W dniu wczorajszym Komisja Europejska podała do informacji publicznej komunikat, że wszczęto przeciwko Polsce drugi etap postępowania związanego uchybieniem się od zobowiązań państwa członkowskiego. Całe zawirowanie dotyczy ustawy "Prawo o ustroju sądów powszechnych". Giełda zareagowała na to oddaniem całych wzrostów oraz zejściem na minus. Polski złoty wczoraj tracił, choć ostatecznie nie tak mocno. Dziś jednak nadrabia zaległości i traci względem wszystkich innych głównych walut. 

 

Przyznać jednak trzeba, że jest to sprawa bardzo długoterminowa, a samo jej wszczęcie nic nie oznacza, ponieważ jest jeszcze kolejna instancja, czyli Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu. Można zatem przypuszczać, że nie tak prędko temat ten wróci na pierwsze strony gazet.

 

Dziś główną uwagę przyciągają słowa wicepremiera Morawieckiego, który przedstawił szacunki Ministerstwa Finansów na temat deficytu budżetowego. Założenia mówią o 40-41 mld zł deficytu na koniec roku, po uwzględnieniu wpływu z NBP w wysokości 9 mld zł. Wicepremier podkreśla, że w swoich szacunkach Ministerstwo jest ostrożne, nie podwyższa nawet prognozy PKB, które w budżecie jest na poziomie 3,6%, a najprawdopodobniej wyniesie 4%. 

 

Oczkiem w głowie jest rozwój inwestycji, który wedle prognoz NBP miałyby w czwartym kwartale tego roku wzrosnąć aż o 15%, co byłoby bardzo dużą dynamiką, patrząc na wcześniejsze kwartalne odczyty będące odpowiednio na -0,4%, 0,8% oraz prognoza za trzeci kwartał to 3-4%. Morawiecki podkreślił, że wolałby bardziej stabilny wzrost inwestycji, by zapotrzebowanie na pracowników sprostało podaży siły roboczej. Na ten moment można zaobserwować zacieśnianie się rynku pracy, co rodzi niebezpieczeństwo wzrostu płac, zwiększeniu kosztów i ostatecznie wzrostu inflacji. Taki scenariusz doprowadziłby do szybkiej podwyżki stóp procentowych NBP, pomimo wczorajszej wypowiedzi Eryka Łona, członka RPP, jakoby rozważano obniżenie stopy procentowej w najbliższych miesiącach. 

 

Głośno w ostatnich dniach jest wokół spółki Energa, która chce uznać za nieważne umowy podpisywanie na skrajnie niekorzystnych warunkach z właścicielami platform wiatrowych. Spółka podaje, że takich umów, które są nieważne z punktu widzenia prawa jest 150, natomiast w tym 22 umowy są na niekorzystnych warunkach dla grupy kapitałowej. Jeżeli te umowy byłby faktycznie unieważnione, to dla spółki oznaczałoby to dodatni wpływ na wynik finansowy w postaci 110 mln zł. 

 

Pamiętać trzeba jednak, że póki umowy nie zostaną unieważnione, do Energa będzie musiała tworzyć odpisy na poczet realizacji tych umów i rosnąć będą zobowiązania względem kontrahentów. A do unieważnienia jeszcze długa droga. Nie mniej jednak, akcje spółki dziś rosną testując opór na 13,80 - 14 zł. Sektor energetyczny odrabia ostatnie straty.

 

Pod kreską jest KGHM, który nie korzystał w pełni ze wzrostów ceny miedzi, a kiedy ta tanieje, to leci w dół równo z nią. Pokazuje to słabość popytu na tej spółce. Nawet drożejący lekko dolar nie wspiera spółki. Królem parkietu jest PKN Orlen, który nie zamierza się zatrzymywać po wybiciu ostatniego szczytu i dziś już kosztuje 128,50 zł.

 

Polski złoty stoi na drodze do większej korekty. Dziś traci najwięcej względem euro, natomiast także jest pod kreską w stosunku do pozostałych walut. 

 

USDPLN Najbliższy opór znajduje się na 3,6100, kolejny opór znajduje się na poziomie 3,6600 i jest to kluczowy punkt dla zachowania trendu spadkowego. Wsparcie ponownie jest w przedziale 3,5540, a 3,53000.

 

EURPLN po długiej batalii na poziomie 4,2400 dziś notowania mocno wybiły w górę, ze względu na panujący trend wzrostowy, bazowy scenariusz zakłada wzrosty w kierunku 4,3200, dopiero wybicie wsparcia na 4,2300 pozwoli na zanegowanie trendu i powrót spadków w długim terminie. 

 

CHFPLN  stoi w wąskiej konsolidacji w tym tygodniu, ze wsparciem na 3,7050, a oporem na 3,7350. Ważny opór znajduje się na 3,8000, w przypadku jego wybicia następną barierą jest poziom 3,8550. Najsilniejszym wsparciem jest strefa 3,7000 - 3,6800, która na początku sierpnia zatrzymała silne spadki. Po wybiciu dolnego ograniczenia będzie można oczekiwać spadków do 3,4900. 

 

GBPPLN  po pokonaniu ważnego oporu na 4,6800, teraz następuje testowanie kluczowego poziomu na 4,7400. Jest to miejsce, którego przebicie w górę będzie sugerowało odwrócenie trendu na wzrostowy. Aby to wybicie było możliwe, kurs nie powinien pokonać w dół poziomu 4,6800.