Wprawdzie europejskie indeksy odbiły się wczoraj do góry, jednak w porównaniu ze stratami z wtorku wciąż jest to niewielki wzrost. Część ostrożnych inwestorów dopiero wraca na rynek widząc, że sytuacja wokół Korei Północnej przynajmniej tymczasowo się uspokoiła.

 

Amerykańscy inwestorzy byli znacznie bardziej beztroscy. S&P500 zamknął dzień wyżej po raz czwarty z rzędu. Głównym wsparciem były wzrosty wartości akcji spółek technologicznych, ze względu na zaskakująco pozytywne dane gospodarcze. Dla rynków azjatyckich wsparciem był lepszy od spodziewanego odczyt PMI dla chińskiego sektora produkcyjnego za sierpień.

 

Wybitnie dobry raport ADP oraz pozytywna rewizja PKB za drugi kwartał pomogła w USA podnieść oczekiwania względem jeszcze jednej podwyżki stóp procentowych w tym roku. Wsparło to dolara. Jednocześnie dobry odczyt zwiększył także oczekiwania względem piątkowych oficjalnych odczytów dotyczących nowych miejsc pracy oraz tempa wzrostu płac.

 

Wydarzenia tego tygodnia spowodowały spadek funta do bardzo niskich poziomów względem euro. Funt zatrzymał swoją serię spadków niedaleko minimów notowanych w 2008 roku, po kryzysie gospodarczym.

 

Choć część negatywnych ruchów na walucie Zjednoczonego Królestwa może być tłumaczona beznadziejnym zachowaniem brytyjskich polityków zarówno rządowych jak i opozycyjnych, to same odczyty gospodarcze Wielkiej Brytanii nie są tak złe. Zresztą wydaje się, że ostatnie spadki funta są jedynie krótkoterminową słabością.

 

Innym powodem słabego funta mogą być działania BOE. Carney ostrzegał 10 miesięcy temu, że BOE zwraca uwagę na wpływ jaki może mieć kurs waluty na gospodarkę jak i inflację. Jednak ostatnio wydaje się, jakby w ogóle nie zauważał tego, co się wokół dzieje, ani tego, że wartość funta waha się na poziomach ostatnio widzianych w 2007 roku.

 

Dzisiaj przemawiać będzie jeden z członków BOE, Michael Saunders. Może on dać rynkom lepszy pogląd na to, kto jeszcze poza nim może chcieć podwyżki stóp procentowych.

 

Jeżeli wczorajsze odczyty inflacji dla Hiszpanii i Niemiec mogą być wskazówką, to dziś można spodziewać się lekkiego wzrostu w wstępnych odczytach inflacji dla Unii Europejskiej za sierpień. Prognozuje się poziom 1,4%, wzrost w stosunku do lipcowego wyniku na poziomie 1,3%. Ceny bazowe mają pozostać na niezmienionym poziomie na 1,2%.

 

Niechęć Mario Draghiego do skomentowania znacznego wzrostu wartości euro wydaje się pokazywać, że EBC ma zamiar tolerować silniejsze euro w krótkim okresie. Choć banki centralne zwykle ignorują zmiany kursów o ile zmiany te następują w długim okresie czasu, to każdy bank centralny zachowuje się zupełnie inaczej gdy tak duży skok zdarza się w ciągu trzech miesięcy.

 

Brak komentarza ze strony EBC mógł być powodem, dla którego euro nie było w stanie utrzymać się powyżej 1,2000. Innym powodem mogła być też publikacja bardzo dobrych danych gospodarczych USA. Po miesiącach spadków istnieje szansa, że dolar się odbije i wesprze EBC w kwestii zatrzymania dalszych wzrostów na euro.

 

Pomogłoby to również złagodzić deflacyjny wpływ 14-procentowego wzrostu waluty od początku roku W kwestii bezrobocia w Europie pozostają głębokie rozbieżności pod względem wyników gospodarczych różnych krajów i oczekuje się, że stopa bezrobocia we Włoszech utrzyma się na niezmienionym poziomie na poziomie 11,1%, podczas gdy niemiecki poziom bezrobocia jest na najniższym poziomie w Europie i bardzo niskim w ogóle.

 

Ogólna unijna stopa bezrobocia ma pozostać na poziomie 9,1%, co jest siedmioletnim minimum, lecz dalej sporo powyżej minimów notowanych przed kryzysem finansowym z marca 2009 roku.

 

EURUSD - euro osiągnęło poziom 1,2070 jedynie na krótką chwilę po czym spadło poniżej 1,1900, co zwiększa prawdopodobieństwo dalszych ruchów w dół w stronę 1,1840 oraz 1,1600. Potrzebne jest przebicie powyżej 1,1950 by zatrzymać falę spadków.

 

GBPUSD - po odnalezieniu wsparcia na 1,2777 funt odbił się do góry przez poziom 1,2900 osiągając nawet 1,2980 przed spadkiem. Odbicie tego rodzaju sugeruje, że istnieje potencjał na przetestowanie poziomu 1,3040 w krótkim terminie. Potrzebne jest utrzymanie powyżej 1,2880, by było to możliwe.

 

EURGBP - euro przebiło się przez maksima z 2016 roku na 0,9300 po czym spadło lekko. Brak konsolidacji sugeruje, że możemy wrócić do 0,9040, spadając wpierw poniżej 0,9180.

 

USDJPY - dolar wciąż ma wsparcie na 108,20 i kwietniowych minimach. Potrzebny jest powrót powyżej 111,00, w przeciwnym wypadku istnieje ryzyko spadków w stronę 106,80.