Perspektywa silniejszego dolara oraz słabszych danych z chińskiej gospodarki osłabiła europejskie indeksy i posłała je poniżej kreski zamknięcia zeszłego tygodnia.

Dzisiejszego ranka poznaliśmy jednak pozytywne informacje dotyczące inflacji w Chinach, która wskazuje że dynamika cen w tym kraju może znowu zacząć rosną. Co prawda ceny w przemyśle wciąż są słabsze, jednak w końcu zaczęły rosnąć, osiągając 0,1% dynamikę. Inflacja przemysłowa poprawiała się od wielu miesięcy i dzisiejszy, pierwszy od początku 2012 wzrost to szczególnie pozytywna informacja.

Podczas gdy dane o inflacji w Chinach były pozytywne, informacja o PKB Singapuru w 3 kwartale okazała się całkiem odwrotna. Annualizowany wzrost wyniósł jedynie 0,6%, choć prognozy mówiły o około 1,7-procentowej dynamice. Jest to najsłabsza wartość od 7 lat. W ujęciu kwartalnym okazało się wręcz, że gospodarka tego kraju zanotowała silną zapaść. Biorąc pod uwagę, że Singapur jest jednym z liderów gospodarczych w całej Azji, fakt ten musi być alarmujący.

Po ustanowieniu nowego maksimum w tym tygodniu FTSE100 dość dramatycznie się cofnął, spadając poniżej 7000 pkt po raz pierwszy od piątku. Głównym z powodów takiej sytuacji były firmy energetyczne i naftowe.

Amerykańskie parkiety również traciły na wartości, jednak udało im się odreagować sporą część tych spadków, po odbiciu cen ropy naftowej, które rosły nawet mimo to, że zapasy tego surowca wzrosły do 4 milionów baryłek.

Ostatnie odbicie na ropie oraz słabszy amerykański dolar doprowadzą zapewne do pozytywnego otwarcia dzisiaj w Europie. Warto jednak pamiętać, że dolar znajduje się obecnie w trendzie wzrostowym, i nie będzie wspierał indeksów przez dłuższy czas. Trend na rynku walutowym może również osłabiać publikowane w najbliższych tygodniach wyniki spółek, co zaś sprawi, że koniunktura na amerykańskim rynku może być podatna na zawirowania.

Poznaliśmy kolejne przyzwoite dane o wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych. Atmosferę psują jednak obawy o to w jaki sposób zachowują się konsumenci w USA, szczególnie w perspektywie nadchodzących wyborów. Sprzedaż detaliczna miała się we wrześniu poprawić po rozczarowujących danych w sierpniu.

Po ostatnich minutkach poznamy kolejne informacje o nastawieniu członków FED względem polityki monetarnej w kraju, jako że zaplanowana jest na dzisiaj przemowa przewodniczącej banku – Janet Yellen.

Funt miał wczoraj lepszy dzień i rósł już drugą sesję z rzędu, i to pomimo rosnącego konfliktu między Tesco i Unileverem. Wywołany jest on przez sytuację na rynku walutowym i jasno zwraca uwagę na negatywne skutki wyniku czerwcowego głosowania.

Słaby funt ułatwia jednak bankowi Anglii osiągnięcie celu inflacyjnego. Warto pod tym kątem zwrócić dzisiaj uwagę na przemówienie członka MPC, Kristin Forbes, które ma dać w Warszawie.

EURUSD – kurs utrzymał się powyżej 1,0950, jednak aby zobaczyć dłuższą stabilizację warto, aby przebił poziom 1,1100. Jeżeli to się nie stanie, istnieje duże ryzyko że obecne wsparcie zostanie przebite a kurs spanie do 1,0800.

GBPUSD – kurs funta wciąż znajduje się powyżej 1,2100 i musi się ponad nim utrzymać, aby mówić o ataku na 1,2500. Przebicie tego wsparcia otwiera drogę w kierunku minimów wyrysowanych przez ostatni flash crash.

EURGBP – para obecnie konsoliduje się pomiędzy 0,9080 i 0,8960, po zeszłotygodniowym ruchu na 0,9300. Powrót w okolice 0,8960 może doprowadzić do dalszych spadków, nawet w okolice 0,8780.

USDJPY – kurs tej pary osiągnął wrześniowe maksima a następnie odreagował ten ruch i znalazł wsparcie w okolicach 103,20. Jego przebicie może wywołać przecenę do 102,20.