Od końcówki kwietnia bieżącego roku jesteśmy świadkami bardzo dynamicznego marszu kontraktów na sok pomarańczowy w kierunku północnym. W przeciągu zaledwie dwóch miesięcy cena, tego jednego z najpopularniejszych na świecie tzw. softów, zawędrowała z rejonów 120 centów do okolic 170 centów za funt, czyli wzrosła o nieco ponad 40%. Bieżący miesiąc przyniósł jednak znaczne wyhamowanie wzrostów oraz uwięzienie kursu w przedziale 160 - 170 centów za funt. Z punktu widzenia analizy technicznej znacznie bardziej w takiej sytuacji jest prawdopodobna kontynuacja marszu w kierunku północnym niż nagły zwrot w kierunku południowym. Bardzo ważne dla utrzymania trendu wzrostowego jest zeszłotygodniowe minimum, czyli wspomniany poziom 160 centów za funt. Spadek poniżej tej wartości otworzyłby kursowi drogę w kierunku 145 - 150 centów za funt. Z drugiej strony kluczową barierą jest szczyt z początku miesiąca, czyli 172,5 centów za funt. Dynamiczne wybicie ponad ten poziom powinno dodać kupującym animuszu i ostatecznie wypchnąć kurs do okolic 185 centów za funt. W przypadku rynku towarowego warto także napisać kilka słów o miedzi. Połowa tego miesiąca przyniosła sporą zmianę oblicza rynku. Po solidnej fali przeceny, która została zapoczątkowana pod koniec kwietnia bieżącego roku, czerwony metal zaczął nagle bardzo dynamicznie zyskiwać na wartości. W przeciągu dwóch tygodni cena miedzi wyskoczyła na północ o blisko 15 centów za funt z 200 centów do 215 centów za funt metalu. Najbliższym oporem, przy którym byki mogą natrafić na większe problemy, jest wartość 220 centów za funt. Przebicie tego poziomu otworzyłoby miedzi drogę w kierunku przynajmniej tegorocznych maksimów, czyli rejonów 230 centów za funt. Z kolei spadek poniżej psychologicznej wartości 200 centów za funt metalu powinien ściągnąć kurs poniżej 190 centów za funt, czyli poziomów widzianych ostatni raz w 2009 roku.