Poprzedni miesiąc przyniósł spore ruchy na rynku towarowym. Najwięcej powodów do radości mieli posiadacze długich pozycji na rynku paliw. Co akurat nie jest zbyt dobrą wiadomością dla rodzimych kierowców. Najmocniej spośród paliw zyskała na wartości ropa crude, która na przestrzeni ostatniego miesiąca podrożała aż o 19,5% i znacznie zbliżyła się do psychologicznej wartości 50 dolarów za jedną baryłkę surowca. Tuż za ropą crude znalazła się ropa brent, która podrożała o 18,3% i jest już na wyciągnięcie ręki od wspomnianej psychologicznej bariery 50 dolarów za baryłkę. Olej napędowy z 18% wzrostem ceny znalazł się na najniższym stopniu podium wśród surowców energetycznych. Tuż za podium uplasował się olej opałowy, który podrożał o 17,5%. Natomiast na szarym końcu stawki z „zawstydzającymi wzrostami o jedyne” 8,07% i 8,02% znalazły się benzyna oraz gaz ziemny. Znaczące wzrosty mogliśmy w kwietniu zaobserwować również na rynku metali szlachetnych. W tym przypadku niekwestionowanym liderem okazało się być srebro, którego cena w przeciągu ostatniego miesiąca wzrosła o 16% i zbliżyła się do bardzo ważnego oporu, jaki stanowi poziom 18 dolarów za uncję surowca. Drugą pozycję zajęła platyna, która podrożała o 11,2%. Po przebiciu psychologicznej wartości 1000 dolarów za uncję otworzyła sobie drogę w kierunku przynajmniej 1100 dolarów za uncję. Trzecie miejsce, po 7,82% wzroście wartości, przypadło palladowi. W tym przypadku byliśmy natomiast świadkami forsowania oporu w postaci 600 dolarów za uncję i otwarcia sobie drogi w kierunku 650 dolarów za uncję.