Niemiecki DAX najwyżej w tym roku

Europejskie indeksy zanotowały wczoraj przyzwoitą sesję. Wyróżniał się szczególnie niemiecki DAX, który po dobrych danych zamknął się na najwyższym poziomie w tym roku. W tym samym czasie FTSE100 spadł poniżej 7000 punktów, do czego doprowadziło przede wszystkim słabe zachowanie spółek z sektora energetycznego i służby zdrowia.

Słabość firm farmaceutycznych wynikała z faktu, że dwa dyskusyjne, duże połączenia spółek mogą nie nastąpić. Komisja Europejska może bowiem zablokować fuzję Sungenta i ChemChina, co zaś rzutowało by również na umowę Bayer z Monsanto. Na sentyment wpływ miały również słowa Hillary Clinton, która stwierdziła, że jeśli wygra wybory, to weźmie się za nienaturalne podnoszenie cen w tym sektorze.

Z DAXem na najwyższych poziomach w tym roku w kręgu zainteresowania będzie publikacja indeksu Ifo, a więc wskaźnika wskazującego nastroje w niemieckim biznesie. W poprzednim miesiącu nastroje uległy poprawie po słabych wynikach w sierpniu. Teraz oczekuje się, że odbicie będzie kontynuowane, szczególnie po wczorajszych, lepszych PMI. Analitycy prognozują, że wartość indeksu wzrośnie z 109,5 do 109,6 pkt. DAX wspomagany jest nie tylko przez dobre dane, ale i słabsze euro, które w ostatnich tygodniach osiągnęło 6-miesięczne minimum względem umacniającego się dolara.

Wzrost wartości amerykańskiego dolara, który dotarł w końcu do najwyższych poziomów od lutego, nie wywołuje takich obaw jak jeszcze przed miesiącem. Dzieje się tak głównie dlatego, że ostatnie raporty finansowe okazywały się lepsze od prognoz. Szczególnie chodzi tutaj o sektor bankowy, w przypadku którego zbliżająca się podwyżka stóp procentowych traktowana jest jako coś dobrego. Rynek wycenia obecnie prawdopodobieństwo podwyżki w grudniu na 70%. W listopadzie, w opinii inwestorów, FED nie podejmie żadnej akcji.

Funt w ostatnich dniach się ustabilizował. Inwestorzy oczekują widocznie na dane o brytyjskim PKB w 3 kwartale. Wczorajsze dane z sektora produkcyjnego nie zmieniły za bardzo sentymentu, bo choć główna wartość okazała się słabsza od oczekiwań, to jednak ważne szczegóły raportu okazały się pozytywne.
Jednym z najważniejszych punktów dzisiejszego dnia będzie przemówienie przewodniczącego Banku Anglii – Marka Carneya. W ostatnim czasie z różnych powodów kwestionuje się jego zdolność do wypełnienia w całości swojej ośmioletniej kadencji na tym stanowisku. Carney z pewnością zostanie zapytany o dalszą reakcję banku na Brexit, szczególnie że najbliższe posiedzenie MPC będzie miało miejsce już w następnym tygodniu.

EURUSD – para wciąż wygląda słabo, a po przebiciu 1,0950 zanosi się na to, że ruch będzie kontynuowany nawet do linii trendu na 1,0750. Dopóki kurs nie wzrośnie powyżej 1,0970 nie ma mowy o stabilizacji, ani ruchu dalej w górę.

GBPUSD – kurs obecnie ma duże problemy z realizowaniem odbicia. Dopóki kurs nie wzrośnie powyżej 1,2270, nie możemy myśleć o reteście poziomu 1,2330. Przebicie 1,2000 otworzy zaś drogę do spadku w okolice minimów wyrysowanych przez ostatni flash crash.

EURGBP – fakt, że parze tak trudno jest wrócić do poziomu 0,8960 sugeruje, że możliwy jest spadek z powrotem do 0,8870, a nawet do wsparcia na 0,8780. Powrót powyżej wspomnianego wcześniej wsparcia mógłby doprowadzić do dalszych wzrostów w kierunku zeszłotygodniowych maksimów.

USDJPY – kurs wciąż ma problem z przebiciem oporów na 104,30 – 104,50, co zaś podnosi prawdopodobieństwo nadchodzących spadków. W takim scenariuszu kurs w pierwszej kolejności spadłby do 103,00, a następnie nawet niżej, do wsparcia na 102,20.