Większość danych ekonomicznych ogłoszonych w tym tygodniu w Europie pokazuje, że poza kilkoma słabszymi miejscami gospodarka ma się całkiem nieźle. Przykładami tych słabszych sektorów są niska sprzedaż detaliczna w Niemczech oraz wzrost bezrobocia we Włoszech.

Dobre dane gospodarcze nie wydają się skłaniać  inwestorów do powrotu na rynek akcji, co sprawia, że wszystkie indeksy akcji w Stanach Zjednoczonych i Europie mają problem z jakimikolwiek wzrostami.

Takie, a nie inne decyzje inwestorów mogą być w dużej mierze spowodowane  ostatnimi poczynaniami Donalda Trumpa, które zwiększają obawy o protekcjonizm i wojny handlowe.

Po dobrych wynikach produkcyjnego PMI, dziś będą ogłoszone usługowe PMI dla Hiszpanii, Włoch, Francji i Niemiec. Wyniki mają być podobne do tych z grudnia i osiągnąć dla danych krajów odpowiednio 54,7, 52,6, 53,9 i 53,2.

Najnowsze dane gospodarcze dla Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii nie pokazują żadnych oznak spowolnienia, więc nikt nie spodziewał się, by spotkania banków centralnych obu krajów kończyły się gołębimi wypowiedziami. Stąd zaskoczenie, że oba banki centralne miały swoje wypowiedzi tak neutralne w kwestii prognozy podniesienia stóp procentowych, jak tylko się da.

Patrząc na Stany Zjednoczone, takie zachowanie FEDu wydaje się zrozumiałe, ze względu na to, jak Trump i jego administracja działa w ostatnich dniach i wpływa na siłę dolara. Jednak trzeba zwrócić uwagę, że dane raportu ADP dotyczącego zatrudnienia i silne dane z sektora produkcyjnego wskazują, że gospodarka USA nabiera tempa.

Funt zderzył się wczoraj z sufitem na poziomie lekko powyżej 1,2700 i gwałtownie spadł po tym, jak BOE utrzymał wczoraj swoją prognozę inflacyjną. Prognoza została na podobnym poziomie mimo bardzo dużej korekty in plus prognozy wzrostu. Oznaczałoby to, że albo szef BOE wierzy, że korekta o 0,6% nie wpłynie w żaden sposób na zarobki bądź ceny, albo zwyczajnie nie chce podnieść stóp procentowych i przyznać się do pochopnego działania w sierpniu.

Dane dotyczące sektora produkcyjnego dla Wielkiej Brytanii pokazały, że presja inflacyjna dosyć gwałtownie wzrasta. Wprawdzie sektor konstrukcyjny rozrasta się w trochę wolniejszym tempie niż się spodziewano, ale ceny i zatrudnienie to nadrabiają.

Dzisiaj ogłoszony PMI dla sektora usługowego ma pokazać mały spadek z 56,2 w grudniu do 55,8.

Ze wszystkich danych, które obserwowaliśmy w ostatnich miesiącach, to właśnie usługowy PMI najlepiej oddawał jak radzi sobie gospodarka Wielkiej Brytanii. I patrząc na to, jak gospodarka radziła sobie przez ostatnie trzy miesiące, nie byłoby zaskoczeniem, gdyby w styczniu można było zaobserwować zastój.

Oczekujemy też publikacji raportu o zatrudnieniu w Stanach Zjednoczonych. Spodziewa się, że dane pokażą tak dobrą sytuację na wzór środowego raportu ADP, który ogłosił wynik na poziomie 245 tysięcy.

Takie oczekiwania nie są nieuzasadnione. Raporty ADP i NFP przez ostatnie 12 miesięcy różniły się średnio o 14 tysięcy i tylko dwa razy różnica między nimi była większa niż 30 tysięcy.

To sugeruje, że wcześniej spodziewany wynik na poziomie 180 tysięcy jest zbyt niski, a liczba powyżej 200 tysięcy nie jest poza realiami. Tak wysoki wynik przy bezrobociu na poziomie 4,7% oznacza, że jest jeszcze dużo luzu na rynku pracy.

Bardzo uważnie będą obserwowane płace, spodziewa się wzrostu o 0,3%, a rokrocznie o 2,8%, co jest nieco gorszym wynikiem względem grudniowego 2,9%.

EURUSD - euro ciągle się utrzymuje minimalnie poniżej 1,0800. Dopóki kurs znajduje się powyżej 50-dniowej dziennej średniej kroczącej na 1,0580, istnieje szansa na ruch przez 1,0850 w stronę 1,1000.

GBPUSD - funt wzrastał ostro i przebił się przez 1,2675 i rósł aż do 1,2710, a następnie spadł. Gwałtowność spadku sugeruje retest poziomu 1,2410, który wraz z 50-dniową dzienną średnią kroczącą stanowi kluczowe wsparcie. Ruch poniżej 1,2400 oznaczałby spadki w stronę 1,2250.

EURGBP - brak zdolności euro do przebicia się przez 0,8650 zwiększa szansę spadków. Euro przebiło się przez poziom 0,8570/80,który stał się ponownie linią wsparcia. Ruch przez 0,8470 oznaczałby dalsze spadki w stronę 0,8300.

 

USDJPY - dolar dwa razy odnalazł wsparcie na 112,10. Kluczowy opór pozostaje na poziomie 114,30. Potrzebny jest wzrost powyżej 114,30, by zmniejszyć ryzyko spadków w stronę 111,50.