Na WIG20 obserwujemy dziś bardzo dobrą sesję, wzrosty o blisko 1,5% rozpoczęły się w nieprzypadkowym miejscu. Wczoraj indeks dotarł do 100-okresowej, dziennej średniej kroczącej. Dodatkowo GPW nie jest osamotniona w swoich wzrostach, rosną indeksy w całej Europie, a kontrakty dla indeksów w USA również są na plusie. 

Najlepiej radzą sobie indeksy: górniczy, odzieżowy, chemiczny oraz paliwowy. Ten ostatni głównie za sprawą dobrych rekomendacji i podwyższania cen docelowych dla Lotosu oraz PLN Orlen. Warto zwrócić uwagę, że najbardziej rośnie indeks Blue Chipów spośród wszystkich dostępnych na naszym parkiecie. Jeżeli na koniec dna wzrosty będą miały potwierdzenie w wysokim wolumenie, będzie można przypuszczać, że kapitał zagraniczny ponownie zainteresował się GPW. Świadczyć o tym będzie zainteresowanie dużymi spółkami oraz mocne zakupy polskiego złotego w ostatnim czasie. 

Trudno znaleźć jednoznaczny powód pozytywnego nastroju na giełdach, jednak biorąc pod uwagę trwający trend, być może jest to po prostu chęć jego kontynuowania. Dziś ze znaczących wydarzeń na świecie jest spotkanie Janet Yellen z komisja ds. Usług Finansowych Izby Reprezentantów przedstawiając półroczny raport nt. polityki pieniężnej oraz decyzja Banku Kanady na temat głównej stopy procentowej. 

Oba wydarzenia mogą wpłynąć na szerokie spektrum instrumentów, oczekuje się że prezes FED powie także coś więcej na temat dalszej polityki banku centralnego największej gospodarki na świecie. Natomiast konsensus rynkowy w kontekście Banku Kanady zakłada podwyżkę stóp procentowych w Kanadzie. Sama podwyżka wydaje się być poniekąd w cenach, ponieważ dolar kanadyjski rośnie już od blisko 2 miesięcy. Rynek jednak nie ma pojęcia co Bank Kanady zamierza robić dalej. Dlatego konferencja o 17:15 pana Poloza z pewnością będzie w centrum uwagi. 

Polski złoty zyskał w ostatnich dwóch dniach na wartości względem wszystkich walut poza euro. Na USDPLN nastąpiło nawet przebicie poziomu 3,7000, a kurs GBPPLN doszedł do podwójnego dna na poziomie 4,2750. Podaż jednak nie kazała na siebie długo czekać i zaczęto sprzedawać polskiego złotego, doprowadzając do powstania dolnych cieni na wykresie dziennym. Najbliższe dni będą kluczowe w kontekście dalszych poczynań. Bazowy scenariusz na lipiec zakłada pozostanie w konsolidacji, jednak w przypadku pokonania wsparć na USDPLN oraz GBPPLN, może być trudno uniknąć dalszego umacniania się polskiego złotego. 

Jeżeli kurs USDPLN zamknie się dziś powyżej 3,7000 może oznaczać to bardzo silny sygnał do wzrostu tej pary walutowej. GBPPLN musi przebić się powyżej 4,7700 w dniu dzisiejszym, aby wzrosty były w ogóle możliwe. CHFPLN po zejściu poniżej 3,8430 także znalazł popytu i teraz zmierza w kierunku 3,8500. EURPLN zachowuje swoje silne pozycje ze względu na wzrost wartości euro. Aktualnie jest to jedyna para, która zmierza do wybicia swojego kluczowego oporu. 

Dla EURPLN barierą, powyżej której nastąpi załamanie trendu spadkowego, jest kurs 4,2500. Trwałe wybicie tego poziomu powinno doprowadzić do wzrostów w kierunku 4,2800 i wyżej do 4,3200. Ciekawy jest też fakt, że za wzrostem wartości EURUSD nie idzie spadek EURPLN. Świadczy to o słabnącej sile polskiego złotego, który nie reaguje już pozytywnie na wzrosty wartości euro. 

Wczorajsze dane na temat inflacji nie zaskoczyły, ponieważ były to odczyty finalne. Dzisiejsze dane na temat bazowej inflacji także nie powinny przynieść żadnej zmiany względem oczekiwań. Eurostat natomiast podał dzisiaj, że produkcja przemysłowa w Polsce wzrosła o 6,8% w maju w ujęciu r/r, co jest lepszym odczytem niż miesiąc wcześniej (4,1% r/r w kwietniu).