market relief

Cena ropy naftowej pozostaje pod baczną obserwacją ze strony inwestorów, jako że wciąż oceniają oni czy OPEC i pozostałe kraje są w stanie wypracować i zaimplementować jakiekolwiek porozumienie.

Ceny spadają od kiedy Irak jako ostatni kraj stwierdził, że powinien być wyłączony z planów ograniczania produkcji z powodu swoich problemów z Państwem Islamskim. Wczorajsze odbicie wynikało głównie z wyceniania możliwego cięcia produkcji przez Arabię Saudyjską. Pomogło ono rynkom akcji odbić się od wczorajszych minimów.

Amerykański dolar kontynuował umocnienie, co wspierane było przez wycenę podwyżek stóp procentowych jeszcze przed końcem tego roku. Z drugiej strony, dane z Niemiec czy Wielkiej Brytanii sugerują, że dalsza akcja EBC czy BOE może nie być konieczna.

To z kolei zdaje się wpływać na wczorajsze, dynamiczne spadki cen obligacji, które wepchnęły rentowności dziesięciolatków na najwyższe poziomy w ciągu ostatnich miesięcy. Rentowności brytyjskich 10-latków dotarły do poziomu 1,25%, a więc najwyższego poziomu od publikacji danych o PKB w drugiej połowie czerwca. Ta gospodarcza odporność sprawia, że Bank Anglii najprawdopodobniej nie podejmie żadnych dodatkowych działań na posiedzeniu w następnym tygodniu.

Ostatnie dane o inflacji w USA, UK, Europie i Chinach zdradziły oznaki rosnących cen i wygląda na to, że rynki obligacji dostosowują się także do tego. To zaś może być dobrą informacją, szczególnie jeśli dzisiejsze wyniki UBS są jakimkolwiek wyznacznikiem. Zyski szwajcarskiego banku spadły o 60% r/r, co spowodowane było w dużej mierze kosztami wynikającymi z regulacji.

Wyprzedaż na rynkach obligacji wydaje się wynikać z apetytu na ryzyko, który również wpływa na rynki akcji w USA i tym samym, przełoży się zapewne na dzisiejsze otwarcie w Europie.

W kręgu zainteresowania znajdą się dzisiaj przede wszystkim dane o amerykańskim PKB, które, jak wynika z prognoz, miało wzrosnąć w 3 kwartale o annualizowane 2,4%. Poprawa wzrostu (wcześniej było 1,4%) będzie szczególnie dobrze odczytana, jako że wzrost w USA spadał przez ostatnie 5 kwartałów.
Wartość znacząco poniżej oczekiwań, na przykład poniżej 2%, z pewnością osłabiłaby wzrosty dolara, chociaż niekoniecznie wpłynęłaby na prawdopodobieństwo podwyżki w grudniu. Na kolejnym posiedzeniu w nadchodzącym tygodniu FED najprawdopodobniej nie podejmie żadnych działań, szczególnie że już za 6 dni czekają nas wybory prezydenckie w USA.

EURUSD – dopóki kurs znajduje się poniżej oporu na 1,0950/70 presja na spadki pozostaje silna. W takim scenariuszu prawdopodobny jest spadek nawet do 1,0710. Dopóki para nie wzrośnie powyżej tego wsparcia, trudno mówić o dalszych wzrostach czy nawet stabilizacji.

GBPUSD – wczorajsza porażka w okolicach 1,2270 doprowadziła do powrotu kursu niżej i podważyła scenariusz o wzrostach. Dopóki para znajduje się powyżej 1,2080 wciąż powinniśmy oczekiwać wzrostów, jednak trzeba również uważać na potencjalne przebicie 1,2000 i dalsze spadki.

EURGBP – wydaje się, że kurs zamierz się przebić przez 0,8980 i ruszyć w kierunku 0,9080, najwyższego poziomu od ostatniego tygodnia. Dopóki znajduje się poniżej 0,9000 wciąż istnieje ryzyko spadku do 0,8870.

USDJPY – od kiedy dolar przebił poziom 105,00 czekamy na dalszy ruch w górę, w kierunku 106,70 i 200-okresowej średniej kroczącej oraz lipcowych szczytów. Poziom 104,20 powinien teraz stać się dla inwestorów ważnym wsparciem.