market relief

Wygląda na to, że wczorajsze wzrosty wszystkich par walutowych z polskim złotym oraz umocnienie dolara na globalnym rynku dały powód do realizacji przynajmniej części zysków. EURUSD znalazł się najniżej od lipca 2017 roku, a USDPLN wspiął się na najwyższy poziom od czerwca 2017. Nie ma jeszcze znamion odwrócenia trendu wzrostowego nawet na interwale godzinowym, jednak odreagowanie w dniu dzisiejszym jest znaczące. USDPLN testuje ważne wsparcie na 3,7200 - 3,7100. 

 

Po fali spadków, rentowności 10 letnich obligacji amerykańskich ponownie się podnoszą, niestety rosną mocniej rentowności obligacji 2 letnich, co może świadczyć o oczekiwaniu przez inwestorów spowolnienia we wzroście gospodarczym USA. A ten poznamy już dzisiaj o 14:30, prognoza szacuje wzrost na poziomie 2,3% k/k. 

 

Natomiast wzrost gospodarczy w Polsce przerósł oczekiwania i r/r wyniósł 5,2%. Słabsza natomiast okazała się inflacja, która r/r wyniosła 1,7%. Analitycy oczekiwali wzrostu na poziomie 1,9%. To wszystko pomimo drożejącej ceny ropy w maju. Być może finalne dane, które ukarzą się za dwa tygodnie wraz z bazową inflacją zrewidują te dane w górę. Przy niskiej inflacji polska giełda powinna drożeć, jednak niestety międzynarodowy klimat na to nie pozwala. Jutro jeszcze ważne odczyty inflacyjne dla Strefy Euro, jednak trudno oczekiwać ich nagłego skoku patrząc na klimat wśród przedsiębiorców. PMI dla Polski opublikowany zostanie w piątek, rynek spodziewa się odczytu na poziomie 53,3, względem 53,9 w kwietniu.

 

Dziś WIG20 handlowany jest poniżej 2200 punktów co potwierdza wczorajsze przebicie tego poziomu. Jedynym ratunkiem przed dalszymi spadkami w kierunku 2100 pkt. byłoby pojawienie się silnego popytu i wyciągnięcie kursu ponad 2200 punktów przy dużym wolumenie. 

 

Na zielono jest praktycznie cała branża energetyczna, być może humor inwestorów poprawiły informacje o cenach energii na giełdzie, które są najwyższe od wielu lat. Argumentuje się to kosztem wyprodukowania energii (koszt węgla) oraz kosztem związanym z emisją CO2, który rośnie przez regulacje europejskie. Być może inwestorzy dostrzegają w tym szansę na poprawę bilansów spółek i znalezienie dodatkowych środków na inwestycje, które są konieczne. Niestety ma to negatywne konsekwencje dla reszty przedsiębiorstw, zwłaszcza energochłonnych. To z pewnością przełoży się na ceny dla odbiorców finalnych i konsumentów.  

 

W trendzie spadkowym utrzymuje się PKN Orlen, który ze względu na słabego polskiego złotego będzie miał niższe marże. Lotos także traci, dziś aż 4%. Wybicie 52 zł przypieczętuje kontynuację głębokiej korekty. Kolejne wsparcie znajduje się na 50 zł. Na dużym minusie jest cały sektor bankowy, który traci dziś 1,4%. Odległe perspektywy podwyżek stóp procentowych zmniejszają oczekiwania inwestorów względem marż. Branża ta odbija się także na PZU, które systematycznie schodzi coraz niżej, dziś notowana jest już poniżej 38 zł. Wsparcia znajdują się na poziomie 36 zł. Dopiero powrót ponad 39,15 zł pozwoli rynkowi na powrót do wzrostów. 

 

USDPLN następna bariera dla wzrostów znajduje się na poziomie 3,7900 - 3,8000. Wsparcia znajdują się na 3,7000, 3,6500, 3,6100 oraz 3,5350. Załamanie trendu w krótkim terminie nastąpi w momencie wybicia poziomu 3,6650 w dół.

 

EURPLN kurs reaguje na opory w okolicy 4,3200, bariera ta rozciąga się do 4,3300. Wsparcia znajdują się na 4,2400 oraz 4,1800. 

 

GBPPLN kurs funta wczoraj mocno wybił, jednak podaż uaktywniła się przy poziomie 4,9900. Jeżeli cena utrzyma się powyżej poziomu 4,9300 to oczekiwać będzie można dalszych wzrostów do poziomu 5,0600. Wsparcie zlokalizowane jest na 4,9100, 4,7700 oraz w przedziale 4,6800 - 4,6600. 

 

CHFPLN cena przetestowała kolejny poziom oporu na 3,8000 i od tego miejsca trwa korekta. Wsparcia znajdują się na poziomie 3,7400 oraz niżej na 3,7000. Wybicie poniżej 3,6800 załamie dotychczasowy trend wzrostowy i otworzy drogę do większej przeceny w rejon 3,6200 oraz 3,5500.