Co wczorajsze minutki FED wniosły poza tym czego wcześniej nie wiedzieliśmy? Niewiele.

Ledwo ponad tydzień temu Janet Yellen zaskoczyła wszystkich swoją jastrzębią wypowiedzią, w której stwierdziła, że czekanie zbyt długo na podniesienie stóp procentowych byłoby niemądre, chociaż zdaje sobie sprawę z braku wiadomości na temat fiskalnych planów nowego prezydenta.

Po tej wypowiedzi rentowność obligacji skoczyła do góry, dolar rósł, a prawdopodobieństwo podniesienia stóp procentowych wzrosło z 32% do 45%.

Wygląda na to, że inwestorzy zdyskontowali szansę podwyżki stóp procentowych. Natomiast FED słusznie chce utrzymać rynki w niepewności, a wszystkie z ostatnich komentarzy członków FEDu nie wykluczają ruchów w jedną bądź w drugą stronę.

Od początku było wiadomo, że w wyniku braku wiadomości na temat planów fiskalnych nowego prezydenta, FED będzie chciało zachować wszystkie swoje opcje otwarte, dlatego nie spodziewano się, by wczoraj opublikowane minutki FEDu miały wnieść coś nowego.

I tak też było. Spowodowało to zmniejszenie prawdopodobieństwa podwyższenia stóp procentowych z powrotem do 32% ze względu na utrzymującą się niepewność co do planów fiskalnych Trumpa.

Kiedy Trump ogłosił ponad dwa tygodnie temu, że przygotowuje “fenomenalne” zmiany w podatkach, które wprowadzi w najbliższych tygodniach, inwestorzy od razu na to zareagowali i od tego czasu niecierpliwie czekają na moment, w którym prezydent ma zamiar spełnić swoją obietnicę.

Możliwe, że kiedy obiecywał te zmiany, miał już w myślach konkretną datę. Trump ma pojawić się na wspólnej sesji Kongresu 28 lutego. Nie będzie lepszej okazji do ogłoszenia takich zmian niż ten moment. W kontekście amerykańskich indeksów notujących nowe historyczne maksima praktycznie na porządku dziennym, cały rynek oraz świat będzie skupiony wtedy właśnie na wypowiedzi Prezydenta.

W Europie rynek radzi sobie dużo bardziej mieszanie. DAX zakończył dzień blisko poziomu 12 000 po raz pierwszy od kwietnia 2015 roku, podczas gdy inne indeksy nie radziły sobie najlepiej ze względu na ryzyko polityczne Francji pchające inwestorów w kierunku niemieckich aktywów.

FTSE100 także miał wczoraj dobry dzień. Wspomogły go dobre wyniki sektora bankowego, a w szczególności Lloyds Banking Group. Dzisiaj jednak przewiduje się słabsze otwarcie londyńskiej giełdy, ze względu na przyznanie dywidend za rok poprzedni w niektórych firmach między innymi Rio Tinto, Easyet i GlaxoSmithKilne, co wpłynie na niższą wartość akcji na rynku. Dzisiaj zostaną ogłoszone najnowsze roczne dane banku Barclays.

W ostatniej informacji na temat wyników handlowych można było zauważyć dobre rezultaty z inwestycji na rynku papierów dłużnych głównie dzięki zmienności po Brexicie. Łączny dochód wyniósł 1,4 miliarda funtów, co pomogło wzmocnić ich międzynarodowe operacje.

Od tego czasu widać dalszy wzrost zmienności na rynku, który zapowiada dobre wyniki dla czwartego kwartału. Jeżeli dalszy wzrost rentowności amerykańskich banków ma być jakąś wskazówką, to właśnie tam można oczekiwać dalszych zysków.

Funt przez ostatnie kilka dni miał bardzo dobre notowania w stosunku do euro, osiągając w międzyczasie dwumiesięczne maksimum. Stabilność brytyjskiej gospodarki jest dużym wsparciem dla funta. Ostatnia publikacja PKB za 4 kwartał pokazała wzrost PKB o 0,7%, większość z tego wzrostu zawdzięcza się eksportowi.

Największym problemem jest spowolnienie po stronie brytyjskich konsumentów po bardzo dobrej drugiej połowie 2016 roku. Spowolnienie te jest widoczne od dwóch miesięcy, a dzisiejszy raport CBI na temat sprzedaży detalicznej za luty może dodatkowo wzmocnić tę narrację. Styczniowe dane pokazały duży spadek z 35 do -8, a dzisiejsze dane mają pokazać mały wzrost do 4.

EURUSD - euro chwilowo spadło poniżej poziomu wsparcia na 1,0520, po czym odbiło się od poziomu 1,0494 sugerując możliwość powstania pułapki niedźwiedzi. Dalej prawdopodobne są spadki w stronę tegorocznych minimów na 1,0340. Potrzebne jest przebicie przez 1,0680 by przetestować maksima na 1,0800.

GBPUSD - funt dalej odnajduje wsparcie na 50-dniowej dziennej średniej kroczącej na poziomie 1,2400. Brak odbicia w górę jest problemem i zwiększa prawdopodobieństwo spadków w stronę 1,2250. Przebicie przez 1,2580 stawia za następny cel poziom 1,2700.

EURGBP - spadek poniżej 200-dniowej dziennej średniej kroczącej na 0,8465 został później zatrzymany odbiciem od poziomu 0,8400, co może opóźnić, ale niekoniecznie wykluczyć dalsze ruchy w dół w stronę grudniowych minimów na 0,8300. By zatrzymać te spadki potrzebne jest przebicie przez 0,8520, a nawet 0,8570.

USDJPY - obecnie kurs znajduje się w połowie drogi między ostatnim maksimum poniżej poziomu 115,00, a minimum na 111,60 w krótkim terminie. Potrzebne jest przebicie w jedną albo drugą stronę by określić dalsze ruchy.

FTSE100 – spodziewany spadek na otwarcie o 22 punkty do  7 280
DAX - spodziewany wzrost na otwarcie o 5 punktów do 12 003
CAC40 - spodziewany wzrost na otwarcie o 7 punktów do  4 902