Dzisiejszego ranka GUS podał wstępne dane na temat wzrostu gospodarczego w Polsce. Za cały 2017 rok gospodarka rozwinęła się o 4,6%, co jest znacznie powyżej prognoz jakie były stawiane jeszcze pół roku temu. Także oczekiwania inwestorów zostały pobite, ponieważ konsensus zakładał wzrost na poziomie 4,5%. 

 

Rozwija się każda branża wyszczególniana w raporcie, przemysł o 6,2%, budownictwo o 11,5%, a szczególny wzrost widać w transporcie i gospodarce magazynowej, ponieważ wyniósł on aż 10,9% względem 3,7% rok wcześniej. Cieszy także dynamika wzrostu popytu krajowego, ponieważ wzrósł on o 4,7% w stosunku do 2,2% rok wcześniej. Natomiast stopa inwestycji w gospodarce narodowej, która obliczana jest jako relacja nakładów brutto na środki trwałe do produktu krajowego brutto w cenach bieżących, wyniosła w 2017 roku 18% i  jest to spadek z 18,1% w 2016 roku. 

 

Krótko podsumowując dane na temat PKB, z pewnością cieszy mocniejszy wzrost i rozwój gospodarki, szczególnie popytu wewnętrznego, jednak pamiętać trzeba, że jest on w części sztucznie wywołany poprzez program 500+. Martwi spadek dynamiki inwestycji. Dane te mogą być jeszcze skorygowane. 

 

Dziś podano również dane na temat wzrostu gospodarczego w Strefie Euro, który wyniósł 2,7% r/r, co jest też nieco lepszym wynikiem niż zakładali analitycy. Konsensus rynkowy mówił o wzroście 2,6%. Euro dziś zyskuje na rynku po tych danych, a to także umacnia polskiego złotego. Na giełdach dziś panuje kolor czerwony. Podaż od początku tygodnia przejęła kontrolę na rynkach. Po mocnej wyprzedaży w USA w dniu wczorajszym, także rynki w Azji zamknęły dzień na czerwono, a Niekki225 spadł o 1,43%. Dziś DAX30 traci 0,5%, a nasz WIG20 jest na minusie 0,77%. Pomimo jednak spadków, warto zaznaczyć, że żaden kluczowy indeks nie zanegował jeszcze trendu wzrostowego nawet na wykresie czterogdzinowym, zatem wciąż sa to tylko korekty. 

 

Rynek opcyjny jednak wskazuje na okres większej zmienności, którego spodziewają się inwestorzy w nadchodzącym czasie. Od mniej więcej tygodnia indeks VIX utrzymuje się powyżej 11,50 punktów, a dodatkowo wczoraj zaczął się wybijać ponad 13,50 i co ważniejsze, nie spada. Jeżeli ponownie VIX zacznie schodzić w okolice 11, będzie można przypuszczać, że całe te spadki to tylko korekta i wracamy za chwilę do wzrostów. Wybicie jednak poziomu 2825 pkt na SP500 oraz dalszy wzrost VIX zasygnalizuje dłuższą korektę, być może nawet do okolic 2700 punktów. Po ostatnich dynamicznych wzrostach, nie byłoby to niczym dziwnym. 

 

Akcje na warszawskim parkiecie oczywiście poddadzą się najprawdopodobniej trendom światowym, a wzrost awersji do ryzyka widać już dziś, ponieważ nasza giełda spada mocniej od najważniejszych. Umacnia się jen oraz frank szwajcarski. 

 

USDPLN wczoraj nastąpiło wybicie poziomu 3,3480, co otwiera drogę dla większej korekty. Następnym poziomem oporu jest 3,3670. Z punktu widzenia trendu kluczowy opór to 3,4250, jego wybicie odwróci tendencję ze spadkowej na wzrostową. Najbliższym wsparciem jest poziom 3,3200, a po wybiciu poprzedniego dna, kurs powinien obrać za cel 3,2700. 

 

EURPLN po wybiciu dołka na 4,1400, kurs ma kolejne wsparcie na poziomie 4,1000. Strefa oporu znajduje się aktualnie w przedziale 4,1850 - 4,1900, którego przebicie może doprowadzić do odwrócenia tendencji spadkowej na wzrostową. 

 

GBPPLN spadki są ograniczone przez wsparcie na poziomie 4,6800. Wybicie tego poziomu powinno doprowadzić do spadków najpierw do 4,6460, a następnie do 4,5800. Najbliższe opory znajdują się na poziomach 4,7700 oraz 4,8400 i dopiero przebicie tej bariery pozwoli na rozwinięcie się większego impulsu wzrostowego, z celami na poziomach 4,9400 oraz 5,0600.

 

CHFPLN spadek poniżej 3,5500 spowodował powrót kursu do stref sprzed decyzji SNB o uwolnieniu kursu EURCHF. Kolejny poziom wsparcia znajduje się na 3,4900. Opory zlokalizowane są na poprzednich dnach, czyli 3,5850 oraz 3,6200, natomiast kluczowy poziom dla zachowania trendu spadkowego jest umiejscowiony na 3,6800. Dopiero jego wybicie otworzy możliwość większych wzrostów.