Mimo zapowiedzi zmniejszania sumy bilansowej Fed, dolar osłabił się po wczorajszym posiedzeniu FOMC. Najwyższy od 2,5 roku kurs EUR/USD może jednak skutkować krótkoterminowymi korektami. Tymczasem złoty umacnia się, zarówno wobec EUR, jak i USD.

Najważniejszym wydarzeniem bieżącego tygodnia było wczorajsze posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), które zgodnie z oczekiwaniami rynkowymi zakończyło się utrzymaniem stóp procentowych w USA na niezmienionym poziomie. Jednak już komunikat, że zapowiadany w czerwcu proces ograniczania sumy bilansowej Rezerwy Federalnej USA (Fed) może rozpocząć się już niedługo, w swym "jastrzębim" tonie, mógł przyczynić się do umocnienia dolara. Zamiast tego doszło jednak do jego przeceny, a para EUR/USD osiągnęła 30-miesięczny szczyt, zbliżając się do poziomu 1,1750. Głównym powodem takiego stanu jest fakt, że taki scenariusz był już od pewnego czasu wyceniany przez rynek. Ponadto w komunikacie zabrakło sygnałów wskazujących na kontynuację podczas najbliższych posiedzeń procesu podnoszenia stóp procentowych.

Powyższe czynniki, w połączeniu z umacniającymi wspólną walutę, coraz śmielszymi zapowiedziami normalizacji polityki monetarnej w Strefie euro, sprawiają, że dolar znajduje się aktualnie "na przegranej pozycji". Wysoki kurs EUR/USD powoduje jednak krótkoterminowe oczekiwania korekcyjne, co widać w pozycjach inwestorów przeprowadzających transakcje na rynku Forex za pośrednictwem platformy transakcyjnej CMC Markets. Aż 79% wartości wszystkich ich pozycji na parze EUR/USD stanowią pozycje krótkie, nastawione na deprecjację euro.

Wahania EUR/USD mają istotny wpływ na wycenę walut rynków wschodzących. Co jednak ciekawe, pomimo umocnienia się euro, kurs EUR/PLN zniżkował, spadając w okolicach godziny 21:00 nawet do poziomu 4,2430. Tym samym wydaje się, że ryzyko pokonania przez tę parę oporu w okolicach 4,27 i utorowania drogi w kierunku 4,30 oddaliło się. Z kolei na parze USD/PLN zostało pokonane wsparcie ulokowane w okolicach 3,6200, co stworzyło potencjał ataku na 3,6000. 

Sprzyja temu wysoki apetyt na ryzyko, co powoduje, że waluty rynków wschodzących w dalszym ciągu są "w łasce" inwestorów. Złotemu pomaga dodatkowo bardzo dobre otoczenie makroekonomiczne, w tym wtorkowe dane z rodzimego rynku pracy. Spadające bezrobocie nie tylko tworzy potencjał do wzrostu konsumpcji, który poprzez zwiększenie produkcji przyczyni się do wyższej dynamiki PKB, ale może również budzić oczekiwania względem wcześniejszych, jastrzębich ruchów ze strony Rady Polityki Pieniężnej. Póki co uczestnicy rynku nie oczekują zmian w poziomach stóp procentowych w Polsce w ciągu najbliższego roku. Jeżeli jednak pojawią się sygnały świadczące o presji inflacyjnej, wówczas nastawienie to może ulec zmianie. Tymczasem kwestie zawirowań wokół reformy sądownictwa w Polsce mogą powrócić za sprawą zastrzeżeń Komisji Europejskiej i tym samym przytłumić obraz stabilnej waluty.

Dzisiejsze kalendarium nie obfituje w ważne publikacje makroekonomiczne. Na tle danych o małej istotności dla rynków wyróżniają się jedynie publikacje z USA - zamówienia na dobra trwałe oraz cotygodniowe dane z rynku pracy. 

Maciej Leściorz, dyrektor ds. sprzedaży i edukacji, CMC Markets