Amerykańskie rynki wracają do pracy po święcie Martina Luthera Kinga. W centrum ich uwagi będzie funt, który drugi weekend z rzędu w wyniku wypowiedzi bądź spekulacji traci na wartości. Wiele będzie można się dowiedzieć na dzisiejszej konferencji premier Wielkiej Brytanii Theresy May.

Wprawdzie wczorajsze spadki FTSE 100 były bardzo małe, to przyniosły koniec 14 dniowemu ciągłemu wzrostowi. Wzrosty te były konsekwencją słabego funta.

Powodem wczorajszej wyprzedaży na funcie jest dzisiejsza konferencja Theresy May o 11:45 (GMT) i związane z nią oczekiwania. Premier Wielkiej Brytanii ma określić szczegółowo strategię rządu w sprawie negocjacji Brexitu przed rozpoczęciem procedury z artykułu 50.

Prezes BOE Mark Carney stwierdził ostatniej nocy, że bank centralny będzie się uważnie przyglądał wydatkom gospodarstw domowych w kolejnych miesiącach, a następna zmiana stóp procentowych może być w którąkolwiek stronę. Jednocześnie zaznaczył, że akcja w sierpniu pozwoliła ocalić tysiące miejsc pracy. Jest to stwierdzenie co najmniej niezwykłe po tym, jak Andrew Haldane, można powiedzieć, przyznał się do błędu w zeszłym tygodniu.

Pan Carney ogłosił również, że wydatki konsumentów nieuchronnie będą malały w 2017 roku, co jest całkowicie zrozumiałe ze względu na obecny bardzo wysoki poziom wydatków. Przełoży się to w konsekwencji na spowolnienie gospodarki w 2017 roku.

W wyniku ciągłych bardzo dobrych wyników gospodarczych Wielkiej Brytanii, IMF zdecydowało podnieść prognozę dla gospodarki tego kraju z 1,1% do 1,5%. Powodem były poprawy we wzroście gospodarczym, płacach i zatrudnieniu we wszystkich sektorach gospodarki.

Dzisiejsze dane dotyczące inflacji mają pokazać dalsze dowody na zwiększającą się presję inflacyjną. Najnowsze dane mają pokazać wzrost z 1,2% do 1,4%. W styczniu można spodziewać się dalszego wzrostu biorąc pod uwagę, że 12 miesięcy temu cena ropy naftowej wynosiła 27 dolarów za baryłkę, a teraz ta cena jest dwa razy większa.

Główne ceny mają pozostać na niezmienionym poziomie (1,4%), a ceny detaliczne (RPI) mają wzrosnąć do 2,3%.

To PPI wzbudza największe zainteresowanie. Coroczne porównanie cen producenckich dla grudnia ma pokazać dalszy wzrost z 12,9% do 15,5%. Wprawdzie sprzedawcy detaliczni mogą nie być w stanie przenieść całego wzrostu dalej na ceny dla konsumentów, ale dalej ma to wpłynąć na dane dotyczące inflacji w kolejnych miesiącach.

Trzeba jednak powiedzieć, że pomimo tak dobrze funkcjonującej gospodarki i oczekiwań dotyczących zmian stóp procentowych, dalej pozostajemy daleko od celu inflacyjnego BOE. Dodatkowo ogromny wpływ będzie miała dzisiejsza konferencja Theresy May, która ma wiele powiedzieć na temat Brexitu i jej postanowień w sprawie jednolitego rynku i unii celnej, które są nie do utrzymania przy chęci kontroli migracyjnej i ustaleniu prawa handlowego

 

EURUSD - Dopóki euro pozostaje poniżej 1,0700 możliwe są spadki w stronę linii wsparcia wyznaczonej przez tegoroczne minima na poziomie 1,0520. Potrzebne jest przebicie przez 1,0700 by zmniejszyć ryzyko ponownego spadku w stronę 1,0340.

GBPUSD - funt znalazł wsparcie na 1,1980 na ten moment. Jednak ryzyko dalszych spadków pozostaje duże ze względu na spadek poniżej kluczowego wsparcia na 1,2080 - 1 2100. By ustabilizować sytuację potrzebne jest przebicie przez 1,2100.

EURGBP - euro przebiło się przez 0,8760, co otworzyło drogę do dalszych ruchów w stronę 0,8920. Tylko spadek poniżej 0,8750 oznaczałby początek dalszych spadków w stronę 0,8680.

USDJPY - dolar spadł poniżej 115,60, co rozwiewa szanse na osiągnięcie podwójnego szczytu. Możliwe są dalsze spadki w stronę 111,00. By do nich nie doszło potrzebne jest utrzymanie powyżej 114,80 w krótkim czasie.

FTSE100 – spodziewany spadek na otwarcie o 12 punktów do 7 315

DAX - spodziewany spadek na otwarcie o 2 punkty do 11 552

CAC40 - spodziewany spadek na otwarcie o 7 punktów do 4 875