Złoty utrzymuje siłę po publikacji dobrych danych dot. PKB i po publikacji „gołębiego” w wydźwięku sprawozdania z posiedzenia FOMC. Dzisiaj na rynek spłyną kolejne istotne dane makroekonomiczne, które będą wpływać na kursy PLN i głównych walut światowych. Na większości par walutowych utrzymuje się znaczna zmienność cen i dzisiaj można oczekiwać kontynuacji ich wahań.

 

Wczoraj wieczorem oczy inwestorów były zwrócone na Federalny Komitet ds. Operacji Otwartego Rynku (FOMC). Sprawozdanie z jego posiedzenia ujawniło, że członkowie FOMC są ostrożni w zacieśnianiu polityki pieniężnej w USA i martwią się o niską inflację za oceanem. Doniesienia te osłabiły USD, co znalazło odzwierciedlenie w niższych notowaniach USD/PLN.

 

Dziś kluczowe będzie, czy złoty utrzyma wczorajszą siłę, wynikającą m.in. z lepszych od oczekiwań danych dot. polskiego PKB za II kw. Na wykresie indeksu PLN kursowi udało się odbić od najwyższych poziomów z lipca, które skutecznie zadziałały jako wsparcie. Jeżeli jednak dziś cena spadłaby poniżej wczorajszych minimów, na rynku może być bardzo nerwowo, a większa wyprzedaż PLN stanie się możliwa. Na razie złoty pozostaje silny. Inwestorzy, którzy nie ufają złotemu, regularnie tracą od 9 miesięcy.

 

Widać jednak, że inwestorzy aktywni na rynku walutowym za pośrednictwem platformy transakcyjnej CMC Markets przestali ufać złotemu. Najwyraźniej uznali, że czas już jest na znaczną korektę wzrostów z ostatnich miesięcy. Najskuteczniejsi z nich mają w większości otwarte pozycje na spadek przeciwko złotemu, a dokładniej: 72% utrzymuje pozycje na wzrost USD/PLN, 56% na EUR/PLN, 86% na CHF/PLN i 71% na GBP/PLN. Dopóki jednak USD/PLN nie przebije 3,667, GBP/PLN 4,74, a CHF/PLN 3,8, zgodnie z prostą analizą wykresów, hossa na PLN będzie trwała. Warto jednak podkreślić, że para EUR/PLN złamała trend spadkowy w zeszłym tygodniu i weszła w fazę wzrostów.

 

Zmiany w notowaniach PLN może przynieść publikacja dzisiejsza GUS, który o godz. 14:00 opublikuje dzisiaj przeciętne zatrudnienie i wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw za lipiec. Oczekuje się rocznej zmiany indeksu kosztów pracy o 5,3%, a zatrudnienia o 4,3%.

 

Również zza granicy napłyną istotne odczyty, wpływające na rynek walutowy. O godz. 10:30 poznamy zestaw danych dotyczący sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii, gdzie miesięczna sprzedaż detaliczna ma wzrosnąć o 0,2%. Dalej o 11:00 opublikowany zostanie poziom inflacji za ostatni miesiąc w Strefie euro, która ma wynieść -0,5%. O 14:30 z USA napłyną dane o zatrudnieniu, gdzie oczekuje się 240 tysięcy wniosków o bezrobocie, a o 15:15 produkcja przemysłowa ma wzrosnąć o 0,3%.

 

Ważne poziomy na głównych parach walutowych:

  • EUR/USD euro utrzymuje się powyżej poziomu wsparcia na 1,1680, ale musi przebić się przez 1,1850, w przeciwnym wypadku możliwy jest większy spadek w stronę 1,1620. Głównym celem pozostaje poziom 1,2000 i będzie tak dopóki euro utrzymuje się powyżej 1,1620 w krótkim okresie.
  • ‎‎GBP/USD – funt nie umie odbudować swojej pozycji, obecnie poziom oporu znajduje się na  1,2930. Wczorajszym kurs spadł do 1,2840, ale udało mu się utrzymać powyżej 100-dniowej krzywej SMA i lipcowego minimum na 1,2810. Potrzebny jest wzrost powyżej 1,2930, by ustabilizować sytuację i myśleć o powrocie w okolice 1,3040.
  • EUR/GBP – euro jest na dobrej drodze do przetestowania maksimów z listopada 2016 r. na 0,9300. Wsparcie znajduje się pryz poziomach 0,9040 oraz 0,8980.
  • USD/JPY – dolar w ciągu ostatnich dwóch dni odbił się dosyć dobrze z ostatniego dołka na 108,70, ale potrzebny jest ruch powyżej 111,30, by móc myśleć o ruchach w stronę 113,00. Dopóki pozostaniemy poniżej 111,30, istnieje duże prawdopodobieństwo przetestowania ostatnich minimów.‎‎