Wczorajsza sesja za oceanem dobitnie pokazuje jak duża niepewność i nerwowość panuje wśród inwestorów. Wszystkie indeksy zakończyły na solidnych plusach. Wystarczyła wzmianka w raporcie Financial Times, że USA i Chiny mogą nasilić wysiłki zmierzające do rozwiązania konfliktu handlowego, poczynając od odkładania wyższych taryf i pozwalając negocjatorom na poziomie roboczym na wypracowanie porozumienia. Inwestorzy przyglądają się bacznie działaniom FED, w gronie którego pojawiają się odmienne zdania. W środę Jerome Powell w publicznej dyskusji z szefem FED w Dallas, Robertem Kaplanem jasno stwierdził, że USA stanęły przed globalnymi problemami, pomimo że gospodarka jest w doskonałej kondycji. Rynki są wrażliwe na poglądy Powella na gospodarkę w świetle rosnących obaw, że decydenci mogą się pomylić, próbując normalizować stopy procentowe. Takiego zdanie jest miedzy innymi Raphael Bostic z Fed z Atlanty, który ostrzegał przed ignorowaniem spowolnienia gospodarczego poza USA w kontekście decyzji o podwyżkach stóp procentowych. Wskazał, że jest to idealna recepta na popełnienie błędu w prowadzonej polityce, a same stopy procentowe nie są „zbyt daleko” od neutralnych poziomów. 

 

Funt pozostaje pod silną presją. Theresa May po środowym posiedzeniu gabinetu zaznaczyła w zdawkowym komunikacie, że „następne dni będą ciężkie”. We wczorajszym wystąpieniu w parlamencie premier próbowała uspokajać rynki. Na 25 listopada UE zaplanowała szczyt przywódców państw członkowskich w celu akceptacji warunków porozumienia i przekazania go do ratyfikacji w krajowych parlamentach. Pytanie czy będzie co ratyfikować. W Wielkiej Brytanii po odejściu z rządu czterech ministrów, zapoczątkowano zbieranie głosów o postawienie wotum nieufności wobec premier. Wystarczy 48 podpisów, aby taki wniosek poddać pod głosowanie. Matematyka jest niekorzystna dla May. Grozi to kryzysem politycznym, upadkiem rządu i w ostateczności rozpisaniem nowych wyborów parlamentarnych. Czy May przetrwa? By przetrwać, premier May wystarczy zwykła większość. Jeśli jej się uda, głosowanie nad wotum nieufnością będzie należało odłożyć na kolejne 12 miesięcy. Jeżeli Theresa May straci 130-140 posłów (około 40%) to o pozostanie na stanowisku będzie niezwykle trudno, co może zmusić ją do rezygnacji. Jeżeli procedura rozpoczęta byłaby dzisiaj, to głosowanie odbyłoby się w ciągu kolejnych 24 godzin. Zwycięzca potencjalnego wyścigu o fotel premiera będzie najprawdopodobniej z obozu „twardych Brexitowców”.

 

Wczorajszy sondaż YouGov wskazuje, że Brytyjczykom nie podoba się wypracowane porozumienie.

 

Raport EIA pokazał tygodniowy rekordowy wzrost zapasów ropy o 10,3 mln baryłek. Dane nie wpłynęły na cenę surowca, a notowania pozostają w przedziale 55-58 usd/brk.

Dzisiaj stosunkowo puste kalendarium makroekonomiczne. Po południu odczyt produkcji przemysłowej w USA, a z Kanady dane o sprzedanej produkcji.

 

Wczorajsza udana sesja za oceanem nie przełożyła się na giełdy w rejonie Azji i Pacyfiku. Mieszane nastroje w tym rejonie ciągle się utrzymują. Zyskują parkiety Hang Seng, podobnie jest w Shanghaju i Singapurze, tymczasem Nikkei stracił 0,57%. Indeks szerokiego rynku Asia Dow zyskuje symboliczne 0,07%.

 

Znacznie lepiej radzą sobie europejskie parkiety. Na rynku kasowym giełdy otworzyły się wzrostami średnio 0,6%. Podobnie jest na warszawskiej giełdzie gdzie byki na otwarciu próbują przejąć inicjatywą. WIG20Fut. zyskuje 0,47%. Do dalszych wzrostów potrzebne jest pokonanie oporu na 2300 pkt. Być może wspomniany opór i dołek na 2196 przez pewien czas utworzy strefę trendu bocznego. Zdecydowana większość spółek zyskuje i podobnie jak wczoraj nieźle radzi sobie sektor energetyczny, a liderami są: KGHM (1,27%), CD Projekt (2,80%) oraz Santander (1,69%). Na drugim biegunie znajdują się: Lotos (-0,64%), PKO BP (-0,49%) i Alior (-1,72%). 

 

Obserwowana od kilku dni spółka PGE z łatwością pokonała szczyt z 15 lutego. Z technicznego punktu widzenia, poziom 11,30 zł stał się teraz wsparciem z dużą szansą na atak na tegoroczny szczyt na 13,49. Aktualnie za walor trzeba zapłacić 12,06 zł.

W tym tygodniu rodzima waluta cały czas zachowuje się bardzo stabilnie.

 

GBPPLN – Ta para może być narażona na największe wahania. Zbliżamy się do ostatniego etapu Brexitu, dyskusją i głosowaniem w parlamencie nad porozumieniem zaaprobowanym przez rząd UK. Funt jest najbardziej niedoszacowaną walutą w stosunku do złotego. Po dotarciu do oporu na 4,9500, kurs odnotował lekkie odbicie. Wsparcie na 4,8500.  Aktualnie handlowany po 4,8430.

 

USDPLN – W poniedziałek  po raz kolejny był testowany szczyt z 15 sierpnia na 3,8400 para powróciła do spadków i aktualnie handlowana jest po 3,7800.

 

EURPLN – Para po ataku opór na 4,3200 zawróciła i jest aktualnie handlowana jest po 4,2900.

 

CHFPLN – Pozostaje stabilny w konsolidacji pomiędzy 3,7400 a 3,8000 i jest wyceniana na 3,7520.

 

PLNJPY – Po odbiciu strefy dziennego oporu na 30,366 przyjety został kierunek na południe w stronę wsparcia na poziomie 28,800. Aktualnie handlowana jest blisko oporu po 29,950.

 

Poprzedni artykuł>