Wczorajsza decyzja hiszpańskiego sądy konstytucyjnego zawieszająca poniedziałkową sesję katalońskiego parlamentu nie była zaskoczeniem, ponieważ rząd w Madrycie stara się zrobić co może, aby nie dopuścić do ogłoszenia niepodległości przez katalońskich polityków. Jednak bez udziału wojska, hiszpański rząd nie jest w stanie zrobić wiele, aby powstrzymać kataloński parlament przed spotkaniem się, co prawdopodobnie nastąpi w przyszłym tygodniu.

 

Politycy Katalonii zaczynają nie zgadzać się między sobą w kwestii kolejnych ruchów, między innymi ze względu na przygotowania banków do relokacji swoich placówek. Dodatkowo właśnie powstanie niezgodności między politykami Katalonii spowodowało wzrosty cen hiszpańskich obligacji i akcji w dniu wczorajszym.

 

Pomimo różnicy zdań członków katalońskiego parlamentu, przedstawiciele hiszpańskich władz nie robią nic, by złagodzić napięcie i rozpocząć jakiekolwiek negocjacje. Minister Finansów nazwał polityków Katalonii “szalonymi”, co w żaden sposób nie jest konstruktywne i nie pomaga rozładować sytuacji. Nic nie stałoby się politykom z Madrytu, gdyby zmienili ton swoich wypowiedzi na łagodniejszy.

 

Cała ta sytuacja może się utrzymywać przez dłuższy czas, ponieważ Katalończycy będą starali się wynegocjować jakieś ustępstwa ze strony Madrytu, utrzymując cały czas opcję ostateczną w postaci ogłoszenia niepodległości.

 

W Stanach Zjednoczonych, rynki akcji utrzymały wczoraj swój trend wzrostowy osiągając kolejne szczyty. Jednocześnie dolar kontynuował odrabianie strat wspierany rosnącymi oczekiwaniami wobec zapowiedzianej reformy podatkowej.

 

Ostatnie odczyty makroekonomiczne wskazały na poprawiającą się sytuację gospodarki  USA. Opublikowany raport ISM potwierdzał wzrost aktywności gospodarczej pomimo zniszczeń dokonanych przez huragany Irmę i Harvey.

 

Co ważne, nie tylko główny odczyt był powyżej oczekiwań. Również dane dotyczące sektora produkcyjnego i usługowego wskazywały na poprawę w liczbie nowych zamówień, zatrudnieniu oraz wzroście presji inflacyjnej w formie gwałtownego wzrostu zapłaconych cen. Wszystko to zwiększa szansę na podwyżkę stóp procentowych.

 

Powoduje to wzrost presji inflacyjnej, która przyczyni się do wzrostu płac. Jak dotąd zarówno poziom inflacji jak i wzrostu płac pozostawał na niskim poziomie, dlatego inwestorzy będą zwracali szczególną uwagę na dzisiejszy odczyt. Wzrost średniej stawki godzinowej ma pozostać na niezmienionym poziomie 2,5% rok do roku. Jeżeli natomiast miesięczna zmiana wskaże na wzrost większy niż 0,3%, spowoduje to dalsze wzrosty wartości dolara.

 

Payrollsy mają pokazać wpływ huraganów na rynek pracy. Prognozuje się duży spadek nowych miejsc pracy, podobny do tego zanotowanego w środowym raporcie ADP. Wrześniowy raport był na rozczarowującym poziomie 156 tysięcy, a dzisiejszy odczyt ma być poniżej 100 tysięcy, prawdopodobnie w okolicach 80 tysięcy. Jest to najniższy poziom w tym roku. Wskaźnik bezrobocia ma pozostać na niezmienionym poziomie 4,4%.

 

Odczyt zgodny z oczekiwaniami albo je przerastający powinien wesprzeć wzrost dolara. Jednak wzrosty te będą dosyć małe, ponieważ dolar dość znacznie umocnił się w ostatnich dniach. Natomiast rozczarowujący odczyt może spowodować realizację zysków.

 

Funt kończy kolejny rozczarowujący tydzień, już trzeci z rzędu, ze względu na obawy o niestabilność polityczną jak również rozczarowujące odczyty gospodarcze.

 

Więcej kłótni ze strony liderów partii Konserwatystó w w kwestii przywództwa premier Theresy May przyczyniło się do spadku funta do poziomu obserwowanego na początku sierpnia.  Nawet jeżeli Konserwatyści byliby w stanie przekonać ją do rezygnacji, to nie wiadomo, kto mógłby ją zastąpić. Minister spraw zagranicznych Boris Johnson zaliczył w ostatnim czasie kilka wpadek i jego rządy mogłyby podzielić partię, natomiast nie widać żadnego innego kandydata, który miałby wystarczające wsparcie kolegów w partii.

 

Wydaje się, że cała ta sytuacja nic nie zmieni na brytyjskiej scenie politycznej. Ostatnią rzeczą jakiej funt, partia Konserwatystów, a co ważniejsze państwo potrzebuje, to kolejna walka o przewodnictwo w partii.

 

EURUSD - dalej znajduje się poniżej 1,1830 i dopóki tak jest, bardzo prawdopodobne są dalsze ruchy w dół w kierunku 1,1600. Spadek poniżej 1,1670 może zakończyć formację odwróconej głowy z ramionami i postawić za kolejny cel poziom 1,1200.

 

GBPUSD - spadł poniżej 1,3220 i jest na drodze do przetestowania poziomu 1,2960, który jest linią trendu wzrostowego prowadzoną z marcowych minimów na 1,2100. Wzrost powyżej 1,3340 jest potrzebny, aby ustabilizować sytuację i móc myśleć o powrocie do 1,3420.

 

EURGBP - po przebiciu przez 0,8900, kolejnym celem jest powrót do 0,8970, a w następnej kolejność przetestowanie 50-dniowej SMA na 0,9020. Wsparcia znajdują się na poziomach 0,8900 oraz 0,8820.

 

USDJPY -  wciąż znajduje chętnych do realizacji zysków w okolicach 113,20. Możliwy jest jednak dalszy wzrost dolara w stronę 114,00. Nieudana próba może oznaczać spadek w stronę 112,20, a dalej powrót w okolice 111,30.

 

FTSE100 – spodziewany wzrost na otwarcie o 8 punktów do 7 516

 

DAX - spodziewany wzrost na otwarcie o 24 punkty do 12 992

 

CAC40 - spodziewany wzrost na otwarcie o 4 punkty do 5 383

 

IBEX - spodziewany spadek na otwarcie o 20 punktów do 10 194