Za nami najważniejsze wydarzenie tygodnia. Pierwsze gwałtowne ruchy cen na parach powiązanych z USD, złocie i indeksach giełdowych wystąpiły tuż po publikacji minutek z posiedzenia FOMC. Wykres kropkowy został zinterpretowany przez inwestorów niezwykle gołębio, a wynikało z niego, że kolejnej podwyżki stóp procentowych należy spodziewać się dopiero w 2020 roku. „Kropki” były wielokrotnie sprzeczne z ostrzeżeniami płynącymi od członków FED. Były szef Fed, Ben Bernanke powiedział, że są one tylko wkładem w proces podejmowania decyzji i nie wyjaśniają wszystkich ryzyk i niepewności, które wpływają na zbiorowy osąd Komitetu. 

 

Na konferencji Powell rzucił więcej światła na osąd bankierów. Utrzymana została postawa cierpliwego wyczekania na dane napływające z amerykańskiej gospodarki, podkreślając strategię wait and see. Wśród zagrożeń odwołał się do spowalniających gospodarek Chin i Europy. Podkreślił, że obecnie trudno jest ocenić wpływ globalnego spowolnienia, ale amerykańska gospodarka na pewno to odczuje. Również brexit i rozmowy handlowe pozostają ryzykiem dla prognoz makroekonomicznych.

 

W odniesieniu do czynników wewnętrznych wskazał na solidną sytuację na rynku pracy. Zaznaczył, że może minąć trochę czasu zanim sytuacja na rynku pracy oraz kształtowanie się presji inflacyjnej dadzą jasny powód do zmiany w polityce monetarnej. Powell odmówił komentarza na temat projekcji Białego Domu dotyczących wzrostu PKB.

Fed ogłosił, że zakończenie redukcji bilansu ma nastąpić z końcem września.

Początkowe spadki na Wall Street zostały zatrzymane po publikacji minutek z posiedzenia FOMC, a indeksy silnie odbiły. Paliwa do wzrostów wystarczyło tylko do konferencji Powella. Ostatecznie wczorajsza sesja zakończyła się w czerwieni. DJIA stracił 0,55%, S&P500 zakończył dzień na minusie 0,29, a indeks małych spółek Russell 2000 zanurkował o 0,76%. Jedynie technologiczny Nasdaq zaliczył wzrost o skromne 0,07%. 

 

W rejonie Azji i Pacyfiku lekka przewaga kupujących jednak na tyle niezdecydowana, że trudno mówić o określonej tendencji. Pod nieobecność inwestorów w Japonii na większości parkietach zielono: Hong Kong (-0,85%), Singapur (0,04%), Szanghaj (0,35%) a australijski S&P/ASX200 zyskał 0,03%. Indeks szerokiego rynku Asia Dow nad kreską 0,30%. 

 

Wczorajsza sesja w Warszawie upłynęła pod znakiem oczekiwania na decyzję FOMC. Indeks WIG20 zakończył dzień na poziomie otwarcia, a sesja nie przyniosła rozstrzygnięcia, co do kierunku rodzimych indeksów. Trzeci dzień z rzędu bardzo dobrze radziły sobie akcje Dino Polska, debiutanta w indeksie blue chipów, które zyskały 2,57%. Dzisiaj przy  Książęcej 4 pierwsze godziny handlu w oczekiwaniu na FOMC. Indeks blue chipów zyskuje 0,12%. Zyskuje PGNiG (1,44%) i CCC (1,32%), a pod kreską Alior (0,74%) i PKO BP (0,78%).

 

GUS opublikował dane o sprzedaży detalicznej za luty w relacji r/r. Dynamika wyniosła 6,5% wobec poprzedniego odczytu 6,6% przy oczekiwaniach 6,3%. Dane bez wpływu na kurs PLN. Rodzima waluta pozostaje stabilna wobec głównych walut. Przed nami jeszcze decyzja RPP o poziomie stóp procentowych, które zapewne zgodnie z obecną polityką monetarną pozostaną na obecnych poziomach.

 

GBPPLN –po osiągnęli tegorocznego maksimum na 5,0735 kurs powrócił w okolice 5,00-5,03. Para wychodząc ponad dotychczasowy ważny opór na poziomie 4,9500 sprawia, że ten na chwilę obecną stał się technicznym wsparciem. W ostatnich dniach obserwujemy dobry sentyment dla funta i jeśli w dalszym ciągu tendencja się utrzyma, kolejnym poziomem do którego może para podążać jest strefa 5,0850-5,1100 z początku 2017 roku. 

 

USDPLN – para zawróciła z poziomu 3,8586 i po gołębim Fed w korekcie podąża się na południe.

 

EURPLN – kurs pozostaje w konsolidacji pomiędzy 4,3400 a 4,2600.

 

CHFPLN – kurs kształtuje się pomiędzy 3,7330 a 3,8400. 

 

PLNJPY – sufit na poziomie 29,70 został utrzymany. Wsparcie jest na 28,00.

 

Poprzedni artykuł>