W tym tygodniu jest wiele wydarzeń, które mogą mieć bardzo duży wpływ na rynki. W poniedziałek akcje i towary notowały losowe wzrosty i spadki, podczas gdy główną uwagę skupiały waluty.

Euro spędziło dzień pod presją po weekendowych sondażach pokazujących zwiększające się poparcie dla eurosceptycznych partii. Incydent dyplomatyczny między Holandią a Turcją przed środowymi wyborami parlamentarnymi spowodował wzrost poparcia dla Partii Wolności Wildera, natomiast we Francji Marine Le Pen odzyskała w sondażach prowadzenie w pierwszej turze wyborów.

W tym samym czasie funt odzyskał wsparcie. Ustawa o Brexicie trafiła z powrotem do Izby Gmin, a ta odrzuciła poprawki, które osłabiały pozycję negocjacyjną Wielkiej Brytanii z Unią Europejską. Prognozuje się, że procedura wyjścia zostanie rozpoczęta tak szybko jak to tylko możliwe, być może jeszcze dziś. Dodatkowo zainteresowaniem może cieszyć się spotkanie Banku Anglii oraz dane dotyczące zatrudnienia w Wielkiej Brytanii.

Dolar dalej spada pomimo bardzo dobrych piątkowych danych z rynku pracy. Te nie tylko upewniły rynek w sprawie środowej podwyżki stóp procentowych, ale również znacznie zwiększyły prawdopodobieństwo kolejnych podwyżek w nadchodzących miesiącach. Obecnie wycenia się cztery podwyżki w tym roku, a inwestorzy nie czekają z realizacją zysków do przemówienia Janet Yellen.

Inwestowanie na rynku amerykańskim we wtorek może być trochę luźniejsze ze względu na duży sztorm na północno wschodnim wybrzeżu, który już spowodował odwołanie wielu lotów i przeniesienie spotkania Merkel z Trumpem na piątek.

Wrażliwe chińskie indeksy przyciągają uwagę inwestorów ze względu na dzisiejsze publikacje danych dotyczących sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej za miesiące styczeń i luty. Chiny publikują zbiorczo dane za dwa miesiące ze względu na Chiński Nowy Rok. Indeks Hang Seng radził sobie bardzo dobrze wczoraj po sugestiach o nadchodzących dobrych odczytach. Inne odczyty, które mogą przykuć uwagę inwestorów to dane ankiety biznesowej z Niemiec oraz ogłoszenie poziomu produkcyjnej inflacji Australii i Stanów Zjednoczonych.