Polski złoty lekko traci po publikacji słabszych od oczekiwań danych na temat PMI w przemyśle. Podano wartość 52,7 względem oczekiwanych 54,5. Dana powyżej 50 w dalszym ciągu oznacza, że menadżerowie spodziewają się rozwoju w swoim sektorze, jednak zawsze na rynkach należy kierować się oczekiwaniami, a te były wygórowane. 

Pod kreską jest również GPW, choć nieznacznie i odrabia straty ze słabego otwarcia. W WIG20 liderem wzrostu jest Orange, które rośnie dziś o 3,5%, na drugim miejscu jest Tauron z wynikiem 2,48%. Próbuje się też odbić KGHM po wczorajszej wyprzedażowej sesji, jednak na razie brakuje popytu. Strefa 108-105 zł jest właśnie testowana na dolnym swoim ograniczeniu. 

Najsłabiej radzi sobie JSW, które traci 6 dzień z rzędu po opublikowaniu kwartalnych wyników. Najbliższe wsparcie znajduje się na poziomie 62 zł. WIG20 generalnie znajduje się w rejonie wsparć na 2260 punktów. Kolejne wsparcie jest na 2240 oraz kluczowy poziom z punktu widzenia trendu jest na 2176 punktów. 

W ciągu dzisiejszego i jutrzejszego dnia pojawi się wiele bardzo ważnych danych dla Stanów Zjednoczonych. Jeszcze dziś o 14:15 dane ADP na temat zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w USA, które będą preludium do jutrzejszych oficjalnych danych na temat NFP. PMI oraz zapasy ropy także mogą namieszać i pozycjonować inwestorów na jutrzejszą sesję. 

FED kontynuuje retorykę, że podwyżka w czerwcu będzie miała miejsce, jednak zawsze jest furtka. Jeżeli jutrzejsze dane okazałaby się słabe, zwłaszcza pod kątem stawki godzinowej, to istnieje ryzyko że FOMC będzie chciał wykorzystać tę sytuację do pozostawienia stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Warto zauważyć, że wczorajsze dane na temat Chicagowskiego PMI okazały się zdecydowanie lepsze od oczekiwań, pomimo tego, że początkowo podano gorszą wartość. Ta rzadka sytuacja, w które następuje błąd wywołała lekkie zawirowania na rynkach. Ostatecznie PMI wyniosło 59,4 (w pierwszym momencie podano 55,2, a oczekiwania były na poziomie 57,0). Korekty dokonano 1,5h po początkowej publikacji. 

USDPLN trzyma się w dalszym ciągu powyżej 3,7000. Przedział 3,7000 - 3,8000 może stanowić w najbliższym czasie okres konsolidacji. Gdyby jednak nastąpiło wybicie dołem przez poziom 3,7000, to otwiera się droga do 3,5500 z przystankiem po drodze na 3,6500. Odwrócenie trendu spadkowego będzie miało miejsce po przebiciu poziomu 3,8000 w górę.

Aktualnie kluczowym poziomem z punktu widzenia trendu spadkowego na EURPLN jest 4,2400. Dopóki cena znajduje się poniżej tego wsparcia, można oczekiwać dalszych spadków. W przypadku przebicia 4,1550, otwiera się droga do poziomu 4,1000. Jest to poziom wielokrotnie testowany na przestrzeni ostatnich lat. Od kilku dni EURPLN waha się w przedziale 4,1830 - 4,1680, wybicie z tego zakresu da krótkoterminowy impuls.

Dopóki cena CHFPLN jest poniżej 3,9000, można oczekiwać kontynuacji trendu spadkowego. Na niższym interwale czasowym wyrysowana została potencjalna formacja odwrócenia trendu. Jednak by można było oczekiwać rozwinięcia prowzrostowego scenariusza potrzeba wybicia ponad 3,8420. W przypadku faktycznego odbicia, cena powinna dążyć do poziomu 3 9600, by zamknąć lukę cenową z końca kwietnia. Wybicie dołem przez 3,8000 otworzy drogę do spadków nawet do 3,6820. 

GBPPLN przetestował od dołu wcześniejszą strefę wsparcia w rejonie 4,8070. Aktualnie cena powinna dożyć do 4,7400. Poziomami oporu są 4,8600, 4,9300 oraz 4,9700. Następnie 5,02 oraz 5,06. Zawirowania wokół wyborów w Wielkiej Brytanii, które odbędą się za tydzień (8 czerwiec, czwartek), powodują większą nerwowość funta, warto wziąć to pod uwagę dokonując transakcji na parach walutowych związanych z funtem.