Silny dolar szkodzi walutom rynków wschodzących, przez co cierpi złoty. Dolar wyceniany jest względem złotego najwyżej od maja 2017, a euro od listopada ubiegłego roku. Widać jednak światełko w tunelu, dające nadzieję na odwrócenie się tego trendu w najbliższym czasie.

 

 

Obserwowane w ostatnich dniach wzrosty na amerykańskim dolarze szkodzą walutom rynków wschodzących, co dobitnie odzwierciedlają notowania złotego. Para USD/PLN notowana jest najwyżej od maja 2017, a w godzinach nocnych na moment pokonana została bariera 3,85. Po godzinie 8:00 para notowana była nieznacznie poniżej tej bariery. Niemniej od początku lutego wzrost na niej przekroczył 3,5%, co na tle ostatnich miesięcy jest sytuacją wyjątkową. Ostatni raz tak silny ruch na USD/PLN miał miejsce w październiku ubiegłego roku, gdy rynek spekulował na temat bardziej agresywnego od wcześniej zapowiadanego zacieśniania polityki monetarnej, a Donald Trump wyjątkowo niepochlebnie wypowiadał się o decyzjach Fed, żądając od tej instytucji zaprzestania szkodzenia amerykańskiej gospodarce. Dziś sytuacja jest zgoła odmienna, gdyż ostatnie posiedzenie Fed miało wyjątkowo gołębi przekaz, a poprzez pryzmat kontraktów terminowych na amerykańską stopę procentową można wywnioskować, że rynek szacuje dziś taki ruch z prawdopodobieństwem bliskim zeru. Dlatego nagły, być może chwilowy wzrost siły dolara może być spowodowany faktem, iż waluta ta uznawana jest przez wielu inwestorów za jedną z bezpiecznych przystani, do której cumują w chwilach wzrostu awersji do ryzyka.

 

Nieco lepiej przedstawia się sytuacja na EUR/PLN, które wprawdzie również silnie wzrosło w ciągu ostatnich dni, jednak trwająca od niemal 6 miesięcy szeroka konsolidacja w zakresie 4,25 – 4,35 nie została jeszcze przełamana. Węższa,  obserwowana od początku grudnia trzygroszowa konsolidacja została pokonana już na początku lutego.

 

Sytuacja techniczna na parze EUR/USD, za którą podążają waluty rynków wschodzących, w tym pary złotowe, daje jednak nadzieję na zmianę kierunku w najbliższym czasie. Wprawdzie kluczowe wsparcie na poziomie 1,1300 zostało już przełamane, jednak w dalszym ciągu widać, że rynek walczy o powrót ponad ten poziom.  Jeżeli się to uda, wówczas można się spodziewać skorygowania części ostatnich spadków na tej parze, jak również parach złotowych. Takiego scenariusza oczekuje zdecydowana większość inwestorów przeprowadzających transakcje na rynku Forex za pośrednictwem platformy transakcyjnej CMC Markets – pozycje długie stanowią obecnie 74% wszystkich otwartych na tej parze pozycji.

 

Dziś na notowania na rynku walutowym może mieć wpływ kilka publikacji makroekonomicznych. Poranne dane z niemieckiej gospodarki wykazały, że zgodnie z prognozami wykazała ona dynamikę PKB na poziomie 0,9%  rok do roku, najniżej od sierpnia 2018. Przed nami jeszcze analogiczne dane z całej strefy euro oraz – co istotne dla rodzimych inwestorów – z Polski. Zgodnie z prognozami, dynamika PKB spadła z 5,1% do 4,8%, co w dalszym ciągu jest wynikiem wyróżniającym nasz kraj na tle innych gospodarek, niemniej z punktu widzenia zachowania rynku walutowego dane nie będą miały większego znaczenia. Po południu poznamy natomiast publikacje zza oceanu, na czele z cotygodniową aktualizacją danych z amerykańskiego rynku pracy.

 

!@!@