Kursowi złotego szkodzą gorsze nastroje globalnych inwestorów. Ich źródeł należy szukać za oceanem: w obawach o notowania na tamtejszych giełdach, w słowach szefa Fed, w trudnej sytuacji epidemiologicznej i w napięciach handlowych między USA a Chinami. Rynki akcji w USA dotarły do bardzo wysokich poziomów. Gdy pojawiły się pierwsze oznaki wyczerpania, inwestorom zaczęły udzielać się nastroje korekcyjne. W obliczu nieustępliwości epidemii Covid-19 o pesymizm i zwątpienie w końcu nietrudno. Prawdopodobnie dziś pojawi się wiele komentarzy o przewartościowaniu rynku akcji, a taka zła atmosfera uderza w złotego. Przyczyn pogorszenia nastrojów inwestorów należy upatrywać też w amerykańskiej Rezerwie Federalnej (Fed). Jej szef dał wyraźnie do zrozumienia, że czekają nas trudne czasy. Taka wypowiedź Jerome’a Powella nie mogła spodobać się inwestorom oczekującym kontynuacji trendu wzrostowego i liczącym na szybkie odbicie gospodarki w kształcie litery V. Sytuacja epidemiologiczna w USA też nie jest niestety optymistyczna. Prezydent Trump naciska na odblokowanie gospodarki, ale niektóre władze stanowe mają odmienne stanowisko. Dodatkowo powraca kwestia napięcia handlowego na linii Chiny-USA. Amerykanie przedłużyli na kolejny rok ograniczenia dla chińskich gigantów: Huawei i ZTE. Przez ostatnie 6-7 tygodni PLN nie był w stanie odrobić strat. Widać wyraźnie, że jest przez globalnych inwestorów traktowany jako aktywo ryzykowne. Na pewno nie pomoże mu słaby odczyt indeksu nastrojów konsumentów, który poznaliśmy dziś o godz. 13:00. Obawy o los złotego są więc uzasadnione. Indeks PLN, przedstawiający notowania złotego w relacji do koszyka najważniejszych walut, nie wykazuje siły. Podczas gdy wiele aktywów na świecie po ustanowieniu dołków w marcu mocno odbijało w górę, złoty tkwi w marazmie. W razie przebicia dna z marca, możliwe jest przyspieszenie spadków, których ograniczenie trudno wskazać. Aktualna sytuacja złotego w relacji do poszczególnych walut: • Na USD/PLN kluczowa jest dzisiaj strefa 4,23-4,25. Jej przebicie może otworzyć drzwi do szybkich wzrostów w okolice tegorocznych szczytów, czyli niemal do 4,31. • Dla kursu EUR/PLN najistotniejszy jest obecnie poziom 4,57. Definitywne opuszczenie zakresu wahań cen, w których EUR/PLN przebywał od wielu tygodni, może być zwiastunem testu szczytów z marca. • Wykres CHF/PLN wygląda podobnie do EUR/PLN. Poziom 4,35 złotych za franka „broni się” od końca marca. • GBP/PLN pozostaje natomiast w bardzo szerokim trendzie horyzontalnym.