Europejskie indeksy dobrze rozpoczęły nowy tydzień. DAX osiągnął nowe historyczne maksimum na zamknięciu i wygląda, że dzisiejszy dzień także rozpocznie nowym rekordem. Również CAC40 radził sobie dobrze, ze względu na bezpieczną wygraną partii Macrona, która zapewnia mu większość we francuskim parlamencie. Jednak pomimo wczorajszych wzrostów, CAC40 wciąż znajduje się poniżej poziomów osiągniętych po wygranej Macrona w majowych wyborach prezydenckich.

W każdym razie, panuje powszechny optymizm co do przyszłych działań nowego prezydenta Francji. Z 350 głosami w parlamencie ma duży zapas bezpieczeństwa w ustalaniu nowego prawa. Choć trzeba pamiętać, że Sarkozy w przeszłości również miał większość parlamentarną z 318 głosami, jednak nie zniwelowało to problemów ze związkami zawodowymi, które blokowały wprowadzanie reform i tym samym przeciągały zmiany w ustawodawstwie. Miejmy nadzieję, że nowy prezydent lepiej podoła zadaniu, choć historia jednoznacznie wskazuje, iż może napotkać na duże problemy.

Pomimo, że DAX i S&P500 osiągnęły nowe historyczne maksima, to indeks Nasdaq, który był głównym wyznacznikiem trendów w tym roku, nie był w stanie dotrzymać wspomnianym indeksom tempa. Działo się tak pomimo bardzo dobrych wyników sektora technologicznego. Trzeba jednak nadmienić, że również sektor bankowy radził sobie dobrze, głównie dzięki jastrzębiemu komentarzowi prezydenta FEDu z Nowego Jorku - Williama Dudley.

Mówił on, że gospodarka Stanów Zjednoczonych radzi sobie całkiem dobrze, oraz że nie przykładał zbyt dużej wagi do sygnałów nadchodzących z rynku obligacji. Takie słowa spowodowały wzrost dolara do dwutygodniowych maksimów.

W swej wypowiedzi Dudley sugerował również że oficjele są niezmiernie zadowoleni z tego, co sygnalizuje od kilku tygodni rynek obligacji, gdzie krzywa rentowności spłaszczyła się, ze względu na spadek prognoz dotyczących tempa wzrostu rozwoju gospodarczego w Stanach Zjednoczonych.

By potwierdzić te obawy, wystarczy spojrzeć na ceny energii, które zanotowały kolejny słaby dzień. Cena ropy naftowej spadła do siedmiomiesięcznych minimów. Powodem takiego spadku jest zwiększająca się światowa produkcja. Swoją produkcję nieustannie zwiększa Libia i Nigeria, co powoduje, że limity produkcji ustalone przez kraje OPEC stają się bez znaczenia. Również wielkość produkcji Stanów Zjednoczonych wzrosła 22 tydzień z rzędu, to najwyższego poziomu od kwietnia 2015 roku. Dodatkowym czynnikiem ciążącym na cenie ropy naftowej są dane z Azji wskazujące na zmniejszający się popyt w Chinach, Japonii i Indiach.

Dzisiejszego dnia swoje spóźnione przemówienie wygłosi Mark Carney. Jego słowa będą ważne ze względu na ostatnie zaskakujące głosowanie podczas spotkania BOE. Troje członków zagłosowało za podniesieniem stóp procentowych. Jednak jeden z nich, Kirstin Forbes, kończy swoją kadencję w czerwcu, a nowa członkini na jej miejsce - Silvana Tenreyo - prawdopodobnie będzie podchodziła do tej kwestii dużo spokojniej od swojej poprzedniczki.

Funt miał wczoraj mieszany dzień. Odbyło się pierwsze spotkanie negocjacyjne w sprawie Brexitu, co niewątpliwie ciążyło na funcie. Zakończyło się ono bez większych spięć między panami Michelem Barnierem a Davidem Davisem.

Dzisiejszego dnia w Amsterdamie usłyszymy również przemówienie wiceszefa FEDu Stanleya Fischera. Inwestorzy będą zwracali uwagę na jego słowa w kontekście rynku obligacji oraz tego, czy czuje się on tak beztroski w tej kwestii jak William Dudley.

EURUSD - obecnie kurs waha się pomiędzy poziomem 1,1120 i maksimami w okolicach 1,1300. Jeżeli euro spadnie poniżej 1,1100, możliwe są dalsze ruchy w dół w stronę 1,1020, a następnie 1,0900. Poziom oporu znajduje się na 1,1300.

GBPUSD - na ten moment funt ma duże problemy z przebiciem się powyżej 1,2820 i 50-dniowej średniej dziennej kroczącej, co sprawia, że prawdopodobne są spadki w stronę 200-dniowej średniej dziennej kroczącej. Na ten moment funt ustabilizował się pomiędzy wspomnianym poziomem oporu, a 100-dniową i 200-dniową średnią dzienną kroczącą i poziomem 1,2635. Potrzebne jest przebicie przez 1,2830, by móc myśleć o powrocie powyżej 1,2920.

EURGBP - euro odnalazło wsparcie na 0,8720, które musi zostać utrzymane by mówić o wzrostach w stronę 0,8820 i 0,8920. W przeciwnym wypadku możliwe są spadki w okolice 200-dniowej średniej dziennej kroczącej na 0,8615.

USDJPY - poziom oporu na 111,60 dalej zatrzymuje dolara przed wzrostami w stronę 112,40 i dalej w okolice 113,00. Dolar musi utrzymać się powyżej 200-dniowej średniej dziennej kroczącej na 110,60, w przeciwnym wypadku możliwy jest powrót do 109,40.

FTSE100 – spodziewany wzrost na otwarcie o 10 punktów do 7 533

DAX - spodziewany wzrost na otwarcie o 32 punkty do 12 921

CAC40 - spodziewany wzrost na otwarcie o 13 punktów do 5 323