Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 69% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Przegląd rynkowy

Obawy o inflację w USA ciążą indeksom na NYSE

Dzisiaj, podobnie jak i wczoraj, mamy puste kalendarium makroekonomiczne, zatem można oczekiwać, że rynki będą bardziej techniczne. Dopiero od środy kalendarz wypełni kilka ciekawych wydarzeń. 
Po krótkim okresie spadku rentowności amerykańskich obligacji, od czwartku ubiegłego tygodnia jesteśmy świadkami powrotu do wzrostu. Już nie tylko papiery o najdłuższym okresie zapadalności osiągnęły najwyższe oprocentowanie od roku. Do tego grona dołączyły pięcioletnie papiery. Rentowność najpopularniejszych wśród inwestorów dziesięcioletnich bundów powróciła powyżej 1,5%. Wśród inwestorów utrzymuje się obawa o przyspieszenie procesów inflacyjnych, do których dołoży się nowy pakiet stymulacyjny oraz program infrastrukturalny autorstwa prezydenta Bidena. 
Z technicznego punktu widzenia, złoto dotarło do wsparcia i od piątku stabilizuje się w strefie 1675 - 1700 USD. Na chwilę obecną można spodziewać się reakcji popytu, ale cenom kruszcu mogą zaszkodzić rosnące rentowności obligacji.
Po tym jak ropa osiągnęła najwyższe poziomy od ponad roku, gdy w weekend nasiliła się eskalacja konfliktu na linii Arabia Saudyjska - Jemen, wczorajszy dzień przyniósł cofnięcie. W pierwszej reakcji, baryłka WTI podrożała do 68 USD, a Brent do 72 USD. Jak się okazało były to poziomy satysfakcjonujące posiadaczy długich pozycji, którzy przystąpili do realizacji zysków. Cena baryłki WTI i Brent spadła o 3,5 USD.   
W znakomitych nastrojach przy dawno niewidzianych dziennych wzrostach kończyli dzień inwestorzy na europejskich parkietach, gdzie wszystkie główne indeksy odnotowały spore zyski. Wśród nich prym wiódł DAX 30, zyskując na zamknięciu 3,31%. Tuż za nim finiszował mediolański FTSE MIB z zyskiem 3,12%. Wtórowały im CAC 40 (2,08%) i IBEX 35, który wzrósł o 1,90%. W tym zacnym gronie najmniejszym zyskiem pochwalił się londyński FTSE 100. W jego przypadku wzrost wyniósł „tylko” 1,34%. Indeks Stoxx 600 wzrósł o 2,10%.
Zdecydowanie gorsze nastoje panowały na Wall Street. Amerykańcy gracze obawiają się rosnących rentowności obligacji rządu USA. Pakiet stymulacyjny Joe Bidena wchodzi w ostateczną fazę po głosowaniu w Senacie i jeśli teraz w Izbie nie nastąpi jakiś kataklizm, już w przyszłym tygodniu ustawa może trafić na biurko prezydenta. Jego podpis wydaje się być tylko formalnością. To kolejny czynnik, który da impuls do przyspieszenia procesów inflacyjnych. W ostatecznym rozrachunku tylko Dow Jones zakończył dzień zyskiem 0,97%. Jednak z wypracowanego ponad 600 punktowego wzrostu oddał aż połowę. Na przeciwnym biegunie znalazły się S&P 500 ze spadkiem o 0,54%, a  Nasdaq Composite przeceniono o 2,41%. Fason trzymały małe spółki. Russell 2000 wzrósł o 0,49%.
Akcje rosną w Tokio i Hong Kongu, ale spadają w Szanghaju i Seulu. Giełdy azjatyckie są dziś mieszane przed zbliżającym się wejściem w życie amerykańskiego pakietu stymulacyjnego, choć optymizm ten został osłabiony przez obawy o inflację. Indeks giełdy w Tokio zyskał 0,99%, australijski S&P/ASX 200 wzrósł o 0,47%, a południowokoreański KOSPI traci 0,66%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (0,59%) i Szanghaj (-1,14%), Singapur (1,01%), Tajwan (0,21%), Indonezja (-0,32%). Indyjski Sensex rośnie o 0,72%. Indeks Asia Dow po wczorajszym spadku jest nad kreską 0,48%. Jingyi Pan, starszy strateg rynkowy w IG w Singapurze, powiedział, że rynki azjatyckie rozważają „wpływ globalnego ożywienia w połączeniu z perspektywą przyspieszonego wzrostu rentowności amerykańskich obligacji”.
Choć tydzień na GPW rozpoczyna się w lepszych nastrojach, szczególnie po wysokich wzrostach na Starym Kontynencie, to wczorajsza sesja w Warszawie ponownie nie przyniosła rozstrzygnięcia. Wpisała się ona w ciąg dalszy trwającego już prawie półtora miesiąca marazmu przy Książęcej. Zatem w obrazie technicznym blue chipów nic się nie zmieniło. Po obronie wsparcia, nieco poniżej 1900 pkt., pozostajemy w trendzie bocznym. Od początku trzeciej dekady stycznia indeks blue chipów utknął w nim i na razie nic nie wskazuje, żeby chciał go opuścić. Zapędy byków, o czym niejednokrotnie wspominaliśmy, powstrzymywane są w strefie 2000 – 2060 punktów. Dolne ograniczenie na poziomie dołka z 28 stycznia potwierdziło na koniec lutego swoją ważność. Na chwilę obecną okolice 1890 punktów są dobrym miejscem do zakupu akcji. Jeszcze jest nadzieja na wzrosty marcowych kontraktów na  WIG 20. Zamknięcie minionego tygodnia wypadło zdecydowanie powyżej poziomów zamknięcia z poprzednich czterech tygodni.  Póki co sytuacja techniczna na indeksie blue chipów niewiele się zmieniła. Indeks po dotarciu we wtorek i w czwartek w ubiegłym tygodniu do początku strefy 2000-2060 pkt., która to od 2009 roku jest miejscem walki podaży z popytem, cofnął się najpierw w stronę „magnetycznego” poziomu 1950 pkt., by następnie zaliczyć dołek z 28 stycznia. Czy teraz magiczny poziom 1950 z powrotem przyciągnie indeks? Tak dzieje się już od prawie miesiąca, kiedy WIG 20 zbytnio się od niego oddali. Patrząc optymistycznie, kolejnym posunięciem byków powinien być powrót do tej strefy i atak na 2100 pkt., czyli maksimum wzrostów rozpoczętych wiosną ubiegłego roku. Z drugiej strony wspomniany pułap jest tym poziomem, na którym swój przyczółek zbudował obóz sprzedających. Jeśli miałby się pojawić słabnący sentyment na globalnych parkietach, a dynamika wzrostów ostatnio wyraźnie osłabła, to scenariusz głębszej korekty wydaje się prawdopodobny. Gdyby to on miał się zmaterializować, to celem dla niedźwiedzi będzie poziom 1820 pkt.
Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,14 miliarda złotych. Z tego na blue chipy przypadło 890 milionów złotych. Indeks WIG zyskał 1,19 proc. Nieco większej wielkości zysk zaliczył WIG 20. Poprawa sentymentu na głównych parkietach Europy oraz przyspieszenie prac nad ustawą stymulacyjna w kongresie USA, dały pretekst do zdecydowanego działania warszawskich byków. Notowania rozpoczęły się powyżej poziomu odniesienia. Pierwsza godzina handlu to powiew optymizmu. Jednak po nim popyt ustąpił pola podaży i do wczesnych godzin popołudniowych niedźwiedzie próbowały zmusić byki do kapitulacji, sprowadzając indeks na minimum dzienne na poziomie 1944,49 pkt. Obawy o końcówkę sesji wywołały notowania kontraktów na amerykańskie indeksy, które poza Dow Jones, przebywały na czerwonym terytorium. Nieznaczna poprawa w USA dała sygnał do działania obozowi kupujących i już do końca sesji to oni dyktowali warunki gry. Zamknięcie nastąpiło w bezpośredniej bliskości dziennego zakresu wahań, na poziomie 1968,14 pkt. Oznacza to wzrost wartości indeksu o 1,32%. WIG20 fut zyskał 1,34%, a WIG20usd dodał z dorobku 0,79% W zieleni zakończyły dzień druga i trzecia liga. mWIG 40 zyskał 93%. sWIG 80 wzrósł o 0,74%. W gronie blue chipów 11 spółek zakończyło dzień zyskami, a CD Projekt nie zmienił ceny. Liderem wzrostu był ponownie PKN Orlen (4,55%). Poza nim najwyższe stopy zwrotu osiągnęły PZU (3,68%), i CCC (3,42%). Pozostałe 8 spółek przyniosło ich akcjonariuszom straty. Czerwonymi latarniami okazały Orange JSW i Dino.  Walory te potaniały odpowiednio o 1,81%, 0,99% i 0,98%.
WIG 20 fut otworzył się poniżej wczorajszego zamknięcia. W początkowej fazie handlu indeks zyskuje 0,05%.
Złoty z tendencją do osłabienia.
GBPPLN – Para wyszła ponad opór 5,14 pokonując szczyty z kwietnia 2020 r. Aktualnie handlowana jest po 5,36.  
EURPLN – para jest powyżej poziomu 4,55 i w nocy przymierzała się do ataku na 4,60.
USDPLN – para powyżej wsparć na 3,64 i 3,59. Dolar dotarł do 3,86.
CHFPLN – para utrzymuje się w strefie 4,08 - 4,18.
PLNJPY – opór usytuowany nieco powyżej 28 skutecznie powstrzymuje marsz na północ. Umocnienie jena jako bezpiecznej przystani może doprowadzić do testu poziomów z maja bieżącego roku na 26,20 i 25,20.

 


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 69% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.