Komentarze Putina wynoszą ropę na roczne maksima

Indeksy FTSE100 i FTSE250 dzięki słabszemu funtowi oraz wyższym cenom ropy zamknęły się wczoraj na rekordowym poziomie w perspektywie tego tygodnia.

Wzrost cen ropy naftowej zawdzięczamy z kolei rosyjskiemu prezydentowi, Władimirowi Putinowi, który stwierdził wczoraj że Rosja jest w stanie podjąć współpracę z Arabią Saudyjską i OPEC w celu ustabilizowania rynku ropy zarówno przez zamrożenie produkcji, jak i jej ograniczenie. Komentarze te miały miejsce przed spotkaniem ministrów w czasie Światowego Kongresu Naftowego w Istambule w tym tygodniu.

Pomimo tych słów Rosja i tak wydobywa ten surowiec w rekordowych ilościach. Po cenach widać jednak, że inwestorzy wyceniają możliwość ewentualnego porozumienia, dlatego też rynek ten będzie bardzo czuły na wszelkie doniesienia z największego miasta Turcji.

Amerykańskie rynki odreagowały wczoraj piątkowe spadki. Takie zachowanie inwestorów miało dwa swoje źródła – po pierwsze, wzrostom pomogły równoległe ze wzrostami ropy zwyżki cen akcji spółek energetycznych, a po drugie kłopoty Donalda Trumpa, którego kampanię osłabiają właśnie nagrania sprzed kilku lat oraz doniesienia o jego stosunku wobec kobiet w ogóle.

Dolar ma za sobą bardzo dobry dzień, jako że wczoraj poruszał się w kierunku zeszłotygodniowych maksimów. Był w tym jednak słabszy od dolara kanadyjskiego, który zyskiwał na fali pozytywnych informacji o zatrudnieniu w kraju, oraz naturalnie wzrostów cen ropy naftowej. Nie bez znaczenia były tutaj spadki notowań Trumpa, które przyczyniły się również do wzrostów meksykańskiego peso, który stanowi obecnie niejako barometr szans miliardera na wygraną w wyborach.

Wciąż zwiększają się pozycje krótkie na brytyjskim funcie, a to, w połączeniu z silniejszym dolarem zwiększają presję wyprzedażową na tą walutę. Nie bez znaczenia jest tutaj również polityka, w związku z tym że dane z gospodarki pozostają raczej dobre. Sprzedaż detaliczna wzrosła we wrześniu o 0,4%, a więc znacznie lepiej niż prognozowali to analitycy, oraz lepiej niż w poprzednim miesiącu. Za wzrost odpowiadała sprzedaż żywności oraz większego RTV. Wygląda na to, że niższe, konkurencyjne ceny oraz relatywna odporność brytyjskich konsumentów chronią brytyjską gospodarkę przed problemami, jakim ulega krajowa waluta.

Europejscy politycy utrzymują pogląd, by jak najszybciej wyegzekwować od Wielkiej Brytanii jej wyjście z UE, i potwierdził to ostatnio luksemburski premier. Podczas gdy szybkie wynegocjowanie warunków ma swoje korzyści polityczne, jest również atrakcyjne z ekonomicznego punktu widzenia. Słabszy funt pogłębia w końcu presję deflacyjną w Europie.

Dzisiejsze dane o wskaźniku ZEW dla niemieckiej gospodarki mają się poprawić z 0,5 do 4 punktów.

EURUSD – grunt pod obecnym kursem wygląda dość grząsko, i nie jest wykluczone, że po osiągnięciu w zeszłym tygodniu 7-tygodniowego minimum nie zobaczymy ruchu nawet do poziomu 1,1040. Opór znajduje się obecnie na 1,1300.

GBPUSD – zeszłotygodniowy flash crash doprowadził do spadku poniżej 1,2000 i osiągnięcia kolejnego, 31-letniego minimum. Aby funt się ustabilizował, para musi wrócić powyżej 1,2500 i odzyskać poziom około 1,2850.

EURGBP - kurs tej pary był w ostatnim czasie dość zmienny. Obecnie ważne wsparcie w okolicach około 0,8780, a jego przebicie może doprowadzić do spadku w okolice około 0,8720.

USDJPY - dolarowi nie udało się na stałe pokonać wrześniowych szczytów w okolicach 104,30 i spadł dynamicznie poniżej tego poziomu. Jeżeli waluta ta spadnie poniżej 102,20, to trend spadkowy może być kontynuowany nawet do poziomu około 100,00. Aby mówić o wzrostach, kurs musi wrócić powyżej 104,30.