajowych benchmarków. I chociaż wynik “procentowy” może cieszyć, to już sam przebieg notowań nie napawał optymizmem. Na pewno martwić powinien fakt, że obroty na GPW spadają znacznie poniżej średniej od początku roku, a silna przecena amerykańskich indeksów nie wróży najlepiej przed ostatnią sesją tygodnia. Niestety od początku tygodnia, kiedy była szansa na opuszczenie czteromiesięcznej konsolidacji, dobre nastroje z ubiegłego tygodnia już w poniedziałek odeszły w zapomnienie. Za nami kolejna sesja bez przełomu i powrót do marazmu. Jednak jeśli poprawa sentymentu na globalnych parkietach się utrzyma, to jest szansa na wzrosty. Póki co  tkwimy w trendzie bocznym, a to może oznaczać powrót do środka konsolidacji na poziomie 1950 pkt. Okazało się, że strefa 2020 - 2060 pkt. jest zaporą nie do przebicia przez warszawskie byki, a poziom ten już kilkakrotnie był miejscem uaktywnienia się podaży. Czy już dziś ponownie WIG20 z górnego ograniczenia konsolidacji skieruje się w stronę poziomu 1950, czyli jej środka? Jak na razie nie widać na naszym rynku, jak i w jego otoczeniu, siły kupujących. Po obronie wsparcia nieco poniżej 1900 pkt., pozostajemy jeszcze w trendzie bocznym. Od połowy grudnia indeks blue chipów utknął w nim i na razie nic nie wskazuje, żeby chciał go opuścić. Zapędy byków, o czym niejednokrotnie wspominaliśmy, powstrzymywane są w strefie 2000 – 2060 punktów. Dolne ograniczenie na poziomie dołka z 28 stycznia potwierdziło na koniec lutego swoją ważność. Na chwilę obecną okolice 1890 punktów są dobrym miejscem do zakupu akcji. Jeszcze jest nadzieja na wzrosty marcowych kontraktów na WIG20. Na razie sytuacja techniczna na indeksie blue chipów niewiele się zmieniła. Czy teraz poziom 1950 z powrotem przyciągnie indeks? Tak dzieje się już od prawie czterech miesięcy, kiedy WIG20 zbytnio się od niego oddali. Patrząc optymistycznie kolejnym posunięciem byków powinien być powrót do tej strefy i atak na 2100 pkt., czyli maksimum wzrostów rozpoczętych wiosną ubiegłego roku. Z drugiej strony wspomniany pułap jest tym poziomem, na którym swój przyczółek zbudował obóz sprzedających. Jeśli miałby się pojawić słabnący sentyment na globalnych parkietach, a dynamika wzrostów ostatnio wyraźnie osłabła, to scenariusz głębszej korekty wydaje się prawdopodobny. Gdyby to on miał się zmaterializować, to celem dla niedźwiedzi będzie poziom 1820 pkt.
Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł zaledwie 905 milionów złotych. Z tego na blue chipy przypadło 643 mln złotych. Tak niski obrót na  WIG20 nie był widziany od dawna. Wygląda na to, że inwestorzy zniechęcają się do rodzimego parkietu, na którym od czterech miesięcy praktycznie nic się nie dzieje, by nie powiedzieć, że wieje nudą. Indeks WIG zyskał 0,50 proc. Tym samym WIG cofnął się o 600 punktów poniżej poziomu 60000 punktów. Znacznie mniejszy zysk zaliczył WIG20, co w pewnym sensie trzeba przypisać brakowi wiary rodzimych byków w trwałą poprawę nastrojów na głównych parkietach Europy i za oceanem. Jeszcze sam początek sesji niósł dawkę optymizmu. Od otwarcia luką powyżej poziomu poprzedniego zamknięcia, była nadzieja na wzrosty, widząc to, jak ochoczo do zakupów przystąpili gracze ze Starego Kontynentu. Nadzieje na wzrosty zgasły jeszcze przed południem. Wtedy to byki spotkały się z kontrą niedźwiedzi, a osiągnięty poziom 2004,61 pkt. okazał się najwyższą wartością dnia. Od tego czasu przewagę zdobył obóz sprzedających, spychając indeks systematycznie na coraz to niższe poziomy. Słaby start notowań na Wall Street nie dał już pretekstu na zwiększenie zysku w końcówce sesji. Zamknięcie nastąpiło na poziomie 1989 73 pkt., raptem 3 punkty powyżej minimum dziennego zakresu wahań.  Oznacza to wzrost wartości indeksu o 0,37%. WIG20 fut osiągnął skromny zysk 0,05%, a WIG20usd dodał do dorobku 0,19%. Nad kreską zakończyły dzień druga i trzecia liga. mWIG40 zyskał 0,77%., a sWIG80 wzrósł o 0,90%. W gronie blue chipów 14 spółek przyniosło ich akcjonariuszom zyski. Najwyższe stopy zwrotu osiągnęły Allegro (3,37%), PGE (2,27%) i LPP (1,56%). Czerwonymi latarniami okazały się Mercator, Orange i PKO BP. Walory te zostały przecenione odpowiednio o 9,38%, 2,49% i 1,44%. Zdecydowanie w niełasce inwestorów znalazł się Mercator. W ciągu trzech dni spółka została przeceniona o blisko 30%.
WIG20fut otworzył się luką spadkową. W początkowej fazie handlu indeks traci 0,45%.
Złoty pozostaje stabilny do głównych walut.
GBP/PLN – para wyszła ponad opór 5,14, pokonując szczyty z kwietnia 2020 r. Aktualnie handlowana jest po 5,26.
EUR/PLN – para jest nieznacznie poniżej poziomu 4,60 i aktualnie handlowana jest po 4,57.
USD/PLN – para znajduje się powyżej wsparć na 3,64 i 3,59. Dolar jest handlowany po 3,80.
CHF/PLN – para powróciła do obszaru konsolidacji 4,08 - 4,18. Aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,14. 
PLN/JPY – opór usytuowany nieco powyżej 28 skutecznie powstrzymuje marsz na północ. Umocnienie jena jako bezpiecznej przystani może doprowadzić do testu poziomów z maja ubiegłego roku na 26,20 i 25,20.

 


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 72% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.