Łagodny ton szefa EBC osłabia nie tylko euro, ale też złotego. Źródłem presji na PLN są też dane inflacyjne z dziś rano, które uprawopodabniają scenariusz utrzymania niskich stóp w Polsce. Złotemu sprzyjają natomiast wyższe prognozy agencji Fitch dla polskiego PKB. Tymczasem dolar może zniżkować z powodu zmiany na stanowisku Sekretarza Stanu USA.

 

Wczorajsza, gołębia wypowiedź Maro Draghiego odnośnie przyszłości polityki monetarnej w Strefie euro może ciążyć wspólnej walucie, a tym samym powiązanemu z nią złotemu. Prezes Europejskiego Banku Centralnego potwierdził sygnalizowaną podczas posiedzeń tej instytucji wolę do utrzymywania luźnej polityki monetarnej. Z drugiej jednak strony „pod ostrzałem” może znaleźć się dolar, któremu mogą szkodzić doniesienia natury politycznej. Odejście Sekretarza Stanu Reksa Tillersona i zastąpienie go nastawionym protekcjonistycznie Mike’iem Pompeo zwiększyły obawy o nasilenie się wojny handlowej między na linii USA – Kanada, Meksyk i Chiny. Dodatkowo wzrosły obawy o stabilność polityczną gabinetu Donalda Trumpa.

 

Czynniki te mogą mieć jednak charakter krótkoterminowy, a na pierwszy plan w kolejnych dniach powinny wysunąć się kwestie polityki pieniężnej w USA. Na tydzień przed posiedzeniem Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych, mierzone pozycjami inwestorów na kontraktach na fundusze federalne, wynosi blisko 90%. Sama marcowa podwyżka jest już więc w dużej mierze uwzględniona w cenie dolara. Przedmiotem spekulacji mogą być natomiast kolejne kroki  Fed. Im bliżej posiedzenia, tym więcej może pojawiać się informacji o potencjalnym przyspieszeniu w zacieśnianiu polityki monetarnej Stanów Zjednoczonych. Patrząc na pozycje inwestorów przeprowadzających transakcje na rynku Forex za pośrednictwem platformy CMC Markets, widać, że większość (59%) oczekuje umocnienia się dolara. Pod względem wartości pozycji panuje jednak stan bliski równowagi (51% pozycji krótkich na EUR/USD).

 

Czynniki lokalne wpływające na kurs PLN są tymczasem niejednoznaczne. In plus, wczoraj agencja ratingowa Fitch podwyższyła szacunki PKB Polski na 2018 r., potwierdzając dobrą sytuację gospodarczą w kraju. Z drugiej strony, dzisiejszy, poranny odczyt inflacji CPI w Polsce wyniósł 1,4%, czyli poniżej oczekiwań na poziomie 1,7%. Spadek inflacji wpisuje się w retorykę RPP i prezesa Glapińskiego, który nie widzi możliwości podwyżki stóp procentowych w Polsce nawet w perspektywie najbliższych dwóch lat.

 

Obecnie EUR/PLN notowane jest w okolicach poziomu 4,2100, stanowiącego dla tej pary istotny opór. Próba jego sforsowania została w tym miesiącu podjęta czterokrotnie, za każdym razem kończąc się triumfem „złotowych byków”. W przypadku USD/PLN walka trwa o okrągły poziom 3,4000. Tu jednak, w przypadku zejścia kwotowań EUR/USD poniżej wczorajszych poziomów, istnieje możliwość jego sforsowania.

 

Zmienności na rynkach nie powinny dziś zwiększać publikacje makroekonomiczne – emocje mogą wzbudzić jedynie cotygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Ciekawiej prezentuje się natomiast jutrzejsze kalendarium. Poznamy bowiem odczyty na temat inflacji CPI w UE i we Włoszech, a także amerykańskie dane na temat produkcji przemysłowej, nastrojów konsumentów oraz rynku nieruchomości.