Australia to jeden z największych eksporterów węgla na świecie, odpowiada za 36% całości rynku węgla. Jednocześnie 16% ogólnego eksportu Australii to węgiel, co podkreśla jego wagę dla gospodarki. Polska jest na 10 miejscu na świecie i odpowiada za niecały 1% globalnego eksportu, jednak to nie oddaje wagi całego przemysłu, ponieważ stanowi to zaledwie 0,44% całości naszego eksportu! Większość wydobywanego węgla wykorzystywana jest w kraju.

Od 28 marca w Australii panuje kryzys wywołany cyklonem jaki nawiedził ten kraj. Problem stanowi możliwość zalania kopalń, a także aktualne wstrzymanie pracy w kopalniach i portach przeładunkowych. Najbardziej widoczny wzrost cen jest na cenie węgla koksującego, czyli głównego produktu JSW. Jednak ze względu na swoje znaczenie dla globalnego rynku węglowego, brak podaży z Australii wpływa na ceny każdego rodzaju węgla.

Pomimo, że załamanie pogody nastąpiło już tydzień temu, to wciąż trwają opady oraz kolejne zniszczenia. Sieci elektryczne nie mogą być naprawione dopóki nie opadnie woda. Jeżeli dojdzie do zalania kopalń, to przestój w eksporcie jeszcze bardziej się przedłuży. Powinno to jeszcze bardziej podnieść ceny i być może to jest aktualnie wyceniane przez rynki.

Akcje JSW w przeciągu ostatnich 4 sesji podrożały o blisko 15% i tym samym dotarło do bardzo ważnego oporu na poziomie 75 zł. Gdy tendencja na rynku węgla się utrzyma, to można spodziewać się powrotu trendu wzrostowego na JSW, ataku na poprzedni szczyt na poziomie 88 zł oraz po jego wybiciu dotarcia do 96 zł. Należy jednak w dalszym ciągu mieć na uwadze wewnętrzną sytuację na polskim rynku węglowym, która zmienia się dynamiczne i poddana jest wpływom politycznym.

Na wzroście cen węgla tracą spółki energetyczne, a cała branża dziś jest ponad 1% pod kreską.

Inna wydobywcza spółka, KGHM wczoraj wzrosła o 8% tylko dlatego, że podano do publicznej informacji o zamiarze stworzenia dużego ośrodka przemysłowo-handlowego w okolicach Pekinu. Rząd Chiński chciałby osiągnąć skalę jaką poszczycić się może strefa ekonomiczna pod Szanghajem. Inwestorzy zwęszyli zwiększony popyt na surowce niezbędne do budowy tegoż ośrodka, a miedź jest jednym z nich. Sama informacja to jednak za mało, cena miedzi wciąż znajduje się pod 270 USD. Prawdopodobnie dopóki nie nastąpi wybicie powyżej tej bariery, to także KGHM nie wyjdzie na wyższe poziomy cenowe.

Na rynku walutowym polski złoty trzyma się blisko oporów i generalnie panuje okres przestoju na większości par walutowych. Prawdopodobnie dopiero jutrzejsze dane na temat rynku pracy w USA spowodują większe zmiany. W scenariuszu wzrostowym wciąż jest GBPPLN, który potrzebuje przebić się przez poziom 4,9800 dla potwierdzenia kierunku. Natomiast wszystkie pozostałe pary walutowe z polskim złotym wciąż są w tendencji spadkowej.