Wczorajszy dzień upłynął pod znakiem kolejnych historycznych szczytów na światowych rynkach akcji. Japoński indeks Nikkei 225 osiągnął swój najwyższy poziom na zamknięciu od 1996 roku.

 

Amerykańskie indeksy kolejny tydzień notują nowe historyczne szczyty, tym razem wsparte minutkami FEDu, które wskazały, że o ile nie nastąpi gwałtowna zmiana sytuacji gospodarczej, to podwyżka stóp procentowych jest praktycznie pewna.

 

Wrześniowe minutki nie przyniosły żadnych nowości, a ostatnie publikacje danych gospodarczych były dość dobre. Choć zeszłotygodniowe payrollsy były dość rozczarowujące, to wskazały na kolejny spadek bezrobocia do 4,2% jak również zaskakujący duży skok w tempie wzrostu płac. Wszystkie te czynniki powodują, że podwyżka stóp procentowych w grudniu jest bardzo prawdopodobna.

 

Ciężko stwierdzić czy ostatni spadek w payrollsach był wynikiem zniszczeń dokonanych przez huragany. Pomimo, że część członków FEDu wyraża swoje obawy o zbyt niski poziom inflacji (Charles Evans, Neel Kashkari), to przynajmniej na razie są oni w mniejszości. Natomiast ciężko jest przewidzieć tempo wzrostu stóp procentowych w przyszłym roku.

 

Zmiana na dolarze wyraźnie pokazała, że amerykańska waluta ledwie zwróciła uwagę na minutki FEDu. Głównym czynnikiem zmian na dolarze amerykańskim jest obecnie reforma podatków w USA i wszelkie wydarzenia z nią związane.

 

Jednym z incydentów, które miały miejsce w ostatnich dniach jest kłótnia między prezydentem Donaldem Trumpem a przedstawicielem Republikanów w Senacie Bobem Corkerem.

 

Kiedy masz bardzo małą przewagę głosów w Kongresie i chcesz przeprowadzić ważną reformę prawną to powinieneś starać się nie kłócić z nikim, a w szczególności z ludźmi ze swojej partii. Jednak w przypadku Donalda Trumpa wydaje się, że jest to silniejsze od niego.

 

Wracając do Europy, wczoraj obserwowaliśmy wzrost hiszpańskiego indeksu akcji wspartego przemową prezydenta Katalonii, który zapowiedział odroczenie ogłoszenia niepodległości Katalonii. Wciąż jednak indeks akcji znajduje się dużo poniżej szczytów z poprzedniego miesiąca. Wyłączając odbicie z minimów z poprzedniego tygodnia z poziomu 9 870, hiszpańskie rynki dalej pozostają w trendzie spadkowym od ostatniego szczytu z początków maja.

 

Premier Hiszpanii w odpowiedzi na przemowę prezydenta Katalonii poprosił o wyjaśnienie obecnego statusu Katalonii i panującej sytuacji. Taka odpowiedź Madrytu wydaje się mieć na celu podkopanie obecnej pozycji rządu Katalonii i zmuszenie ich do zrobienia ruchu w jedną, bądź drugą stronę. Prezydent Katalonii chciał pozostawić sobie wszystkie furtki otwarte, a przy takiej odpowiedzi premiera Hiszpanii jedyne czego dokonał, to zwiększenie nieufności ze strony części swojego społeczeństwa i zwiększenie presji na sobie, by jednoznacznie określić swoje stanowisko.

 

Jednostronne ogłoszenie niepodległości spowodowałoby pewnie natychmiastową reakcję parlamentu Hiszpanii w postaci artykułu 155 konstytucji i pozbawienie praw autonomicznych Katalonii. Mogłoby to spowodować dalszą eskalację konfliktu i potrzebę nowych wyborów nie tylko w Madrycie, ale również i w Katalonii. Niezależnie od wydarzeń kolejnych tygodni i tego jak się one potoczą, minie sporo czasu zanim sytuacja wróci do normy. A w przypadku zastosowania artykułu 155 można być pewnym, że nikt nie będzie wygranym tej sytuacji.

 

EURUSD - odbicie w zeszłym tygodniu z poziomu 1,1670 może spowodować dalsze wzrosty w stronę 1,1920 w krótkim okresie. Po drodze euro musi przebić się przez 50-dniową SMA na 1,1850. Istnieje również szansa na powrót w okolice 1,2000. Spadek poniżej poziomu 1,1670, oznacza dalsze ruchy w dół w kierunku 1,1570.

 

GBPUSD - funt w zeszłym tygodniu odnalazł wsparcie na 1,3020 i odbił się mocno w górę. Potrzebne jest jednak przebicie przez 1,3320, by móc mówić o wzrostach w kierunku 1,3420. Dopóki funt znajduje się powyżej 1,3000, wciąż utrzymuje się panujący trend wzrostowy, który może spowodować powrót funta do szczytów z poprzedniego miesiąca.

 

EURGBP - euro wyhamowało blisko poziomu 0,9000 oraz 50-dniowej SMA na 0,9020. Wsparcie znajduje się na 0,8900 oraz na poziomie 0,8820.

 

USDJPY -  zeszłotygodniowa nieudana próba przebicia na 113,40 była przyczyną spadku dolara, który odnalazł wsparcie dopiero poniżej 112,00. Istnieje szansa na powrót w okolice 114,00, lecz możliwe, że najpierw zobaczymy spadek do 111,30.

 

FTSE100 – spodziewany spadek na otwarcie o 5 punktów do 7 529

 

DAX - spodziewany wzrost na otwarcie o 5 punktów do 12 975

 

CAC40 - spodziewane otwarcie bez zmian na 5 362

 

IBEX - spodziewany wzrost na otwarcie o 10 punktów do 10 288