Obecny tydzień jest niczym jazda kolejką górską dla indeksów akcyjnych. W poniedziałek notowały one spadki, we wtorek duże wzrosty, by znowu spaść w środę. Zarówno amerykańskie jak i europejskie indeksy notowały wczoraj ruchy w dół ze względu na niskie poziomy zysków oraz kolejne problemy w amerykańskiej polityce. Prezydent Trump mówił o możliwości zawieszenia amerykańskiego rządu, co zwiększa obawy o postępującą dysfunkcjonalność amerykańskiej sceny politycznej.

Wczorajsza wypowiedź Mario Draghiego była bardzo ogólna i niewiele mówiła o tym, czego można spodziewać się po tegorocznym spotkaniu banków centralnych w Wyoming. Co ważne, rynki uważają, że EBC doszło już do wniosku, że zacieśnianie programu stymulacyjnego jest konieczne, natomiast nie podjęło decyzji kiedy trzeba rozpocząć działania w tym kierunku.

Czy Draghiemu się to podoba czy nie, EBC będzie musiało zmniejszyć obecnie prowadzony program skupu aktywów, bo liczba dostępnych obligacji szybko się zmniejsza, a ekspansja aktywności gospodarczej i rozwój przedsiębiorstw wskazują na prężną odbudowę europejskiej gospodarki.

Całej tej sytuacji nie pomaga słaby dolar i kolejne wyskoki Donalda Trumpa. Tym razem grozi on zawieszeniem rządu we wrześniu, jeżeli nie otrzyma pieniędzy na budowę muru na granicy z Meksykiem. Takie zachowanie pokazuje, że raczej nie powinniśmy spodziewać się w najbliższym czasie publikacji detali dotyczącej reformy podatków, co wpływa negatywnie na rynki. Trump wspominał ostatnio także o możliwości wycofania się z porozumienia NAFTA, co również nie pomaga w obecnej sytuacji.

Gdy kilka tygodni temu otrzymaliśmy wstępne odczyty poziomu PKB Wielkiej Brytanii za drugi kwartał, najbardziej zaskakujący był słaby wynik sektora produkcyjnego, mimo dobrych odczytów z różnych prywatnych ankiet, które klarownie wskazywały na rozwój w tym sektorze.

Poprawa w stosunku do pierwszego kwartału jest dużym zaskoczeniem. Jest to jednak poprawa zaledwie z 0,2% do 0,3%, co jest trochę rozczarowujące, szczególnie, że w wielu ankietach obserwowaliśmy poprawę sytuacji makroekonomicznej, a dodatkowo sukcesywnie notujemy spadek bezrobocia.

Dzisiejszy odczyt bazuje na większej liczbie danych, jednak wciąż prognozuje się wzrost na poziomie 0,3%. Inwestycje biznesowe mają spaść z 0,6% do 0,2%. Sektor usługowy po raz kolejny ma odpowiadać za lwią część rozwoju notując wzrost o 0,5%. Powodem jest również słaby funt, który wpływa pozytywnie na zagranicznych turystów i sektor rekreacji.

Głównym problemem pozostaje różnica między danymi prywatnych ankiet, a danymi ONS. Od początku roku niezależne ankiety były znacznie bardziej optymistyczne. I będąc szczerym znacznie lepsze w odnotowywaniu wzrostu w zamówieniach i poprawie na rynkach eksportowych jak również wzroście w poziomie zatrudnienia.

Natomiast dane ONS od początku roku jedynie raz były pozytywne - stało się to w kwietniu. Podnosi to pytanie, czy te odczyty są właściwie mierzone i oddają stan gospodarki, co rodzi wątpliwości czy prezentowany poziom PKB oddaje obecną sytuację Wielkiej Brytanii.

Również brytyjski konsument był ostatnio w centrum uwagi, ze względu na obawy o nadmierny wzrost cen w stosunku do wzrostu płac, co wpłynęło na spadek wydatków. Ten negatywny efekt osłabł znacząco w ostatnich miesiącach i wydaje się być to odzwierciedlone w ostatnich danych dotyczących sprzedaży detalicznej. Dzisiejszy odczyt CBI dotyczący zrealizowanych sprzedaży za sierpień może pokazać, czy po odbiciu w czerwcu i lipcu sprzedaż nie zwolniła tempa w sierpniu. Prognozuje się spadek do poziomu 15, z 22 w lipcu.

 

EURUSD - dalej znajduje się poniżej 1,1850. Dopóki tak jest, pozostaje podatny na spadki w stronę 1,1680. Kolejnym poziomem wsparcia jest poziom 1,1620.

GBPUSD - funt spadł poniżej 1,2800 zwiększając ryzyko ruchu w stronę 200-dniowej SMA na 1,2600. Potrzebne jest przebicie powyżej 1,2940, by myśleć o powrocie w okolice 1,3040.

EURGBP - euro jest na dobrej drodze do przetestowania maksimów z listopada 2016 roku na 0,9300. Nie ma żadnych oznak osłabienia trendu. Wsparcie znajduje się na 0,9040 oraz 0,8980.

USDJPY - obecnie poziomy wsparcia znajdują się na 108,50 i powyżej kwietniowych minimów na 108,13. Aktualne odbicie wydaje się być słabe i musi przebić się przez 109,80. Potrzebne jest przebicie powyżej 111,30, by ustabilizować sytuację.

FTSE100 – spodziewany wzrost na otwarcie o 7 punktów do 7 389

DAX - spodziewany wzrost na otwarcie o 10 punktów do 12 184

CAC40 - spodziewany wzrost na otwarcie o 4 punkty do 5 119