market relief

Rząd mocno chwali się rozwojem gospodarczym, stabilną inflacją, a nawet chwilową nadwyżką budżetową. Poprawa ściągalności podatków na pewno pomogła w budżecie, a zrealizowanie planów całorocznych odnośnie emisji obligacji i bonów w pierwszym półroczu dobrze świadczy o zaufaniu inwestorów względem Polski. Problem jednak pojawia się w przemyśle, którego menadżerowie podczas ankiety przeprowadzanej na potrzeby wskaźnika PMI, zmniejszają swoje pozytywne oczekiwania względem przyszłości. 

 

Warto PMI dla przemysłu spadła z 53,1 do 52,3, podczas gdy oczekiwano wartości na poziomie 53,3. Wciąż jest to wartość pozytywna (barierą jest poziom 50 punktów), jednak spadek kolejny raz z rzędu może być niepokojący. Być może jest to spowodowane rynkiem pracy, który się kurczy. Do tej wzrost płac był ograniczony, jednak jak wiadomo, w przemyśle główny koszt to pracownicy, dlatego gdy zwiększa się presja na podwyżkę ich wynagrodzenia, menadżerowie mogą martwić się o marże i sprzedaż. 

 

Polska stała się atrakcyjnym miejscem do życia nie tylko dla Polaków, ale także imigrantów. Stosunkowo niskie koszty życia i coraz lepsze wynagrodzenia powodują napływ siły roboczej zza wschodniej granicy. Nie unikniemy jednak podwyżek cen, oby jednak cały rozwój gospodarczy był na tyle stabilny, że poziom życia nie ucierpi na zwiększonej inflacji. 

 

Dane te jednak nie znalazły znacznego odzwierciedlenia w cenie polskiego złotego. Wczorajsza wyprzedaż dolara popchała USDPLN poniżej 3,6000, jednak pozostałe pary walutowe zachowują się stabilnie. Nawet CHFPLN wyhamował swoje spadki. 

 

Dziś natomiast najmocniej zyskuje GBPPLN, który po dobrych PMI z Wielkiej Brytanii próbuje ponownie zaatakować opór na 4,7750 - 4,7800. Trwałe wybicie tego oporu da szansę na dłuższe wzrosty, najpierw w kierunku 4,8400, a następnie do 5,0600. Tak długo jak kurs znajduje się poniżej 4,7800, tak długo panuje trend spadkowy.

 

CHFPLN wybił w zeszłym tygodniu zdecydowanie poziom 3,8000 i tym samym otworzyła się droga do 3,6800. Wybicie poziomu 3,8000 zakończyło trwającą od początku 2015 roku konsolidację. Poziom 3,6800 jest miejscem, gdzie w 2011 roku rynek silnie walczył o wzrosty i ostatecznie poległ, by w styczniu 2015 roku, podczas słynnego uwolnienia franka wybić te poziomy i dość aż do 4,5500. 

 

EURPLN utrzymuje się cały czas powyżej 4,2400 jednak nie potrafi wybić wyżej. Najbliższy opór znajduje się na 4,2750 - 4,2820, po jego wybiciu można oczekiwać dotarcia do 4,3200. Ze względu na wybicie poziomu 4,2400, trend spadkowy na EURPLN został załamany. 

 

USDPLN utrzymuje silny trend spadkowy, najsilniejsze wsparcie znajduje się na poziomie 3,5500, wczorajsze przebicie poziomu 3,6000 przybliża nas do testu wspomnianego wsparcia. Kluczowy poziom oporu znajduje się natomiast na  3,6670 - 3,6700, po jego przebiciu cena powinna przetestować opór na 3,7000 i ewentualnie dalej do 3,7500 oraz 3,8000.