Zannualizowana dynamika wzrostu w USA za II kwartał wyniosła 2 proc., czyli dokładnie tyle ile oczekiwał rynek. Oznacza to spadek w stosunku do I kwartału o 1,1 proc. Przyspieszyła za to dynamika konsumpcji z 1,1 proc. do 4,6 proc. w porównaniu z pierwszym kwartałem. Potwierdza to, że sytuacja amerykańskich gospodarstw domowych ma się bardzo dobrze. Zaskakująco przyspieszyła inflacja, która w drugim kwartale z 1,1 proc skoczyła do 1,9 proc. przy oczekiwaniach 1,7 proc. Jastrzębi odczyt inflacji PCE core może być problemem dla Fed w utrzymaniu ścieżki cięcia stóp procentowych, bowiem właśnie jedną z głównych przyczyn obniżki był niepokój Rezerwy Federalnej o zbyt niską inflację. Z dużym prawdopodobieństwem można postawić tezę, że jeśli Powell nie ugnie się przed naciskami prezydenta Trumpa do obniżki kosztu pieniądza, a Rezerwa Federalna pozostawi stopy na niezmienionym poziomie, ataki na szefa Fed przybiorą na sile. Ewentualne pozostawienie stóp spowoduje odcięcie pierwszego „kurka z paliwem” do dalszych wzrostów na giełdzie. Pozostaje drugie źródło, czyli październikowe rozmowy handlowe. Jeśli uda się osiągnąć chociaż niewielkie porozumienie jest duża szansa na próbę ataków amerykańskich indeksów na nowe historyczne szczyty.


Po słabszych danych z początku tygodnia oraz nowego ryzyka, które pojawiło się w postaci wszczęcia procedury impeachmentu Donalda Trumpa i w związku z tym zawirowania polityczne nie przyniosły impulsu do napływu kapitału w stronę ryzykownych aktywów. Słowa Trumpa,  że umowa handlowa z Chinami może przyjść szybciej niż się tego oczekuje poprawiła lekko sentyment na amerykańskich parkietach, lecz poprawa nie okazała się trwała. Inwestorzy już przyzwyczaili się do ogólnikowych tweedów prezydenta i oczekują na konkrety. Wczorajsza sesja za oceanem przebiegła w czerwonej strefie ale przy stosunkowo niewielkiej zmienności. W pierwszej fazie notowań indeksy poruszały się dość dynamicznie na południe. Mniej więcej od połowy sesji byki systematycznie odrabiały straty. DJIA, S&P500 i Nasdaq Composite zakończyły dzień w pod kreską tracąc odpowiednio 0,30%, 0,24% i 0,58%. W sentyment wpisały się  spółki o małej kapitalizacji. Russell2000 skurczył o 1,12%, tym samym oddając cały zysk z poprzedniej sesji. Obrót na Wall Street wyniósł 3,204 mld USD. Ciągle jest szansa ataku na historyczne szczyty, jeśli inwestorzy uwierzą w powodzenie rozpoczynających się w październiku negocjacji handlowych. Piątek rozpoczyna się spadkami na amerykańskich futuresach. Indeksy tracą od 0,2 do średnio 0,1 proc. 


Na rynku surowcowym ceny złota, srebra, ropy naftowej i miedzi poruszają się w ostatnich dniach w trendzie bocznym. Na rynku surowców miękkich ceny soi, kukurydzy i pszenicy mogą pozostać pod presją. Po dobrych zbiorach, na rynku występuje nadpodaż, a wstrzymanie importu z USA przez Chiny może odbić się na cenach w USA. Dopiero jeśli październikowe rozmowy przyniosą przełom w relacjach handlowych można spodziewać się odbicia cen szczególnie soi. Do tego czasu ceny powinny pozostać w wąskim zakresie wahań.


Dzisiejsze sesje na parkietach Azji przebiegają pod dyktando sprzedających. Nikkei stracił 0,77%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-0,21%), Szanghaj (0 04%), Singapur (-0,27%). Indeks Asia Dow pod kreską 0,64%.


Wczorajsza sesja na GPW przebiegła po myśli byków. Przy obrotach 608 mln PLN WIG20 zyskał 0,59 proc. Zamkniecie wypadło na 2172,47 w niewielkiej odległości od maksimum dziennych wahań. Z technicznego punktu sesja nie wniosła nic nowego w obraz rynku. Poziom zamknięcia wypadł w zakresie wahań indeksu z tego tygodnia. Toteż najbliższe dni wskażą dopiero kierunek, a ten może być efektem nastroju inwestorów na światowych giełdach. W gronie blue chipów 13 spółek odnotowały wzrosty, a 7 zakończyło dzień spadkiem. Najlepiej wypadły CCC (4,92%), PGE (2,76%) i LPP (2,30%). Nie mieli powodów do zadowolenia posiadacze akcji JSW. Walor ten przyniósł stratę 2,58%. Podobnie jak WIG20 indeks małych i średnich spółek odnotował zyski. Pozytywny sentyment w Europie sprzyja notowaniom WIG20fut, który zyskuje 0,64 proc. i znajduje się  blisko 2200 punktów. 


PLN ciągle znajduje się pod presją Z jednej strony mamy niepewność inwestorów na globalnych parkietach, z drugiej zaś złoty oczekuje na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczącego legalności kredytów frankowych, które zostanie opublikowane już 3 października.


GBPPLN – Strefa oporu 4,91-4,93, została pokonana, a to może skutkować wzrostem do poziomu 5,04. Dzisiaj para handlowana jest po 4,95.


EURPLN – para po korekcie powróciła do poziomu 4,40 i oscyluje w wąskim zakresie pomiędzy 4,40 a 4,38.


USDPLN – para pokonała szczyty z kwietnia 2017 roku i aktualnie handlowana jest po 4,15.


CHFPLN – kupujący próbują atakować sierpniowe szczyty. Para handlowana jest po 4,035.


PLNJPY – siła jena jako bezpiecznej przystani widoczna była przy ataku na wsparcie na poziomie 28,00. Sprzedający bez trudu je pokonali schodząc poniżej wsparcia do 27,00. Aktualnie handlowana jest po 26,85 jena za złotego.
 

 

Poprzedni artykuł >