Po dotarciu na początku czerwca do psychologicznej wartości 200 centów za funt czerwony metal zebrał się w sobie i rozpoczął marsz w kierunku północnym. W przeciągu miesiąca bykom udało się wypracować przeszło dziesięcioprocentową zwyżkę i wyciągnąć cenę miedzi do okolic 225 centów za funt. W tych też rejonach do głosu ponownie doszła podaż i metal zaczął tanieć. W ten sposób utworzył się na wykresie ciekawy i bardzo silny rejon obronny strony podażowej. Wyznaczają go kolejno szczyty z marca, kwietnia i lipca bieżącego roku, a zatem granice 225 - 230 centów za funt metalu. Z technicznego punktu widzenia rejony te stanowią obecnie dla rynku najważniejszą barierę w potencjalnym ataku na zmianę trendu, w perspektywie kilku miesięcy, na wzrostowy. Ewentualne wybicie ponad wspomnianą barierę otworzyłoby kursowi drogę w kierunku przynajmniej 250 centów za funt, czyli poziomów widzianych ostatni raz we wrześniu poprzedniego roku. Tam z kolei powinna stoczyć się batalia o psychologiczną wartość 300 centów za funt czerwonego metalu. Te rejony były natomiast widziane ostatnio w listopadzie 2014 roku. Z drugiej strony najbliższym wsparciem, na które bycza część rynku może liczyć, jest zniesienie połowy ruchu wzrostowego zapoczątkowanego na początku czerwca a zakończonego w połowie lipca bieżącego roku, czyli poziom 215 centów za funt metalu. Ewentualny spadek poniżej tej wartości powinien doprowadzić do ponownego zejścia do psychologicznej bariery 200 centów za funt miedzi.