Najważniejszy wydarzeniem czwartku było posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Rada Prezesów zgodnie z oczekiwaniami pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Lekkim pozytywnym zaskoczeniem była skala zwiększenia programu zakupów pandemicznych obligacji (PEPP) o 600 mld euro do łącznej kwoty 1,350 bln euro. Analitycy oczekiwali rozszerzenia programu o 500 mld euro. Wydłużono również czas zakupów, które będą prowadzone co najmniej do czerwca 2021 r., nie krócej jednak niż do momentu, w którym EBC uzna, że kryzys koronawirusa się zakończył. ECB zrewidował też w dół prognozy inflacji z 1,1% do 0,3% oraz PKB z 0,8% do -8,7% na 2020 rok. 
 
Po EBC uwaga uczestników rynku skupi się dzisiaj na raporcie amerykańskiego Departamentu Pracy. W środę pozytywnie zaskoczyły dane ADP, które pokazały spadek miejsc pracy w sektorze prywatnym o nieco ponad 2 miliony, podczas gdy oczekiwano, że ubytek ten wyniesie 9 mln. Oczekiwania inwestorów wskazują na wzrost bezrobocia do 19,7%, czyli najwyższego od końca drugiej wojny światowej odkąd Departament Pracy prowadzi statystyki. Zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym szacowana jest na -8 milionów. Również oczekuje się, że dynamika płacy godzinowej za maj spadnie z 4,7% do 1% w ujęciu miesięcznym, co oznaczałoby osłabienie presji inflacyjnej. O tej samej godzinie Kanada poda dane o kondycji rynku pracy. Szacunki pokazują na wzrost stopy bezrobocia do 15 proc.
 
Nudą wiało wczoraj na głównych giełdach Europy. Takiego obrotu sprawy można było się spodziewać do momentu minutek z posiedzenie EBC i konferencji prasowej Christine Lagarde. Samo posiedzenie niewiele wniosło nowego w stosunku do oczekiwań inwestorów, a pozytywne zaskoczenie jakim było zwiększenie programu PEPP skompensowane było pogorszeniem prognoz inflacji i wzrostu gospodarczego na bieżący rok. Nie dziwi więc, że giełdowi gracze nie kwapili się z podejmowaniem poważniejszych decyzji. Były to typowe sesje na przeczekanie. Frankfurt, Paryż i Londyn finiszowały w czerwieni podobnie jak giełdy w Mediolanie i Madrycie, jednak skala przeceny była umiarkowana. Nie inaczej przebiegał handel w USA. Po otwarciu niewielkimi spadkami jedynie przez godzinę indeksy skromnie zyskiwały by już do końca sesji poruszać się dość płasko. Jankeskich graczy zapewne trzymał w niepewności dzisiejszy raport o kondycji amerykańskiego rynku pracy. W ostatecznym rozrachunku Dow Jones, dopisał skromne 11 punktów (0,05%), a S&P500 i Nasdaq Composite zakończyły dzień stratami odpowiednio 0,34% i 0,69%. Wynikiem 0% ze wskazaniem na spadek (-0,03 pkt.) zakończył dzień Russell2000. Obrót na Wall Street wyniósł 6,683 mld USD. 
Po słabym początku, rynki Dalekiego Wschodu odrobiły straty wychodząc w większości przypadków na zielone terytorium. Giełda w Tokio rośnie o 0,74 proc. Australijski S&P/ASX200 nad kreska 0,37 proc., a południowokoreański KOSPI odnotowuje zysk 1,55 proc. Na pozostałych giełdach regionu: Hong Kongu (0,95%), Szanghaj (0,29%), Singapur (1,04%). Rosną też giełdy w Bangkoku i na Tajwanie. Indyjski Sensex zyskuje 0,44%. Indeks Asia Dow skupiający największe firmy regionu nad kreską 1,08%. 
 
Wczoraj na najważniejszych rynkach akcyjnych globu panował marazm. Po mieszanej nastrojach w Azji na głównych parkietach Europy niewiele się działo, by nie powiedzieć, że przez cały dzień wiało nudą. Na tym tle wyróżniała się nasza giełda. W przeciwieństwie do giełd w strefie euro, gdzie handel zakończył się umiarkowanymi spadkami, przy ulicy Książęcej wszystkie bazowe indeksy świeciły zielenią. Wczorajszej sesji na GPW  towarzyszył wysoki obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,41 mld złotych. Z tego na blue chipy przypadło 1,17 mld PLN. Indeks WIG zyskał 0,95 proc. kończąc dzień 200 pkt. powyżej okrągłego poziomu 50000 punktów. Jeszcze wyższym wzrostem pochwalił się indeks spółek o największej kapitalizacji. Od gongu otwierającego notowania do południa WIG20 znajdował się poniżej poziomu otwarcia, podobnie zresztą jak pozostałe giełdy kontynentu. W tej fazie handlu niedźwiedzie utworzyły minimum sesji na poziomie 1755,73. Po publikacji minutek z posiedzenia EBC byki wyprowadziły indeks w zieloną strefę, a wzrosty w początkowej fazie handlu za oceanem wspierały stronę popytową. Do końca dnia utrzymała się tendencja wzrostowa. Zamknięcie nastąpiło na poziomie 1786,58, który to poziom był zarazem maksimum sesyjnym. Oznacza to wzrost o 1,12 proc. Tym samym kupujący utworzyli wyższy szczyt w stosunku do poprzedniej sesji, przyspieszając ruch wzrostowy. Zwyżkował również WIG20fut, który zyskał 1,19 proc., a WIG20usd dodał do dorobku 1,77 proc. za sprawą słabiej radzącego sobie dolara. Równie dobrze wypadły druga i trzecia liga. mWIG40 wzrósł o 0,28 proc., a najmniejsze spółki z sWIG80 zyskały 0,17 proc. W gronie blue chipów 16 spółek zakończyło dzień w zieleni, Orange nie zmienił ceny, a 3 przyniosło posiadaczom ich akcji nieznaczną stratę. Największe stopy zwroty osiągnęły walory CCC (13,82%), Alior (7,96%) i Santander (4,78%). Tym razem zawiodły spółki z sektora energetycznego  i telekomy nie dając posiadaczom ich akcji powodów do zadowolenia. Walory PGNiG, Play i Taurona straciły na wartości odpowiednio 1,42%, 1,30% i 0,57%. WIG20 zamykając się powyżej lokalnego oporu na poziomie 1760 pkt. otworzył sobie drogę do kontynuacji wzrostu w okolice 1900 pkt.
WIG20fut otwiera się 20-to punktowa luką wzrostową. W początkowej fazie handlu indeks zyskuje 1,62 proc. 
 
Od ubiegłego tygodnia złoty systematycznie się umacnia. 
GBPPLN –  lokalne wsparcie znajduje się na 4,84. Najbliższy opór jest na poziomie 5,12
EURPLN – cena przebiła wsparcie na poziomie 4,4830, który stał się oporem. 
USDPLN –  para jest poniżej wsparcia na 4,00. 
CHFPLN – para oscyluje wokół wsparcia na 4,10. 
PLNJPY – Para wychodzi powyżej oporu 27,47.